Reklama

Reklama

Wakacyjna ryba

​Liczysz, że nad morzem zjesz dobrą i świeżą rybę? Wbrew krążącym po sieci opiniom jest to możliwe. Nie znaczy to jednak, że nie trzeba pozostać czujnym. Zwłaszcza, że ryby są zdrowe i polecane dla dzieci. Na co zatem zwracać uwagę?

Ryba rybie nierówna

W nadbałtyckich kurortach smażalnia znajduje się w co drugim budynku. Wiele z nich to typowo sezonowe lokale, gdzie niestety liczy się tylko szybki zarobek. Są jednak miejsca, gdzie ceni się dobrą rybę. Współpracują z rybakami i serwują rzeczywiście świeże ryby, a nie odmrażane płaty zalegające w lodówkach od zimy.

Reklama

Jeśli zastanawiacie się, czy najpopularniejsze polskie ryby, czyli dorsz i flądra, są świeże, to spieszymy z wyjaśnieniami. Okres ochronny dorsza rzeczywiście obowiązuje latem, ale nie na całym akwenie. W zasadzie na zachód od miejscowości Stilo można go łowić bez przeszkód i w smażalniach w zachodniej części wybrzeża Bałtyku powinien być świeży. 

Flądry w okresie letnim są już po okresie ochronnym i też powinny pochodzić z lokalnych połowów. Znawcy twierdzą jednak, że latem bałtyckie ryby są najmniej smaczne. Flądry są łatwe w przechowywaniu i są często mrożone na zapas. Dlatego niestety czasem można się naciąć na odmrażane, pozbawione smaku sztuki.

Natomiast jeśli nad Bałtykiem najdzie nas ochota na łososia, to koniecznie zwróćmy uwagę na jego kolor. Jeżeli jest różowy, to pochodzi raczej z marketu niż z połowu. Charakterystyczny łososiowy kolor pochodzi od karmienia tych ryb krewetkami na wielkich farmach, położonych głównie w norweskich fiordach. Mięso żyjącego dziko łososia ma jasny kolor i takiego powinniśmy oczekiwać od ryb złowionych w Bałtyku.

Uwaga na panierkę

Najczęstszym grzechem smażalni jest serwowanie klientom mrożonej ryby, do tego obficie pokrytej panierką. Nie dość, że klient płaci za mało wartościowy produkt, to jeszcze zanurzony w mące i głębokim tłuszczu traci już wszystkie swoje pożyteczne właściwości. 

Przy tej okazji warto zwrócić uwagę na ważenie sprzedawanych ryb. Obficie pokryta panierką i nasiąknięta olejem waży znacznie więcej. Nieuczciwi restauratorzy potrafią doliczyć do wagi również surówkę. Dlatego warto pozostać czujnym.

Ryby są dobre dla dzieci

Dzieci, nawet te najmłodsze, powinny jeść ryby. Według dietetyków taki pokarm powinien znaleźć się w ich jadłospisie nawet dwa razy w tygodniu. Dla maluchów (do trzeciego roku życia) nie zaleca się podawania ryb smażonych w głębokim tłuszczu, ani wędzonych. 

Zatem dla nich lepsze będą ryby gotowane na parze, czy pieczone w folii. Stąd nadmorskie smażalnie i wędzarnie nie są miejscem, gdzie powinno się karmić malucha. Zalecane dla małych dzieci są łosoś, makrela atlantycka, dorsz, morszczuk, mintaj i sola. Spośród słodkowodnych zaleca się karpia, węgorza i pstrąga.

Nie dajmy się zwariować

Jeśli nie jesteśmy znawcami ryb, warto skupić się na pewniakach. Niejednokrotnie słyszy się o przypadkach sprzedawania tańszych darów morza, zamiast szlachetniejszych odmian. A dobra ryba musi swoje kosztować, co jest nie bez znaczenia dla obciążonego wakacjami budżetu. Przede wszystkim nie dajmy się jednak wpędzić w paranoję. Zachowując odrobinę zdrowego rozsądku, możemy cieszyć się smakiem dobrej bałtyckiej ryby.

Dowiedz się więcej na temat: ryby

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje