Reklama

Reklama

Rod Stewart musiał nastraszyć swoje dzieci, żeby go odwiedziły

Piosenkarz, który w styczniu tego roku skończył 75 lat, nie może doprosić się niektórych swoich dzieci, by odwiedzały go w jego posiadłości w hrabstwie Essex. W końcu zagroził, że wykreśli je z testamentu. Podziałało.

Autor takich hitów, jak "Sailing", "Baby Jane", "Rhythm of My Heart", "Forever Young" ma obecnie ośmioro dzieci. W tym dwoje z trzecią żoną, modelką Penny Lancaster. Jego najstarsza córka, Sara, jest przy tym tylko o siedem lat starsza od obecnej żony.

W wywiadzie dla portalu "Daily Mirror" artysta poskarżył się, że uwielbia życie rodzinne, ale od jakiegoś czasu czuje się zaniedbywany przez niektórych potomków. "Zawsze mają jakieś plany", stwierdził. "W końcu powiedziałem:, "Jeśli tak, to was wydziedziczę. No, i teraz przychodzą".

Co mogłyby stracić? Szacuje się, że Stewart posiada fortunę w wysokości 190 milionów funtów (według rankingu "Sunday Times Rich List of 2019"), co czyni go jednym z dziesięciu najbogatszych ludzi w brytyjskim przemyśle muzycznym. Do tego fortuna ta stale rośnie, bo wiekowy już wokalista nie jest zainteresowany przechodzeniem na emeryturę.

Reklama

W 2018 r. wydał swój 30. album studyjny "Blood Red Roses. Później zaśpiewał duet z walijską piosenkarką Bonnie Tyler na jej płycie "Between the Earth and the Stars", a pod koniec ubiegłego roku dorzucił kolejny swój album, nagrany z udziałem Royal Philharmonic Orchestra: "You're in My Heart", w którym m.in. odświeżył przebojów "Maggie May" i "It Takes Two". Obecnie pilnie przestrzega zasad kwarantanny, ale też nie pozostaje bezczynny. W ubiegłym miesiącu zorganizował domowy koncert, by zebrać pieniądze dla Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

Zobacz również:

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy