Buty trekkingowe - z gór prosto na wybiegi

Choć dotąd były dla branży mody niewidzialne, teraz - za sprawą takich marek jak Gucci czy Louis Vuitton - odważnie wkraczają na wybiegi i do naszych szaf. Obuwie trekkingowe to jeden z najgorętszych i z całą pewnością najbardziej praktycznych trendów tego sezonu.

Dotychczas zobaczyć można je było niemal wyłącznie na górskich szlakach. Masywne, nieco toporne i, co tu dużo mówić, niezbyt atrakcyjne wizualnie buty trekkingowe w zaskakujący sposób przykuły uwagę projektantów, którzy postanowili zreinterpretować klasyczny dla mody outdoorowej fason, nadając mu zupełnie nowy charakter. Dzięki największym luksusowym markom ignorowany jak dotąd przez branżę model obuwia stał się w tym sezonie poważną konkurencją dla motocyklowych botków, kozaków i modnych kowbojek.

Reklama

Choć atrakcyjność dedykowanych trekkingowi butów jest cokolwiek dyskusyjna, nie można odmówić im funkcjonalności. W porównaniu do lansowanych na wybiegach zamszowych kozaków pozbawionych jakiegokolwiek ocieplenia czy zupełnie nieprzystosowanych do zimowej pogody, a często pojawiających się o tej porze roku na sklepowych półkach botków na szpilce, modele inspirowane obuwiem trekkingowym jawią się jako idealne rozwiązanie na zimę - zwłaszcza tę polską, mroźną.

Całe szczęście, projektanci łączą czasem kreatywne pomysły z pragmatycznym podejściem do mody. Efektem tego są projekty, które nie tylko świetnie wyglądają na wybiegu, ale i doskonale sprawdzają się w praktyce, czyli na ulicach, czego idealnym przykładem jest obuwie trekkingowe. Nie bez znaczenia pozostaje również panująca obsesja na punkcie pozornie brzydkich fasonów ubrań i dodatków, za sprawą której anty-moda wkroczyła na modowy szczyt. Ciepłe, wodoodporne i niesamowicie wygodne, a zarazem dość pokraczne buty, które dotychczas zakładałyśmy wyłącznie do chodzenia po górach, bez wątpienia wpisują się w tę tendencję.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje