Sylvester Stallone pochwalił geniusz Ryana Cooglera, reżysera filmu "Creed"

69-letni aktor został początkowo skrytykowany za to, że nie podziękował reżyserowi w trakcie swojej przemowy po otrzymaniu statuetki Złotego Globu w kategorii Najlepszy Aktor Drugoplanowy za rolę Rockiego Balboa podczas gali w minioną niedzielę.

Za to w trakcie europejskiej premiery filmu "Creed", która miała miejsce we wtorek w Londynie, Stallone publicznie zachwalał Cooglera, twierdząc, że historia, którą stworzył jest "magiczna".

Reklama

W swoim przemówieniu na premierze na Leicester Square Stallone powiedział: - Ryan Coogler jest geniuszem. Wziął coś, czemu brakowało elementu zaskoczenia - ludzie znają Rockiego, więc kiedy słyszą o tym, to tylko przewracają oczami i pytają "znowu to samo?"

- Ale na tym polega magia tego, co zrobił Coogler. Ja jestem tylko starym wyjadaczem, który próbuje nowych sztuczek.

Stallone wyjawił też, że on i jego kolega z planu, Michael B. Jordan, który wciela się w postać Adonisa Creeda, syna Apollo Creeda, mieli na planie świetną relację.

To albo działa, albo nie - jak miłość od pierwszego wejrzenia. W naszym przypadku był to szacunek od pierwszego wejrzenia. - powiedział.

Na czerwonym dywanie do Stallone'a dołączył Jordan, Coogler - który przyprowadził swojego tatę, który zainspirował go do nakręcenia filmu - Tessa Thompson oraz zawodowy bokser Tony Bellew, który w filmie gra przeciwnika Adonisa, Rickiego Conlana. Wśród innych znanych osób byli również Mark Ronson, Fleur East, oraz dwaj zawodowi bokserzy - David Haye i Carl Froch.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje