Reklama

Reklama

Do sąsiadki przyjechały wnuki i bardzo hałasują...

Nieustanny hałas może zirytować każdego. Wyjątkowo dojmujący jest dla nas szczególnie, gdy liczyliśmy na odpoczynek, a zza ściany lub parkanu ciągle słychać wrzaski, tupot i głośną muzykę

Sprawiedliwa ocena sytuacji

Nieustanny hałas może zirytować każdego. Wyjątkowo dojmujący jest dla nas szczególnie, gdy liczyliśmy na odpoczynek, a zza ściany lub parkanu ciągle słychać wrzaski, tupot i głośną muzykę. Ale czy jednak jesteś pewna, że dla tych kilku, kilkunastu dni niedogodności warto ryzykować dobre sąsiedztwo i narażać się na ciężką, nieprzyjazną atmosferę? Czasem sami nie jesteśmy bez winy - każdemu zdarzają się głośni goście i sami liczymy wówczas na wyrozumiałość otoczenia...

W większym gronie

Poszukaj sprzymierzeńców. Zdecydowałaś się działać - i słusznie! Jeśli jednak to tylko możliwe, postaraj się nie występować do uciążliwych sąsiadów sama. Narażasz się wtedy bowiem na zarzut bycia przewrażliwioną i czepialską. Znacznie lepiej będzie to wyglądało (i zapewne okaże się też skuteczniejsze), jeśli będzie ci ktoś towarzyszył - np. inna, również uskarżająca się na rozbrykane dzieciaki, sąsiadka. Będzie wam raźniej.

Reklama

Miła atmosfera

Dobrze, by trudna rozmowa przebiegła na znanym ci gruncie. Jeśli wasze dotychczasowe relacje układały się bardzo dobrze, wówczas najlepszym rozwiązaniem jest zaproszenie sąsiadki do siebie na herbatę. Ma wtedy szansę usłyszeć, jak bardzo dokuczliwy jest to hałas, a gościna w twoim domu może skłonić ją do ugodowego nastawienia. Twój dom jest twoją twierdzą? Postaraj się przeprowadzić rozmowę np. na klatce czy podczas spaceru z psem.

Siła spokoju

Złość jest złym doradcą zazwyczaj działamy pod wpływem impulsu - to gniew najlepiej motywuje nas do jakiejkolwiek reakcji. Tyle, że zwykle źle na tym wychodzimy - pod wpływem emocji zapominamy o konkretnych argumentach, a rozmowa szybko przeradza się w kłótnię. Może więc zanim wybierzecie sie do sąsiadki, spiszecie swoje zarzuty na kartce?

Szukanie alternatywy

Podsuń powód, by rozrabiaki wyszły z domu. W lokalnych gazetach na pewno bez problemu znajdziesz informacje, jakie atrakcje są oferowane przez miasto lub gminę. Może nieopodal jest urządzany duży festyn? A może otwiera się publiczne kąpielisko? Podsuń taką propozycję zarówno hałasującym dzieciakom, jak i ich dziadkom. Nawet jeśli z niej nie skorzystają, to może zastanowią się, dlaczego zachęcasz ich do wyjścia z domu...




Tekst pochodzi z magazynu

Tina

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje