Reklama

Reklama

Świat mody ukradł mu szczęście

- Musiałem poświęcić całe swoje życie - wyznał Giorgio Armani, słynny włoski projektant.

- Kobiety czują presję, że muszą stale udowadniać swoją pozycję w świecie. Kiedyś, aby zaznaczyć władzę wkładały męskie kostiumy i marynarki. Dziś nie muszą tego robić. To moda ma dodać im pewności siebie, podnieść poczucie własnej wartości i udowodnić, że należą do wyższych sfer - przedstawia swoją teorię słynny kreator.Armani twierdzi, że kobiety ściśle utożsamiają luksusowe marki i projekty znanych kreatorów z prestiżem. Szacunek zdobywają eleganckim i stylowym strojem. To jak wyglądają potwierdza ich wiarygodność. Moda jest więc dla kobiet dowodem pozycji społecznej i władzy.

Moda, pasja i samotność

Reklama

Dla samego projektanta moda oznacza, niestety, samotność. Wielokrotnie przyznawał, że świat wielkiej mody, który dla jednych jest marzeniem, jemu ukradł szczęście w życiu prywatnym, bo zbudowanie imperium wymagało wielu poświęceń.- Musiałem poświęcić całe swoje życie - wyznał. - W takiej sytuacji trudno jest odnaleźć prawdziwych przyjaciół i doznać poczucia szczęścia. Teraz jest to jeszcze trudniejsze. To smutne, bo życie to przede wszystkim przyjaźnie, odkrywanie osobowości ludzi, którzy nas otaczają, zakochiwanie się. Radość ze świata, który nas otacza i życie w nim - opowiadał kreator w jednym z wywiadów dla magazynu "Elle".

- Ludzie myślą, że nie mam czasu się z nikim spotykać, bo jestem zbyt zajęty. A prawda jest taka, że spędzam wieczory przed telewizorem w towarzystwie moich dwóch kotów i nikt do mnie nie dzwoni - dodał Armani.


Dowiedz się więcej na temat: Armani | moda | Życie | Giorgio Armani

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje