Właściwe oświetlenie roweru - podstawą bezpieczeństwa

Wyposażenie roweru we właściwe oświetlenie to, obok kasku, najistotniejsza czynność poprawiająca bezpieczeństwo rowerzystów. Zainstalowanie odblaskowych i świecących elementów to obowiązek wynikający z kodeksu drogowego - przypominają eksperci.

Choć wakacje dobiegły końca, pogoda wciąż zachęca do rowerowych przejażdżek. Ponieważ jednak dni robią się coraz krótsze, łatwiej o to, by zaskoczył nas zmrok. Eksperci sieci salonów rowerowych Bike Atelier radzą, jak przygotować się do jesiennej jazdy, by być bardziej widocznym na drodze.

Reklama

- Rower musi być zawsze wyposażony w światło odblaskowe barwy czerwonej z tyłu, w kształcie innym niż trójkąt. Odnosi się to również do przyczepki, jeśli mamy ją doczepioną. Po zmroku należy mieć też przynajmniej jedną lampę z przodu - białą lub tzw. żółtą selektywną - oraz jedną lampę z tyłu - czerwoną, świecącą światłem ciągłym lub migającym. W ciągu dnia nie ma takiego obowiązku i możemy ją wyłączyć, a nawet wieźć w plecaku. Nie będą wtedy kusiły złodziei, psuły wyglądu i aerodynamiki - mówi Marcin Stypka z Bike Atelier.

Jeszcze kilka lat temu używanie światła migającego było niezgodne z przepisami, jednak po nowelizacji kodeksu drogowego zarówno przednie, jak i tylne lampki mogą świecić pulsująco. Oświetlenie musi być zamontowane nie wyżej niż 1,5 m i nie niżej niż 25 cm nad powierzchnią jezdni. Nie dotyczy to tzw. czołówki, gdyż nie jest ona wyposażeniem roweru.

Prawo zezwala, a eksperci zalecają, doposażenie jednośladu w dodatkowe światła odblaskowe. Można je umieścić na pedałach (barwy żółtej samochodowej), na oponie lub obręczy (pasek odblaskowy), z przodu roweru (barwy białej) lub na kołach. W tym ostatnim przypadku wolno dodać dowolną ilość odblasków, jednak należy pamiętać, by na obu kołach był przynajmniej jeden barwy żółtej samochodowej. Kodeks drogowy nie nakłada obowiązku zakładania kamizelki odblaskowej, jednak przy złej widoczności lub po zmroku jest to zalecane.


Eksperci wskazują, że tylne oświetlenie może być standardowe lub z bardzo mocną diodą, poprawiającą widoczność nawet w dzień, przy kontrastowym, ostrym słońcu, mgle, mżawce lub podczas jazdy w zacienionym lesie. Przednie oświetlenie do jazdy po mieście nie musi mocno oświetlać drogi, gdyż i tak jego promień zginie w świetle latarni. Musi natomiast dobrze spełniać funkcje sygnalizacyjne, byśmy byli widoczni dla kierujących samochodami - dlatego sprawdzi się albo duży reflektor, albo światło w tzw. trybie stroboskopowym.

Jeśli jeździmy poza miastem, przyda się lampa o dużej mocy, 500 i więcej lumenów.

- Jeśli ktoś lubi szybką jazdę w ciężkim terenie, to najlepsze będzie połączenie takiego oświetlenia z czołówką przymocowaną do kasku - wskazuje Stypka.

W zależności od tego, jakie oświetlenie kupujemy - pozycyjne czy też przedni reflektor - powinniśmy zwracać uwagę na różne aspekty. W tym pierwszym przypadku istotny będzie czas pracy baterii, powierzchnia świecenia (im większa tym lepiej), a także to, czy posiada ono kilka trybów pracy (tryb stały do jazdy w grupie lub aleją spacerową oraz migający w ruchu ulicznym).

Szukając dobrego przedniego reflektora należy kierować się maksymalną siłą świecenia, dobrym skupieniem promienia światła (by nie świecił za szeroko, ale też nie dawał punktu światła o szerokości opony), a także trybami pracy (pożądane tryby - jasny, oszczędny, sygnalizacyjny). Jako, że światła przeznaczone do oświetlania drogi potrzebują więcej energii niż te pozycyjne, lepiej zakupić takie, które są ładowane poprzez USB lub mają dedykowaną ładowarkę. Zaoszczędzimy w ten sposób na bateriach. Jeśli często jeździmy po zmroku, możemy rozważyć zamontowanie dynama w piaście i przystosowanych do niego lamp. Dzięki temu nie trzeba pamiętać o naładowaniu czy wymianie baterii.

Zawsze należy zwracać uwagę, czy lampka jest solidnie zbudowana, wstrząsoodporna i ma wodoszczelną obudowę (w przypadku oświetlenia ładowanego poprzez USB należy upewnić się, że gniazdo USB jest dobrze uszczelnione). Mocowanie powinno być stabilne, proste w montażu (możliwe bez użycia narzędzi) i uniwersalne (do rurek o różnych średnicach), a włącznik powinien być łatwy w obsłudze. Będzie to szczególnie istotne zimą, gdy częściej jeździmy w pełnych rękawiczkach. (PAP Life)


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje