Reklama

Reklama

Śledzie po tajsku według Darii Ładochy

Przygotowując bożonarodzeniowe dania, Daria Ładocha sięgnie po ryby pochodzącego ze zrównoważonych połów. Jeśli chodzi o śledzia, być może przygotuje go na sposób tajski. Blogerka zdradza przepis na danie, łączące kuchnię polską i azjatycką

Do przygotowania śledzi po tajsku potrzeba następujących składników: 500 g śledzia w solance, 1 szklanka mleka, sok z jednej pomarańczy, 1 łyżka cukru palmowego, 2 łyżki sosu rybnego, 1-2 łyżki sosu sojowego, sok z 1 lub 2 limonek (zależy od ilości soku w limonce), 2 szalotki drobno posiekane, duży pęczek kolendry, 1 łyżka oleju, 2 papryczki chilli.

Reklama

Autorka bloga Mamałyga, Daria Ładocha wyjaśnia, co robić po kolei: "Śledzia moczymy przez noc w mleku z sokiem z pomarańczy. Następnie wylewamy mleko, płuczemy śledzia w wodzie i kroimy na mniejsze kawałki. Wrzucamy do miski. Dodajemy drobno posiekane szalotki. W osobnej miseczce mieszamy składniki sosu: sos sojowy, sos rybny, cukier palmowy, sok z limonki, drobno posiekaną kolendrę i olej. Mieszamy całość i wlewamy do śledzi. Dodajemy drobno posiekaną papryczkę chilli i odstawiamy do lodówki na około 2 godziny, by się przegryzł!".

Miłośniczka zdrowego żywienia pochwaliła się tym przepisem w ramach akcji MSC (Marine Stewardship Council). Przyłącza się do ekologów, którzy zachęcają, aby na świąteczny stół, ale także podczas codziennych zakupów, wybierać ryby oznaczone na opakowaniu niebieskim certyfikatem zrównoważonego rybołówstwa MSC. Chodzi o upewnienie się, czy ryba została złowiona w sposób przyjazny środowisku, dobry dla ekosystemów, sprzyjający innym zwierzętom morskim, które nie są celem połowów, jak morświny, delfiny i ptaki. Zrównoważone połowy oznaczają też, że w morzach i oceanach pozostaje więcej ryb. (PAP Life)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje