Ślub i wesele

Barokowe zaślubiny

Jeśli wierzyć historykom i kronikarzom, barokowe zaślubiny przypominały bardziej wielkie, wystawne fety z okazji zwycięstw czy rocznic istotnych dla danego narodu niż znane nam uroczystości towarzyszące połączeniu kochających się ludzi i ich rodzin.

Oczywiście dotyczy to tylko sfer społecznych, które stać było na to, by ich dzieci wchodziły na nową drogę życia z pompą, która na długo utkwiłaby w pamięci uczestników tego wydarzenia i która opisywana byłaby nieraz w kronikach rodzinnych czy wspomnieniach.

Reklama

Przygotowania do zaślubin

XVII-wieczne obyczaje, którym hołdowali monarchowie, ludzie z kręgów dworskich, a za ich przykładem czasem nawet bogaci kupcy, nakazywały odprawiać gody przynajmniej przez tydzień. Obrzęd zaślubin odbywał się dopiero w trzecim dniu. Przez pierwsze dwa dni goście zjeżdżali się do domu gospodarzy i byli przez nich ceremonialnie witani. Następnie miała miejsce pierwsza z licznych biesiad, podczas której pito zdrowie narzeczonych i obu łączących się rodzin. Przyszli małżonkowie nie byli obecni na tym spotkaniu. Panna spędzała ten dzień, układając wraz z przyjaciółkami mirtowe bukieciki, które później miały być przypięte do ubiorów wszystkich weselników. W zamożnych rodzinach każdy bukiecik wsuwany był w srebrną, pozłacaną, a niekiedy nawet złotą obrączkę z inicjałami państwa młodych.

Drugiego dnia witano ostatnich gości, a wieczorem odbywał się przedślubny bal bądź koncert. O północy wszyscy udawali się na spoczynek, by nabrać sił na mającą trwać kilka dni zabawę i pięknie wyglądać w dniu ślubu.

W niektórych bogatych domach przed ślubem urządzano w największej z sal wystawę ślubnych prezentów - układano je na długich stołach przykrytych złocistymi czy purpurowymi serwetami. W kilka godzin później rozpoczynał się właściwy obrzęd, poprzedzony błogosławieństwem, podczas którego państwo młodzi klękali przed rodzicami już w ślubnych strojach.

Stroje Państwa Młodych

Barokowe ślubne ubiory były niezwykle barwne i kosztowne. Panny Młode występowały w kolorowych sukniach - błękitnych, szmaragdowozielonych czy purpurowych, a w Niderlandach nawet w szatach z czarnego aksamitu, obszytych złotymi galonami, drobnymi perłami czy złotymi blaszkami. Polskie szlachcianki z bogatych rodzin miały suknie ze srebrnogłowu (grubej, litej tkaniny o srebrnym wątku), na które zakładały kontusiki z ciemnobłękitnego bądź purpurowego aksamitu, obszyte sobolami lub gronostajami. Panny z miejskiej wyższej sfery zakładały aksamitne bądź atłasowe toalety uszyte według aktualnie obowiązującej mody.

Wywodzący się z magnaterii czy szlachty kawalerowie, stający przed ołtarzem, ubrani byli w kontusze z drogocennych tkanin, zapinane na ozdobne guziki z półszlachetnych kamieni. Dodatkową ozdobą stroju były wiązane wokół talii pasy z kosztownych, często tkanych w piękne wzory materiałów.