Reklama

Reklama

Hubert de Givenchy

Jest jednym z najbardziej znanych mistrzów Haute Cuture. Istotę elegancji upatruje w harmonii, proporcjach i kolorze, odrzuca jakąkolwiek przesadę. Jego stroje szczególnie polubiły Amerykanki, zafascynowane francuskim szykiem. Paradowały w nich m.in. Jacqueline Kennedy i Audrey Hepburn, rozsławiając w ten sposób nazwisko projektanta.

Givenchy już w swojej pierwszej kolekcji z 1952 roku zapowiedział modę "pret-a-porter", ale pozostał także miłośnikiem Wielkiego Krawiectwa.

Reklama

Urodził się w 1927 roku w Beauvais. Już w dzieciństwie z zainteresowaniem przeglądał żurnale mód i szył stroje dla lalek. Gdy zdecydował, że na poważnie zajmie się modą, rodzice nie byli zadowoleni. Do Paryża przyjechał w 1945 roku jako 18-latek z rysunkami pod pachą. Gdy nie otrzymał pracy w wymarzonym domu mody Escobara Balenciagi, skierował swe kroki do Jacquesa Fatha, bardzo znanego wówczas krawca i od razu został zatrudniony.

Własny dom mody otworzył na początku lat 50. Pracowała wówczas u niego znana modelka Bettina, której imieniem nazwał słynną bluzkę z białej organdyny, ozdobioną falbanami i czarnym haftem, wylansowaną w pierwszej kolekcji w 1952 roku. Bluzka "Bettiny" sprzedawała się błyskawicznie. Pierwsza kolekcja stanowiła zupełne novum w dotychczasowej wielkiej modzie, zapowiadała też przyszłe "pret-a-porter".

Givenchy jako debiutant proponował zupełnie co innego niż rozsławiony wtedy Dior. Projektował rzeczy proste, młodzieńcze, wesołe. Poszczególne części tworzonej przez niego garderoby można było dowolnie łączyć i wymieniać. Oficjalnie kolekcja "Pret-a-Porter" została wylansowana pod nazwą "Givenchy - Univeriste" w 1956 roku, obok kolekcji Haute Cuture.

Jacqueline Kennedy, Pierwsza Dama Ameryki, wybierała z kolekcji mistrza głównie małe sukienki bez rękawów, płaszcze o podwyższonej talii i toczki. Dla Audrey Hepburn Givenchy tworzył suknie do poszczególnych filmów, jej też zadedykował perfumy "Interdit". Obie panie trafiły na listę najelegantszych kobiet świata.

Givenchy projektuje kobiece stroje już prawie 50 lat. Jego salon przy paryskiej Avenue Montaigne wciąż należy do najchętniej odwiedzanych domów mody.

Dowiedz się więcej na temat: Audrey Hepburn | Kennedy | stroje | Hubert de Givenchy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje