Reklama

Reklama

Mleko owsiane - nowa odsłona mleka roślinnego

Dawniej decyzja o tym, co dodajemy do kawy, ograniczała się jedynie do mleka, ewentualnie cukru. Dziś półki sklepowe uginają się pod licznymi alternatywami - mleko sojowe, kokosowe, migdałowe, a może cieszące się coraz większą popularnością mleko owsiane.

Mleka orzechowe, mleko sojowe - które jako pierwsze stało się alternatywą dla osób nietolerujących laktozy, wegan i na końcu miłośników modnej latte, napoje ryżowe - jeszcze do niedawna takie spożywcze wymysły traktowane były z przymrużeniem oka. Dziś nikogo nie dziwi, że w kawiarniach obok kilku rodzajów kaw, mamy również kilka rodzajów mleka. Jak zauważa na łamach magazynu "Shape" Keri Gans, "wszelkiego rodzaju napoje roślinne cieszą się obecnie dużą popularnością, głównie ze względu na rosnące zainteresowanie dietą wegetariańską i wegańską".

Reklama

Z całej gamy przeróżnych napojów roślinnych do tej pory największym zainteresowaniem cieszyły się mleka sojowe, migdałowe, kokosowe. Jednak konsumenci coraz chętniej sięgają również po mleko owsiane. Jak wskazuje dietetyk Kelly R. Jones, może wynikać to z faktu, że jest ono tańsze, a mniejszym nakładem kosztów można je z łatwością wykonać w domu.

- Mleko owsiane jest dobrym wyborem dla każdego, kto jest uczulony lub nie toleruje produktów mlecznych i orzechów, to również alternatywa dla tych, którzy chcą ograniczyć ilość tłuszczów nasyconych w swoich dietach - mówi Jones.

Jak wskazuje Keri Gans, jedna porcja mleka owsianego dostarcza nam błonnika, białka, wapnia i witaminy D. "W porównaniu do mleka krowiego i mleka sojowego ma ono mniej białka, jednak w porównaniu do innych napojów na bazie roślin, np. migdałów, orzechów nerkowca, kokosa i ryżu, ma go więcej" - wskazuje.

Dodatkowo, mleko owsiane jest oczywistym zwycięzcą, jeśli chodzi o błonnik. - Mleko krowie ma 0 g błonnika, to z migdałów i soi ma 1 gram błonnika na porcję - więc mleko owsiane z 2 gramami plasuje się najwyżej - dodaje.

- Z punktu widzenia wartości odżywczych, zapewne jakieś wartości mają - przyznaje na łamach "The Independent" Marion Nestle, profesor żywienia, badań żywności i zdrowia publicznego na Uniwersytecie w Nowym Jorku. Zachęca jednak, żeby częściej sięgać po składniki w czystej, nieprzetworzonej postaci, wtedy w pełni możemy korzystać z ich właściwości. (PAP Life)

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje