Reklama

Reklama

Reakcje na wpis Renaty Kim o sytuacji w "Newsweeku". Nie zabrakło słów krytyki

W ostatnim czasie w redakcji tygodnika doszło do zmian personalnych i Tomasz Lis przestał pełnić funkcję redaktora naczelnego. Renata Kim za pośrednictwem Twittera postanowiła przyznać, że jest jedną z osób, które zgłaszały pewne nadużycia w redakcji. Na jej wpis zareagowało wiele osób. Nie zabrakło wyrazów wsparcia, jak i pytań „dlaczego teraz?”.

Renata Kim o sytuacji w "Newsweeku"

W maju Tomasz Lis przestał pełnić funkcję redaktora naczelnego tygodnika. Początkowo nie było wiadomo, co jest przyczyną tej decyzji. W czerwcu w "Wirtualnej Polsce" opublikowano artykuł Szymona Jadczaka, który rzucił nowe światło na sprawę. Dziennikarz odniósł się do skarg pracowników redakcji, według których Tomasz Lis miał dopuszczać się mobbingu. 

Głos w tej sprawie postanowiła zabrać Renata Kim. Dziennikarka za pośrednictwem Twittera przyznała, że zawiadamiała HR i związki zawodowe w tej sprawie. "Jestem wdzięczna nowemu naczelnemu za to, że nas wysłuchał i zrozumiał. Teraz mogę już przyznać, że to ja byłam osobą, która zawiadamiała HR i związki zawodowe o sytuacji w Newsweeku" - napisała dziennikarka.

Reklama

Reakcje na wpis Renaty Kim

Wpis Renaty Kim odbił się szerokim echem. Pod postem pojawiło się mnóstwo komentarzy, ale reakcje są skrajne. Nie zabrakło gratulacji, słów wsparcia i pytań "dlaczego teraz?". 

Przeglądając komentarze, można zauważyć, że skomentowali sprawę także inni dziennikarze. "Brawo. Trzymam kciuki za Was" - napisał Artur Molęda z TVN24. "Brawo! Nie można mobbingu tłumaczyć trudnym charakterem. Mobbing to mobbing, koniec kropka" - dodała Marta Kiermasz z VOX FM. "Dziękuję Pani! Jest Pani odważną kobietą, mam nadzieję, że inne pokrzywdzone osoby, nie tylko z naszej branży, wezmą z Pani przykład. Wyrazy wsparcia i serdeczności!" - skomentowała reporterka TVN24 Iga Dzieciuchowicz. 

Pod wpisem pojawiło się ponad tysiąc komentarzy, ale sprawę skomentowały nie tylko osoby z branży. 

Pojawiły się także słowa wsparcia od polityczek. "Brawo za odwagę Renata Kim. Wspieram" - napisała posłanka Katarzyna Kotula. "Wspieram. To duża odwaga przeciwstawić się i walczyć." - stwierdziła posłanka Barbara Nowacka. 

Użytkownicy Twittera z jednej strony gratulują Renacie Kim odwagi i determinacji, ale z drugiej zastanawiają się, dlaczego zajęło to tyle czasu. "Za odwagę brawo, pytanie tylko dlaczego to tak długo trwało? Czy stadna solidarność to coś, dla czego warto poświęcić własne wartości?" "Pani Renato, ale czemu po latach.....nie potrafię zrozumieć...." - pisali internauci. 

Wiele osób próbowało jednak bronić dziennikarki, twierdząc, że było to zgłaszane od 2018 roku, a znalezienie w sobie odwagi nie było prostym zadaniem. "Dlaczego po latach?! Bo to cały proces jest i trwa, nim uświadomisz sobie, że stajesz się ofiarą. A potem trzeba jeszcze znaleźć odwagę i siłę, by coś z tym zrobić" - napisała jedna z internautek.

Kontrola w RASP

W związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi mobbingu w ubiegły piątek rozpoczęła się kontrola w Ringier Axel Springer Polska. Spółka jest właścicielem m.in. "Newsweek Polska". 

Okręgowy Inspektorat Pracy w Warszawie ma na celu weryfikację obowiązujących u pracodawcy regulaminów oraz sprawdzenie, czy pracownicy mieli możliwość zgłaszania niepożądanych zjawisk i zachowań.    

***

Zobacz także:

Renata Kim na Twitterze o sytuacji w „Newsweeku”

Tomasz Sekielski zabrał głos w sprawie Tomasza Lisa: "W redakcji Newsweeka panowała toksyczna atmosfera"

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Renata Kim | Tomasz Lis

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy