Reklama

Reklama

Wielki powrót z Pepco

Zabawa i nauka. Czy naprawdę da się to połączyć?

Większość dorosłych mylnie oddziela naukę od zabawy. Ta pierwsza kojarzy im się bowiem z siedzeniem nad książkami i wkuwaniem na pamięć definicji, wzorów czy przebiegu bitw. Tymczasem współczesna pedagogika wyraźnie wskazuje odwrotny trend.

We współczesnej szkole wciąż mocno zakorzenione jest przekonanie, że wysokie stopnie w nauce odzwierciedlają inteligencję, faktyczną wiedzę i mądrość. To dlatego dzieci, którym nie powiedzie się na sprawdzianie czy podczas pisania wypracowania często demotywują się do dalszej pracy. Niski stopień biorą za opis swoich umiejętności i poziomu intelektualnego. Tymczasem zła ocena najczęściej jest wynikiem braku konkretnej umiejętności lub niedostatecznej wiedzy. Zamiast osłabiania motywacji wpisywaniem jedynki, lepiej skupić się na wspieraniu twórczej motywacji ucznia. Jeśli szkoła nie realizuje tego zadania - zadbaj o to w domu. Jak to zrobić? W najprostszy z możliwych sposobów: zamień naukę w zabawę.

Nauka i zabawa - dlaczego to takie skuteczne?

Reklama

Z czym kojarzy ci się nauka? Niezliczone godziny spędzone nad książkami, zeszytami i notatkami albo z siedzeniem w ławce i uważnym słuchaniu wykładu. Dużo atrakcyjniejsza była zabawa: klocki, wyjście na podwórko czy gra na komputerze. Nauka była kojarzona z przymusem, wynikającym ze strachu przed ocenami. Dziś już wiemy: człowiek zmuszony do czegokolwiek jest nieszczęśliwy. Brak motywacji nie powinien więc dziwić.

Podczas zabawy dzieci są rozluźnione, otwarte na rzeczywistość i... szczęśliwe. Nie zawsze są świadome, że celem aktualnie wykonywanej czynności jest nauczenie się nowej rzeczy. Ważna jest także uniwersalność zabawy w procesie nauki. Można ją bowiem wykorzystać do nabywania tak zwanych twardych umiejętności. Na przykład w zabawie w sklep konieczne jest dodawanie (w przypadku starszych dzieci: umiejętność obliczania procentów), a podczas udawania piratów przyda się znajomość krajów i kontynentów. Podczas zabawy twoja pociecha zdobywa także umiejętności miękkie - na  przykład rozwiązywanie problemów, cierpliwość czy budowanie relacji społecznych.

Stereotypowo przypisujemy zabawę do najmłodszych. To spory błąd, bowiem starsze dzieci także lubią się bawić. W zależności od wieku zmienia się tylko sposób rozrywki. Dla malucha wystarczające będą proste łamigłówki, nastolatek doceni sprawdzian z lektury w formie escape roomu. Aktywna forma edukacji to szansa na dłuższe skupienie uwagi oraz rozwinięcie pamięci.

Jak się bawić by dzieci chciały się uczyć?

Zajęcia dodatkowe już od najmłodszych lat, karty pracy zamiast swobodnej zabawy to rzeczywistość przedszkolaków. Rysowanie szlaczków ma przygotować dzieci do późniejszej sprawnej nauki czytania i pisania. W rzeczywistości często zdarza się, że w pierwszych latach szkoły maluchy szybko zniechęcają się do nauki, wyczerpane pracą już od najmłodszych lat.

Pierwszaki nie dające rady zadaniom powoli zniechęcają się do czytania, zamieniają się w  trzecioklasistów, którym nie chce się uczyć. Dzieci powoli wycofują się z aktywnego uczestnictwa w zajęciach, stają się nadpobudliwe. Na późniejszych etapach edukacyjnych często są wykluczone z grupy rówieśników, mają złe zdanie o swoich możliwościach.

Jak tego uniknąć? Zamiast wypełniania kart pracy warto zaaranżować zabawę, podczas której możliwe będzie zrealizowanie konkretnych założeń. Naukę rozpoznawania literek można zacząć od nauki napisania własnego imienia. Zamiast tradycyjnych kolorowanek i ćwiczeń warto wykorzystać tablet czy komputer oraz edukacyjne aplikacje. Te często zawierają gry (zgadywanki, rebusy, karty memory, proste gry zręcznościowe), które wymagają od dziecka posiadania konkretnych umiejętności lub wiedzy.

Wyprawka szkolna: uwzględnij w niej zabawę

Zabawa to nie tylko konkretne rozwiązania edukacyjne jak wykorzystanie nowych technologii czy aktywizujące uczniów formy przekazu. To także odpowiednio wybrana wyprawka szkolna. Blok, tornister, zeszyty i podręczniki to nie wszystko. Równie ważne są odpowiednie ubrania do szkoły. Powinny być luźne, przewiewne, elastyczne i niekrępujące ruchów dziecka. Postaw na bawełniane koszulki, modne jegginsy czy legginsy, które pozwolą na swobodną zabawę i wygodne siedzenie w ławce. W ofercie Pepco znajdziesz linię ubrań, która doskonale sprawdzi się zarówno u dzieci idących do pierwszej klasy, jak i tych, które kontynuują edukację.

Pamiętaj o wyborze materiałów plastycznych. Kredki i farby nie powinny być jedynym barwnym elementem w piórniku. Kolorowe markery, zakreślacze, cienkopisy pomogą tworzyć ciekawe wizualnie notatki, tego rodzaju przybory bez problemu kupisz np. w Pepco. Takie działania nie tylko ułatwią zapamiętywanie, ale także pozwolą zbudować pozytywne skojarzenia związane z nauką.

Podczas kompletowania wyprawki warto także zwrócić uwagę na pomoce edukacyjne. Kolorowe liczmany w ciekawych kształtach, gry edukacyjne pozwolą lepiej zapamiętywać przyswajany materiał oraz sprawią, że nauka nie będzie kojarzona z nudnym siedzeniem nad podręcznikiem. Zainwestuj w kości opowieści, które utrwalą umiejętność konstruowania opowiadań czy interaktywne modele ludzkiego ciała do samodzielnego składania.

Utrwal wiedzę przez zabawę

Dzieci nie przepadają za powtarzaniem materiału. Czytanie notatek i późniejsze odpytywanie czy pisanie sprawdzianu kojarzy się głównej mierze ze stresem. W takiej sytuacji nietrudno o negatywną ocenę. Wszystko zmieni się, gdy zamiast sprawdzianów czy klasycznych powtórek sprowadzonych do zadawania pytań postawimy na zabawę. To rozwiązanie może wdrożyć nauczyciel, ale także rodzic w samodzielnej pracy z dzieckiem. Co można zaproponować zamiast siedzenia z nosem w książkach?

Nastolatki nie przepadają za czytaniem lektur. Często trudno zachęcić dorastającą młodzież nawet do odsłuchania audiobooka. Archaiczny język i bohaterowie nieprzystający do współczesnych realiów są zupełnie nieatrakcyjni. Sytuacja może się zmienić, gdy zaproponujesz dziecku sprawdzenie wiedzy w formie escape roomu. Rozwiązywanie kolejnych łamigłówek wymaga znajomości treści. U młodszych dzieci sprawdzi się robienie stacji z zadaniami. Czytanie lektury nie będzie przykrą koniecznością, a drogą do rozwiązywania trudnych zagadek.

Podobnie jest z nauką matematyki czy fizyki. Skomplikowane wzory potrafią być zupełną abstrakcją. Dzieci nie rozumieją, że za ich pomocą fizyk opisuje zjawiska zachodzące w otaczającym świecie. W kontakt z naukami ścisłymi warto wdrożyć wizyty w interaktywnych centrach nauki. W coraz liczniej powstających tego typu obiektach dzieci i młodzież mają szanse zobaczyć i poczuć na własnej skórze abstrakcyjne do tej pory pojęcia z lekcji.

Artykuł powstał we współpracy z Pepco

materiały promocyjne

Reklama