Kopi luwak: Najdroższa kawa świata. Z odchodów!

Na stacji benzynowej kubek kawy kosztuje 5 złotych, w najlepszej restauracji, espresso to koszt nawet 30 złotych. To mało w porównaniu z ceną kopi luwak, która wynosi... 100 złotych za małą filiżankę!

Kto z nas jest w stanie funkcjonować bez kawy? Prawie nikt! Trudno bowiem zastąpić smak napoju z domowego ekspresu popijanego z bliskimi, bądź zrezygnować z wytchnienia, jakie daje łyk mocnej kawy w przerwie w pracy. Kawa stawia na nogi, poprawia nastrój, pomaga przeżyć dni, gdy za oknem spada ciśnienie. Pita w rozsądnych ilościach po prostu jest nie do przecenienia! Z tego założenia wyszli pewnie importerzy najdroższej kawy świata, kopi luwak!

Kawa (nie) dla każdego!

Reklama

Kawa, którą pijemy każdego dnia, bez względu na to, czy wybieramy popularną i niedrogą paczkę zmielonych już ziaren w supermarkecie, czy decydujemy się na delikatne latte w kawiarni, jest uprawiana na plantacjach w Indonezji, Afryce czy Ameryce Południowej. Ostatnio jednak rekordy popularności biją ziarna z meksykańskich bioplantacji, które zostały wyprodukowane metoda fair trade, co oznacza, że pracownikom zapewniono najlepsze możliwe warunki pracy. Ale grono kawoszy nie tylko wciąż się powiększa. Wielbiciele czarnego napoju poszukują coraz to nowych smaków z upraw rozsianych po wszystkich zakątkach świata. Najlepiej jest, by z danym miejscem wiązała się ciekawa historia, bądź było ono ciekawe pod względem turystycznym. Zapewne stąd wzięła się rosnąca na świecie popularność napoju znanego pod nazwą kopi luwak!

Kawa czy... odchody?

Co kawa może mieć wspólnego z niewielkim zwierzątkiem, znanym pod nazwą cyweta? Okazuje się, że bardzo wiele. Wystarczy sięgnąć do etymologii słowa kopi luwak, według niego po indonezyjsku kopi to kawa, a tajemnicze luwak oznacza nazwę zwierzęcia żyjącego w lasach. Ten mały ssak należący do rodziny łaszowatych jest dalekim kuzynem naszej polskiej łasicy, jednak w przeciwieństwie do niej ma zupełnie odmienne upodobania kulinarne. Jej główny przysmak to nie małe gryzonie, lecz... ziarna kawy. Luwak wybiera te najlepsze, najdojrzalsze, karminoczerwone, które rosną na samym czubku drzewa kawowego. Człowiekowi ciężko tam sięgnąć, ale mały luwak dostaje się tam bez większego trudu. Co ciekawe, ten niewielki ssak wcale nie jest uznawany przez mieszkańców Indonezji za szkodnika! Wręcz przeciwnie- cyweta jest szanowana i otaczana ochroną jak żadne inne zwierzę w tym regionie. Dlaczego? Wszystko dzięki procesom trawiennym, jakie zachodzą w przewodzie pokarmowym zwierzęcia. W jego wyniku ziarna kawy nadają się do spożycia o wiele szybciej niż ma to miejsce w wypadku tradycyjnej fermentacji, a kawa zyskuje ponoć niecodzienny smak! Nic dziwnego więc, że odchody luwaka są tak pieczołowicie zbierane!

Obrzydliwe? Niekoniecznie...

Jeśli w tym momencie cieszysz się z tego, że każdego dnia spożywasz kawę, która pochodzi z prawdziwych ziaren, a nie z odchodów małego ssaka, z pewnością zrobisz wiele, by tylko zrozumieć, skąd wzięło się zainteresowanie kopi luwak. Otóż kawa, która zostaje poddana procesom fermentacji w organizmie cywety zostaje ledwie nadtrawiona, zwierzę konsumuje tylko otoczkę, miąższ, ziarna bowiem nie są przez nie gryzione, ani trawione przez soki żołądkowe. Dlatego odchody cywety są tak bardzo pożądane. Miejscowa ludność od dawna już przeczesuje tropikalne lasy w poszukiwaniu odchodów cywety. Każde skupisko kału jest na wagę złota- tubylcy dzięki tej "śmierdzącej sprawie" zyskują pewny byt na jakiś czas. Oczywiście, po odnalezieniu oczyszcza się je i poddaje procesowi wypalania. Kawa produkowana jest więc dalej w typowy sposób. 

Odkrywcy i ci... którzy się bogacą!

Kto wpadł na pomysł, by z odchodów niepozornej cywety zrobić najbardziej pożądany przysmak kawoszy? Źródła wskazują na to, że kawa ta pojawiła się w szerszym obiegu pod koniec XIX wieku, gdy Indonezja znajdowała się pod panowaniem Holendrów. Wtedy to przybysze z Europy dowiedzieli się, że miejscowa ludność poszukuje odchodów małego zwierzaka, a następnie... robi z nich kawę. Każdy, kto zna upodobania kulinarne Holendrów wie, że nie są to ludzie, którzy mają awersję do spróbowania nowych, nawet najbardziej oryginalnych smaków. Mieszkańcy Niderlandów zasmakowali w niezwyklej kawie i... postanowili zrobić na tym interes. Zaczęli więc skupywać odchody cywety i poddawać je procesowi fermentacji. Już w latach 30. XX wieku z Indonezji sprzedawano rzadko spotykane, wyjątkowe ziarna kawy, bogatym holenderskim urzędnikom.

Smak luksusu

Kopi luwak to kawa ekskluzywna. Co prawda już nie tylko holenderscy urzędnicy mogą ją spróbować, jednak wciąż nie każdego stać na taki luksus. Okazuje się bowiem, że mała filiżanka czarnego napoju kosztuje w polskiej, nowo otwartej kawiarni... aż 100 złotych, a kilogram ziaren to koszt... tysiąca euro! Czy taka cena to wynik snobizmu, czy może chęć zarobienia na ciekawych nowych smaków wielbicieli kawy? Producenci i importerzy boskiego napoju twierdzą, że ani jedno, ani drugie. Indonezyjska ludność znajduje bowiem tylko kilkaset kilogramów odchodów cywety rocznie! Po przejściu wszelkich procesów, w wyniku których powstaje najdroższa kawa świata, waga produktu końcowego dodatkowo zmniejsza się. Nic dziwnego więc, że na rynki europejskie trafia zaledwie 50- 250 kilo ekskluzywnej kawy. Większa ilość nie może być eksportowana, mimo, że przed laty próbowano hodować w niewoli cywetę i karmić ją kawowcem, by bezpośrednio zyskać drogocenne odchody. Eksperyment jednak nie powiódł się- zwierzę w niewoli przestało jeść podsuwane mu owoce kawowca...

Luskus w promocji

Kawa kopi luwak jest bardzo popularna nie tylko w Holandii, ale też w innych krajach Europejskich oraz w USA. Mimo to nie brak sprytnych producentów czarnego napoju, który imituje smak kopi luwak. Cena jest nieco zmniejszona, dlatego kusi turystów! Nic dziwnego więc, że w Indonezji w wielu sklepach i marketach można znaleźć kawę kopi luwak, która z prawdziwą ma niewiele wspólnego. Niektóre z tych kaw faktycznie zawierają oryginalne ziarna zmieszane z popularną arabiką albo robustą ale w stosunku 3: 97. Inne, nawet nie próbują zamieszczać tego oryginalnego dodatku. Wszystko po to, by turyści skusili się na ekskluzywny przysmak i... wrócili. Prawdziwa kawa kopi luwak ma jednak łagodny smak z nutką czekolady i karmelu, a po jej przełknięciu nie pozostaje w ustach charakterystyczna gorzka nuta. Wszystko za sprawą procesowi fermentacji, który zachodzi w jelitach cywety. Podczas trawienia zostaje rozbite i wypłukane z ziaren białko, które nadaje gorzki posmak. Żadne działanie człowieka nie jest w stanie zrobić tego lepiej!

 Joanna Bielas

https://allegro.pl/kategoria/kawy-74030

 

Dowiedz się więcej na temat: kawa | napoje | zdrowie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje