Reklama

Reklama

Ustronie Morskie: Miejsce idealne na wakacje

Zaledwie 10 kilometrów od Kołobrzegu znajduje się Ustronie Morskie - miejscowość letniskowa, która co roku przyciąga turystów, nie tylko z Polski. I trudno się dziwić. Zachwyca nie tylko czystym powietrzem, ale także czystymi plażami.

Ciągle powtarzane zdanie, że te wakacje będą inne niż wszystkie, ma swoje uzasadnienie.

Chociaż spora część granic została otwarta, Polacy boją się podróżować za granicę w dobie epidemii COVID-19. Skorzysta z tego zapewne i Ustronie Morskie, które kusi turystów białymi, piaszczystymi plażami. Ich 50-metrowa szerokość powinna zapewnić miejsce wszystkim zażywającym słonecznych kąpieli, co było widać w miniony długi weekend.

Ustronie Morskie może się pochwalić ciekawymi szlakami turystycznymi - w tym rowerowego, ciągnącego się aż 10 km, wzdłuż morza. Warto wybrać się na przejażdżkę, najlepiej o świcie, kiedy ścieżka jest mniej uczęszczana. Dotlenimy organizm, a co najważniejsze pooddychamy powietrzem bogatym w jod, bo wiatr od Bałtyku niesie ten drogocenny pierwiastek.

Reklama

Jeśli nie zamierzasz wybrać się na wycieczkę rowerową, wystarczy zwykły spacer brzegiem morza, by skorzystać z leczniczych właściwości jodu. Wpływa on korzystanie na tarczycę, serce, nerki i mięśnie oraz cały układ nerwowy, na pewno przeciążony u wielu z nas stresem związanym z koronawirusem.

Nawet, gdy słońce kryje się za chmurami, a wiatr zrywa nakrycia głowy, warto wybrać się na spacer, by wzmocnić odporność organizmu.

Gmina Ustronie słynie z dwóch pomników przyrody - ­­najstarszego w Polsce dębu Bolesław - ma ponad 800 lat (chociaż inne źródła podają, że o połowę mniej)! I jego młodszego, ponad 600-letniego barta Warcisława. Niestety, cztery lata temu staruszek, który na cześć Chrobrego dostał swoje imię, został powalony przez wichurę, jednak nie usunięto jego pozostałości z miejsca, w którym żył. Można go nadal odwiedzać i obchodzić imieniny dębu.

Kolejną przyrodniczą atrakcją jest Czerwona rzeka. Znajduje się zaledwie 3 kilometry na wschód od Ustronia Morskiego. Nazwę zawdzięcza zabarwieniu wody, która swój kolor zyskała za sprawą minerałów zawartych w glebie i torfowemu podłożu. 

Ryby i gofry

Nie ma wakacji nad morzem bez lodów i gofrów. Gdzie można skosztować najlepszych? Zdania są podzielone. Warto nie przywiązywać się do jednego miejsca i poszukać swojego smaku.

Podobnie z rybami. Starzy bywalcy polecają wędzarnię niedaleko plaży, zaraz za zakrętem od ulicy Nadbrzeżnej. Oprócz ryb można kupić w niej bochenek chleba, pieczonego przez córkę właściciela. Trzeba zamówić dzień wcześniej, ale warto - zrobiony z mąki prosto z młyna i domowego zakwasu ma wyjątkowy smak. Swoją drogą piekarnictwo ma tu bogatą tradycje - o czym można się przekonać odwiedzając Skansen Chleba, gdzie można nie tylko zjeść pyszne pieczywo, ale też samodzielnie je upiec w piecu opalanym drewnem.  

Nawet dwutygodniowy urlop nie wystarczy, by skosztować ryb we wszystkich restauracjach i barach. Jedno jest jednak pewne - jeśli chcemy nacieszyć się smakiem delikatnego mięsa, nie zamawiajmy go sobie tylko w smażonej postaci. Wątroba takiego wyzwania może nie przetrzymać, a po co fundować sobie na wakacjach zdrowotne niedogodności. Lżejsze są ryby grillowane i wędzone, wybierajmy więc i takie.

Hulaj dusza 

W Ustroniu Morskim jest także sporo parków rozrywki, od wesołego miasteczka, po Dziki Zachód i Fort Adventure. Nie sposób przejść Nadbrzeżną nie zawiesiwszy wzroku na sali gier i rozrywek czy automatach kuszących światełkami i mamiących uszy dźwiękami. Młodym taki hałas się podoba, starszych raczej odstrasza. Ale jedni i drudzy powinni pamiętać, że w tym sezonie liczą się nie tylko przyjemności.

Na pierwszym miejscu powinno być dbanie o higienę rąk, częste ich mycie i dezynfekcja. Tymczasem większość z nas chciałaby zrobić sobie wakacje od koronawirusa. W sklepach duża część turystów nie zakłada maseczek, co nie świadczy dobrze o poziomie naszej odpowiedzialności społecznej.

Chociaż powinna, nie do końca budzi uśmiech ciągnąca się brzegiem morza Promenada Humoru i Satyry. Rysunki są powieszone wysoko na słupach, przy ścieżce rowerowej. Otyła kobieta na fali i podpis, mówiący, że to tsunami, albo duże piersi zarzucane na plecy - to nie jest zabawne, nie w 2020 roku. Może warto pośmiać się z czegoś innego?  

Jak zwykle - nie zawodzi natura. A drobny piasek, szum fal i romantyczne zachody słońca są tu wyjątkowe. Wyglądają jak z lanszaftów, brakuje tylko zakochanej pary, albo mężczyzny klęczącego u stóp kobiety, by wręczyć jej pierścionek zaręczynowy. Zresztą zdarzają się tu śluby na plaży, pamiętać tylko trzeba, że można trafić na taki wiatr, który zerwie welon.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Ustronie Morskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje