Reklama

Reklama

Warzywa i owoce: Jak pozbyć się z nich chemii i toksyn?

Należy tylko umyć, obierać, a może moczyć w specjalnych płynach? Ekspert wyjaśnia wątpliwości, obala mity i ostrzega przed pułapkami.

Pestycydy i brud? Pomoże... woda!

Reklama

Nie demonizujmy ilości środków ochrony roślin na owocach i warzywach - mówi dr Postupolski. Pestycydy używane są na pewnym etapie wzrostu roślin, działają czasowo, a potem ulegają rozkładowi. Nie wnikają w głąb miąższu. W trakcie badań są wykrywane w znikomym odsetku próbek, na dodatek mniej jest ich w owocach i warzywach krajowych. Bojąc się tzw. chemii, często zapominamy, jak ważne jest usuwanie brudu i resztek ziemi, bo przez nie bywamy narażeni na kontakt z wirusami (np. WZW-A) i bakteriami (np. Escherichia coli).

Mycie pod bieżącą wodą jest najlepszą metodą! Woda powinna być czysta i zdatna do picia. Nie ma znaczenia jej temperatura, ważniejszy jest mocny strumień i ewentualne szorowanie, bo chodzi o spłukanie chemikaliów i piasku. Warzywa mocno zabrudzone, np. selera czy marchewkę, warto obrać, bo trudno usunąć z nich resztki ziemi. Jednak później także trzeba je umyć.

Nie ma powodu, aby namaczać warzywa i owoce w roztworze octu czy sody albo używać specjalnych płynów do mycia - mówi nasz ekspert. - Woda zakwaszona nie zaszkodzi, ale też nie oczyści jabłek czy marchewki skuteczniej niż czysta bieżąca. Natomiast stanowczo odradzam stosowanie roztworu sody, bo jej dodatek powoduje rozkład witamin.

Konserwanty? Są głównie na skórze cytrusów

Owoce cytrusowe jadą do nas z daleka, dlatego są pokrywane środkami, które zabezpieczają je przed gniciem. - Nigdy nie jemy pomarańczy czy bananów ze skórą. Jest ona gruba, więc owoce w środku pozostają sterylne. Radzę obierać je, nie dotykając miąższu, a potem myć ręce, aby nie roznosić resztek chemikaliów - mówi dr Postupolski. - Chyba że taki owoc dziecko będzie jadło bez naszej kontroli, np. w szkole. Nie mamy wtedy gwarancji, że umyje ręce po obraniu. W takim wypadku trzeba dokładnie umyć owoc.

Lśniąca warstwa wosku na jabłkach to też rodzaj konserwantu. Zabezpiecza miąższ przed utratą wilgotności. Tzw. wosk nie jest szkodliwy, to substancja naturalna. Części osób przeszkadza jednak jej chemiczny posmak - w takim wypadku lepiej jabłko obrać. Jednak woskowane są głównie (i to nie wszystkie) jabłka importowane. Polskie jabłka zwykle nie są woskowane. Podejrzanie błyszczą? Są odmiany, które pokrywają się naturalnym tłuszczem, np.: ligol, gala, jonagored - można więc jeść je ze skórką bez obawy.

Nie jedz nadpsutych!

Odrobina pleśni ci nie przeszkadza? Nie lekceważ objawów nadpsucia, bo to dobre środowisko dla mikotoksyn, które choć niewidoczne dla oka, szybko zakażają cały owoc. Są silnie rakotwórcze, wywołują choroby układu immunologicznego. Małą plamkę ze skórki jabłka można wykroić, jeśli reszta miąższu jest twarda. Jednak jabłko zbrązowiałe od środka, psujące się od gniazda nasiennego, trzeba w całości wyrzucić! Tak samo jak miękkie, drobne owoce bez skórki, np. maliny czy truskawki. Nie przebieraj ich, tylko wyrzuć.

Iwona Milewska
Nasz ekspert: dr Jacek Postupolski, Zakład Bezpieczeństwa Żywności, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje