Księżna Meghan jak ikona Hollywood

Garderoba Meghan Markle nieustanie wzbudza zainteresowanie mediów i fanów mody. Jej dopracowane w najmniejszych szczegółach stylizacje niejednokrotnie nawiązywały do ikonicznych strojów legendy Hollywood - Audrey Hepburn.

Niezależnie od tego, czy pojawia się w efektownej kreacji pochodzącej z najnowszej kolekcji prestiżowego domu mody czy w skromnej sukience projektu mało znanego designera, księżna Sussex za każdym razem zachwyca doskonałym wyglądem. Odpowiednio skomponowane dodatki, przemyślana kolorystyka i nienaganny, dyskretny makijaż to znaki rozpoznawcze stylowej żony księcia Harry'ego.

Reklama

W swoich modowych wyborach kieruje się ona jednakowoż nie tylko własnym gustem i zasadami królewskiego protokołu, który, jak wiadomo, narzuca pewne ograniczenia - wszystko wskazuje na to, iż jedną z największych inspiracji pozostaje dlań niedościgniony wzór w kwestii ubioru i urody, Audrey Hepburn.

Brytyjska aktorka, a zarazem ikona pop kultury z lat 60., która po dziś dzień uchodzi za uosobienie ponadczasowego szyku i elegancji (nie bez przyczyny była ona wszak muzą samego Huberta de Givenchy) olśniewała nie tylko na ekranie, ale i na czerwonych dywanach. Księżna Sussex, coraz częściej określana mianem współczesnej ikony stylu, niejednokrotnie inspirowała się hollywoodzką gwiazdą, na ważne uroczystości wybierając stroje do złudzenia przypominające te, które dzięki legendarnej aktorce weszły na stałe do modowego kanonu.

Meghan, podobnie jak niegdyś Audrey, uwielbia proste stylizacje bazujące na stonowanej kolorystyce i minimalistycznych krojach ubrań. Całość dopełnia zwykle dyskretną biżuterią i lekkim makijażem, który subtelnie podkreśla walory jej urody. Choć krytycy wskazują czasem na pewnego rodzaju zachowawczość garderoby księżnej, nie sposób odmówić jej elegancji, której nie powstydziłaby się gwiazda "Śniadania u Tiffany'ego".

Z garderoby Hepburn księżna "pożyczyła" m.in. sukienki z charakterystycznym, delikatnie odkrywającym ramiona dekoltem w łódkę. Jedną z jej najsłynniejszych tego typu kreacji pozostaje, co zgoła oczywiste, szeroko komentowana suknia ślubna Meghan zaprojektowana przez Clare Waight Keller z Givenchy, która zachwyciła prostotą i bezpretensjonalnością.

W sukience z podobnym dekoltem świeżo upieczona brytyjska księżna zaprezentowała się także podczas uroczystych obchodów 92. urodzin królowej Elżbiety, na którą to okazję wybrała pudrowo różową sukienkę projektu Caroliny Herrery oraz na obchodach stulecia Królewskich Linii Lotniczych RAF - wtedy Meghan postawiła na doskonale skrojoną, ciemną suknię od Diora z dopasowaną górą i rozkloszowanym dołem.

Prawdziwą sensację księżna wzbudziła za sprawą stroju, w którym pojawiła się na wyścigach konnych Royal Ascot. Prócz eleganckiej, zapinanej na guziki sukienki pochodzącej z jej ulubionego domu mody Givenchy, uwagę wszystkich zwrócił wówczas nietuzinkowy kapelusz marki Philip Treacy, który w dość jednoznaczny sposób nawiązywał kształtem i kolorystyką do kultowego nakrycia głowy, w którym Audrey Hepburn w 1964 roku wystąpiła w musicalu "My Fair Lady".

Księżna Sussex również w nieco mniej formalnych sytuacjach zdaje się inspirować zawartością gwiazdorskiej szafy Hepburn. Pasiaste luźne koszule, szmizjerki, dopasowane golfy zestawione ze spodniami z wysokim stanem, klasyczne camelowe płaszcze czy charakterystyczne akcesoria w postaci retro beretów oraz minimalistycznej biżuterii to kwintesencja garderoby zarówno brytyjskiej księżnej, jak i hollywoodzkiej ikony stylu. Choć można zarzucić Meghan pewnego rodzaju odtwórczość, trzeba przyznać, że nie mogła wybrać sobie lepszego modowego wzoru do naśladowania. (PAP Life)

autorka: Iwona Oszmaniec


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje