Reklama

Reklama

Ramen uznany za najpopularniejszą zupę świata. Zdradzamy przepis na to danie

Już na początku 2020 roku, kiedy jeszcze nikt nie spodziewał się, że kuchnia stanie się miejscem, w którym będziemy spędzać mnóstwo czasu, francuski "Vogue" wskazał ramen, jako jedno z tych dań, które w 2020 roku będzie święciło triumfy. Te przewidywania okazały się słuszne, a czas izolacji sprawił, a było to jedno z najchętniej przygotowywanych i jedzonych potraw. Nic zatem dziwnego, że redakcja prestiżowego magazynu "Bon appetit" okrzyknęła go najpopularniejszą zupą świata.

Kto kiedykolwiek jadł ramen, ten wie, że ta zupa pobudza wiele zmysłów. Najpierw zachwyca wyglądem, bo jest barwną mozaiką dodatków, potem zniewala niezwykłym aromatem, a na końcu oszałamia kompozycją różnorodnych smaków, na które składa się wywar oraz dodatki. Jak podkreśla w swojej książce Tove Nilsson, ramen to zupa szczęścia i miłości. 

Reklama

- To tak naprawdę dosyć proste danie. Makaron, bulion i dodatki, nic więcej. Ale podobnie jak we wszystkim, co z pozoru wydaje się nieskomplikowane, tu również liczy się każdy szczegół. Makaron pszenny powinien mieć odpowiednią sprężystość i grubość, bulion głębię, aromat i to "coś", a dodatki powinny być proste, ale odpowiednio dobrane i przygotowane - opisuje.

Przed przygotowaniem ramenu warto pamiętać o kilku fundamentalnych zasadach, które w rozmowie z "The Kitchen" zdradza szef kuchni Masa Hamaya. Najważniejsze jest serce tego dania, czyli wywar. Hamaya gotuje go z pełnym namaszczeniem przez 24 godziny, aż z każdego składnika wydobędzie się esencja smaku, a wszystkie połączą się w jednorodny wywar. Nie bez znaczenia jest również makaron. "Jeśli makaron i bulion są doskonałe, dodatki są prawie niepotrzebne. Skoncentruj się na tym, aby twój bulion był pełen smaku i bogactwa. I nie spiesz się. Jeśli nie robisz makaronu od zera, znajdź najlepszy z możliwych" - wyjaśnia.

Smak bulionu to zasługa wielu składników - mięsa, kości, warzyw (lub samych warzyw, jeśli przygotowujemy zupę w wersji wege) oraz oczywiście czasu, który jest potrzebny do wydobycia ich smaków. "Sam wywar nigdy nie jest przyprawiany, ponieważ łączy się go z bazą podczas komponowania poszczególnych misek ramenu. Bazą może być sos sojowy, tamari, dashi, miso, ale sól nigdy nie jest dodawana do samego bulionu"- zdradza szef kuchni. Na koniec Masa Hamaya zaznacza, że makaron - oprócz tego, że musi być dobrej jakości - powinien być ugotowany al dente w nieosolonej wodzie.

Jeśli chcecie spróbować swoich sił w przygotowaniu ramenu, możecie skorzystać z przepisu szefowej kuchni Seonkyoung Longest. Oto on. Najpierw przygotowujemy 2 kilo kości karkowych wieprzowych - zanurzamy je w zimnej wodzie i odstawiamy na godzinę. Gdy są dobrze wypłukane, wrzucamy je do wrzącej wody i obgotowujemy przez około 8 minut. Wodę z pierwszego gotowania odlewamy, a kości ponownie płuczemy pod zimną wodą.

Następnie w garnku umieszczamy wcześniej przygotowane kości, dodajemy plastry imbiru, dwie główki czosnku przekrojone na pół, umytego i przekrojonego na pół pora, duży płat wodorostów kombu, dolewamy bulion drobiowy (może być gotowy, jeśli chcemy iść nieco na łatwiznę). Całość zalewamy wodą, tak aby przykryła wszystkie składniki, wstawiamy na duży ogień i gotujemy przez 15 minut, nie przykrywając garnka. Co pewien czas należy z powierzchni zebrać szumowiny. Następnie przykrywamy garnek, zmniejszamy ogień i gotujemy wywar przez kolejne trzy godziny. Po tym czasie do wywaru dodajemy około kilograma boczku wieprzowego i całość gotujemy przez klejną godzinę, aż mięso będzie miękkie.

W tym czasie przygotowujemy bazę (tzw. tare), która wzbogaci smak naszego bulionu. To od niej zależy, jaki rodzaj ramenu zrobimy. W tym wypadku gotujemy półtora kubka sosu sojowego, 3/4 kubka sake i 3/4 kubka mirin z dodatkiem plastrów imbiru i zgniecionym ząbkiem czosnku. Całość doprowadzamy do wrzenia. Taki sos posłuży nam jako marynata do mięsa.

Po kilku godzinach gotowania wyciągamy kawałki boczku, które marynujemy i odstawiamy, a wywar przecedzamy dokładnie, aby uzyskać klarowny płyn. Gdy wszystkie składniki są gotowe, trzeba przygotować dodatki - ugotować makaron, posiekać dymkę, zblanszować kiełki i pokroić w plastry wcześniej zamarynowany boczek.

Do miski wlewamy tare - ilość zależy od tego, jak bardzo słony smak chcemy osiągnąć, następnie wlewamy bulion, wkładamy ugotowany makaron dokładnie zanurzając go w bulionie, a na wierzch układamy mięso, kiełki. Całość posypujemy dymką.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje