Reklama

Reklama

Wrzuciła do sieci bardzo kontrowersyjne zdjęcie

Kinga Rusin znana jest z tego, że aktywnie uczestniczy w wydarzeniach, które maja na celu ochronę zwierząt. Dzięki wsparciu ludzi zazwyczaj osiąga w tej kwestii spore sukcesy.

Dziennikarce wyjątkowo mocno leży na sercu los dzikich zwierząt w polskich lasach.

Reklama

Gdy tekę ministra środowiska piastował jeszcze Jan Szyszko, Rusin bardzo mocno deklarowała w mediach społecznościowych swoją niechęć do ustaw dających myśliwym niemal nieograniczone prawo do zabijania "braci mniejszych".

Wtedy też na jej oficjalnym profilu na Instagramie pojawiło się mnóstwo dramatycznych zdjęć, przedstawiających zabite zwierzaki, a nad zwłokami sylwetki myśliwych, którzy nie kryli zadowolenia z krwawych łowów.

Choć dziś Jan Szyszko już nie jest ministrem, zagrożenie życia zwierząt niestety nie minęło bezpowrotnie. W kręgach łowieckich nadal można obserwować spore nadużycia dotyczące uśmiercania niewinnych zwierząt.

Ostatnio dziennikarka wrzuciła do sieci zdjęcie, na którym widać polskie rodziny, pochylające się nad zwłokami. Kontrowersje budzi dodatkowo fakt, że na pierwszym planie matka prawdopodobnie próbuje pocieszać zszokowaną tym widokiem córkę.

W poście Kinga Rusin zamieściła również mocny wpis.

"Nie chcemy w Polsce takich scen! Dzieci mają naturalną empatię i czyste serca. Rodzic, który świadomie to w nich zabija zasługuje na potępienie. Dzieci nie powinny brać udziału w polowaniach i nie mogą być zmuszane do oglądania potwornego cierpienia zwierząt, które są zabijane dla zaspokojenia prymitywnych, krwawych instynktów ich bliskich. Kontakt ze śmiercią i cierpieniem może odcisnąć na ich delikatnej psychice nieodwracalne piętno, spowodować traumę na całe życie, pozbawić wrażliwości, skrzywdzić na zawsze (...)".

Co myślicie o takiej metodzie walki z głupimi i zagrażającymi żywym stworzeniom przepisom?


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje