Reklama

Reklama

​Najmodniejsza operacja plastyczna!

Zapomnijcie o powiększaniu piersi i liftingu twarzy. Teraz najmodniejsze operacje korygują kształt pośladków, czyniąc je bardziej wydatnymi, krąglejszymi lub po prostu gładszymi.


- Po prostu wiedziałam, że jestem nieszczęśliwa. I postanowiłam coś dla siebie zrobić. Coś, co uczyni mnie szczęśliwą. I czuję się świetnie -  mówi Kristina, 21 lat, która poszła pod nóż chirurga Ashkana Ghavamiego.

Pupa w górę!

Reklama

Specjalizuje się on w operacjach pośladków noszących tajemniczą nazwę "S-Curve Buttock Lift", w których, zamiast implantów, używa się tłuszczu pobranego z brzucha lub innych partii ciała. Doktor Ashkan wykonał już około 700 takich operacji.

Inna z jego pacjentek, 49-letnia bezdzietna księgowa, zdecydowała się na operację, ponieważ wiedziała, że są "określone obszary jej ciała, których nie są w stanie zmienić żadne ćwiczenia ani żadna dieta".

- Więc w wieku 49 lat pomyślałam: czemu nie? To sprawia, że człowiek czuje się lepiej, jest to estetyczne, ubrania lepiej leżą - mówi, prosząc, aby nie podawać jej imienia.

Beverly Hills  90210

Ghavami uważa, że to hollywoodzkie gwiazdy wzbudziły w ludziach pragnienie posiadania bardziej atrakcyjnej pupy.

- Wiele osób koncentruje się raczej na biuście. Pośladki dopiero od niedawna wzbudziły zainteresowanie ludzi chcących kształtować swoje ciało - mówi Ghavami, właściciel kliniki w Beverly Hills.

- Ostatecznie dzięki Kim Kardashian, Jennifer Lopez i wszystkim tym mediom robimy to teraz w znacznie bardziej naturalny sposób niż miało to miejsce z użyciem implantów - dodaje.

Operacja S-Curve kosztuje od 9 do 16 tysięcy dolarów i największą popularnością cieszy się wśród Latynosów, czarnoskórych oraz w środowiskach transgenderowych i homoseksualnych.

Kod pocztowy kliniki (90-210) jest  dobrze znany dzięki serialowi telewizyjnemu i kojarzy się z miejscem, gdzie marzenia stają się rzeczywistością, szczególnie jeśli wygląda się wystarczająco dobrze.

 Cierp ciało!

Ale uzyskanie lepszego tyłeczka jest niemożliwe bez bólu.

- Robimy liposukcję za pomocą małych nacięć, w których umieszcza się cewkę i odsysa tłuszcz do sterylnego pojemnika, następnie się go oczyszcza, umieszcza w strzykawce i wstrzykuje do pośladków - tłumaczy chirurg.

 - Podczas wstrzykiwania stosujemy technikę wachlarzową, która wyrównuje cellulit, dzięki wypełnieniom pod skórą.

 Skąd wziąć tłuszczyk?

W przeciwieństwie do panujących wyobrażeń, operacja niekoniecznie ma coś wspólnego z nadwagą.

- Nigdy nie miałam problemów z wagą, ale teraz, kiedy skończyłam 40-stkę mam dodatkowych 5 kg. Prawdę mówiąc przytyłam 5 kg właśnie ze względu na tę operację - żeby mieć więcej tłuszczu do przetoczenia. Bo im więcej, tym lepiej - mówi 49-letnia księgowa.

- Moja waga pozostaje ta sama, tłuszcz uległ jedynie przemieszczeniu - dodaje.

Operacyjna lista przebojów

Według amerykańskiego Stowarzyszenia Chirurgów Plastycznych, w ubiegłym roku przeprowadzono 13,8 milionów operacji plastycznych - o 5 % więcej niż w roku 2010.

Wciąż najbardziej popularną operacją jest powiększanie biustu, na kolejnych miejscach plasują się: korekcja nosa, liposukcja i lifting twarzy. Ale liczba operacji pośladków rośnie w zadziwiającym tempie.

W tym roku przeprowadzono ich o 38 proc. więcej niż w analogicznym okresie roku 2010.

Doktor Ghavami twierdzi, że większość z 700 operacji, jakie wykonał, miało miejsce w ciągu ostatnich 3 lat. Teraz prowadzi również mnóstwo wykładów na ten temat, bo kiedy okazało się, że operacje pośladków są bardzo trendy, pojawiło się duże zainteresowanie wśród innych chirurgów.

Dla pacjentów operacja może być życiowym punktem zwrotnym. - Pacjenci oszczędzają i inwestują, aby to zrobić, ponieważ jeśli nie są zadowoleni z kształtu swojego ciała, to jest coś, co może pomóc to zmienić. - mówi Ghavami - To dobre dla nich, ich związków, mężów i pewności siebie.

Na podst. AFP

Dowiedz się więcej na temat: pośladki | Ashkan Ghavami

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje