Reklama

Reklama

Cała prawda o mięsie

Uważasz, że drób jest dla dziecka lepszy niż cielęcina, a szynka zdrowsza od sklepowego pasztetu? Przekonaj się, czy masz rację!

Mięsko to ważny, a przy tym budzący wiele wątpliwości element diety. Do zupki malucha karmionego piersią powinno trafić po 6. miesiącu, a w przypadku brzdąca na mleku modyfikowanym - nawet wcześniej, po 5. miesiącu.

To gwarancja, że organizm dziecka otrzyma odpowiednie ilości doskonale przyswajalnego żelaza (jego niedobory mogą być przyczyną anemii), witaminy B12 (której malec nie znajdzie w pokarmach pochodzenia roślinnego), białka zwierzęcego (podstawowego budulca organizmu, niezbędnego do tworzenia nowych tkanek). O

prócz tego, maluch znajdzie w mięsie witaminy A i E oraz tłuszcz. Zawarty w nim cholesterol dorosłym w nadmiarze szkodzi, ale małym dzieciom jest potrzebny, by ich układ nerwowy prawidłowo się rozwijał. Jednak większość mam nie jest pewna, które gatunki mięsa najlepiej podawać niemowlęciu i małemu dziecku.

Reklama

Aby pomóc ci dokonać właściwego wyboru (i tym samym uniknąć błędów w żywieniu dziecka), zweryfikowaliśmy popularne opinie na temat mięsa. Oto one.

To dla niemowlęcia musi pochodzić z pewnego źródła. PRAWDA!

Potrawy dla dziecka należy przygotowywać zawsze z mięsa świeżego i atestowanego. Najlepiej wybierać produkty renomowanych firm, czyli takich, które mają certyfikat ISO.

Ważne jest bowiem, aby mięso było systematycznie poddawane kontrolom jakości. Jeśli masz taką możliwość, kupuj malcowi mięso posiadające także certyfikat EKO.

Skąd mieć pewność, że produkt jest ekologiczny nie tylko z nazwy i rzeczywiście pochodzi z hodowli, gdzie zwierzęta karmi się paszami naturalnymi i nie stosuje się profilaktycznie antybiotyków?

Możesz zapytać sprzedawcę o nazwę producenta, numer certyfikatu, a także dane upoważnionej jednostki certyfikującej. Takie mięso jest nie tylko zdrowsze dla dziecka, ale i smaczniejsze. Ma jednak także wady - nie można go dostać w każdym sklepie i jest droższe niż zwykły produkt..

Mięso dla bobasa najzdrowiej gotować razem z warzywami. MIT!

Nie powinno się przyrządzać zupek na wywarze mięsnym, gdyż w czasie gotowania przechodzi do niego zbyt dużo tłuszczu i alergizującego białka.

Mięso zawsze przyrządzamy oddzielnie, a dopiero potem rozdrabniamy i dodajemy do osobno ugotowanych warzyw.

Zupek dla małych dzieci nie wolno też przygotowywać na kościach (w wywarze mogłyby się znaleźć np. metale ciężkie), ani na kostkach rosołowych (choć ułatwiają zrobienie zupy, są niezdrowe i zawierają substancje o właściwościach uczulających).

Na początek dla maluszka najlepszy jest indyk i królik. PRAWDA!

Wprowadzanie mięsa do diety rozpoczynamy w 6.-7. miesiącu życia. Najpierw proponujemy malcowi mięso drobiowe, królicze, cielęcinę.

Zawiera ono małe ilości tłuszczu i jest delikatne w smaku, dlatego odpowiada potrzebom najmłodszych. Mięso z kurczaka i indyka stanowi bogate źródło białka, nienasyconych kwasów tłuszczowych i witamin (np. z grupy B, w tym witaminy PP potrzebną do prawidłowej pracy żołądka i jelit). Brzdąc znajdzie w nim także żelazo, magnez, potas, fosfor. Z kolei mięso królika to najlepsza propozycja dla małych alergików.

Ma niewiele tłuszczu oraz cholesterolu i jest łatwo przyswajalne przez organizm. Zmielone białe mięso można dodawać do zupek jarzynowych, robić z niego pulpeciki lub potrawki z dodatkiem warzyw i owoców.

Wielu rodziców uważa także, że dla dzieci zdrowe jest mięso cielęce. Zanim jednak podasz je malcowi, pamiętaj, że to produkt pochodzący od bydła, więc nie nadaje się dla dzieci uczulonych na białko mleka krowiego.

Inne gatunki mięsa, np. chudy schab i szynkę czy młodą wołowinę możesz wprowadzić do diety malucha stopniowo, po 1. roku.

Brzdąc koniecznie musi jadać nielubiane kotlety i pulpety. MIT!

Owszem, mięso jest ważnym składnikiem diety. Jednak wiele dzieci nie lubi go głównie dlatego, że trudno im je pogryźć.

Dlatego nie należy zmuszać malców do wsuwania mięsnych potraw, które muszą przeżuć. Dla rocznego czy dwuletniego szkraba nawet przełknięcie pulpecika nie jest sprawą prostą. Jeśli więc twój maluch ma niechętny stosunek do mięsa, spróbuj raczej poszukać

Pasztet dla smyka? Tak, ale...

Pod warunkiem, że zrobisz go sama. Będziesz miała gwarancję, że jest z wartościowego mięsa i bez żadnych dodatków.

sposobów, by znalazło się na jego talerzu w postaci zakamuflowanej. Kawałki mięsa możesz zmiksować i dodać do zupy jarzynowej lub dowolnego sosu, zrobić mięsno-warzywny (z przewagą warzyw) farsz do naleśników lub pasztecików.

Jeśli te sposoby zawodzą, ale dziecko jada chętnie inne produkty, zadbaj, by jego dieta była dobrze zbilansowana i bogata w białko, żelazo, wapń oraz witaminę B12. Maluch powinien jak najczęściej zjadać nabiał, ryby, rośliny strączkowe (np. fasolę, soję),

jaja (zwłaszcza żółtko). Przy kłopotach z ustaleniem prawidłowego jadłospisu możesz zwrócić się o pomoc do pobliskiej poradni dietetycznej dla dzieci, ewentualnie do Poradni Dietetycznej Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu, Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie lub Poradni Gastrologicznej Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie.

Najlepiej, by malec jadł tyle mięsa, ile zalecają dietetycy. PRAWDA!

W dużym stopniu pokrywa ono zapotrzebowanie organizmu na żelazo, a jego zbyt mała ilość w diecie może prowadzić do anemii.

Dlatego na początku rozszerzania diety maluch powinien otrzymywać co dzień ok. 10 g mięsa (2 łyżeczki). W kolejnych miesiącach porcję mięsa należy powoli zwiększać.

W 10. miesiącu maluch powinien zjadać dziennie ok. 35-40 g mięska, roczny bobas około 50 g, a 18-miesięczny - powyżej 50 g.

Z kolei porcja dla dwu-, trzylatka to ok. 100 g mięsa na dobę. Dietetycy zalecają, aby w jadłospisie małego dziecka dominowało białe mięso (czerwone powinno się pojawiać nie częściej niż 2 razy w tygodniu).

Kilkulatek może jeść podroby, bo to zdrowe mięso. MIT!

Podroby to narządy wewnętrzne zwierząt, jak serce, wątroba, żołądek oraz móżdżek. Stosuje się je do wyrobu pasztetów, kaszanki, salcesonu.

Maluch nie powinien ich jadać choćby dlatego, że jest w nich wyjątkowo dużo cholesterolu (np. w 100 g wątróbki drobiowej znajduje się aż ok. 380 mg, zaś w 100 g chudej szynki - tylko 54 mg).

Poza tym to m.in. w nerkach oraz wątrobie gromadzi się najwięcej substancji toksycznych pobieranych przez zwierzęta wraz z paszą i wodą.

Mam dziecko
Dowiedz się więcej na temat: witaminy | żelazo | białka | diety | maluch | mięso

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy