Reklama

Reklama

Shannen Doherty na zdjęciach męża

Shannen Doherty to jedna z największych gwiazd lat 90. Swoją popularność zawdzięcza roli Brendy w kultowym dziś serialu "Beverly Hills 90210". To również niezapomniana Prudence z serialu "Czarodziejki" i Jenny z "Domku na prerii".

Kariera Shannen obfitowała w zloty i upadki, skandale i liczne romanse, przylgnęła do niej również łatka trudnej we współpracy awanturnicy, którą producenci filmowi woleli omijać szerokim łukiem. W 2008 roku wszystko się zmieniło! Podczas jednej z sesji zdjęciowych aktorka poznała swojego przyszłego męża - fotografa i producenta filmowego, Kurta Iswarienko. Para pobrała się trzy lata później, niestety sielanka nie trwała długo. 

W marcu 2015 roku u Shannen zdiagnozowano raka piersi. Gwiazda poddała się długiej chemio i radioterapii i regularnie informowała fanów o stanie swojego zdrowia. Dwa lata później ogłosiła, że nowotwór jest w stanie remisji. 

Reklama

W 2019 roku Shannen wróciła na plan, dołączając do ekipy starych znajomych z "Beverly Hills 90210". Reboot serialu stał się okazją do odświeżenia starych przyjaźni, niestety powrotu na plan nie doczekał Luke Perry, niezapomniany Dylan McKay - zmarł zaledwie kilka tygodni wcześniej, w wyniku rozległego udaru. 

W jednym z późniejszych wywiadów Shannen zszokowała fanów przyznając, że pracując nad nowymi odcinkami wiedziała już, że rak wrócił i jest w czwartym stadium. O chorobie Shannen poinformowała tylko jednego z członków ekipy, Briana Austina Greena, z którym pozostaje w najcieplejszych relacjach. 

Wczoraj aktorka zamieściła na swoim Instagramie zdjęcie wykonane przez męża i link do wywiadu, którego udzieliła właśnie amerykańskiemu Elle. Shannen dzieli się w nim wieloma szczegółami z ostatnich lat życia, przemyśleniami związanymi z chorobą i czasem, który jej pozostał. Para wróciła do swojego domu w Malibu i odbudowuje zniszczony przez pożar ogród, spędza czas ze swoimi psami i najbliższą rodziną. 

- Myślę, że ludzie mają taki obraz raka w IV stopniu zaawansowania - ktoś siedzi w szpitalnym fartuchu i patrzy przez okno na łożu śmierci - powiedział w wywiadzie mąż aktorki - Nie widzę pacjenta z rakiem, kiedy patrzę na Shannen. Widzę tę samą kobietę, w której się zakochałem. Wygląda zdrowo i witalnie. 

W sieci znaleźć można więcej zdjęć z tej wyjątkowo intymnej sesji. Jak wam się podobają?


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje