Reklama

Reklama

Kobiety - ofiary wojen

Setki tysięcy kobiet zostały pozbawione środków do życia i domów albo straciły prawo do opieki nad własnymi dziećmi z powodu zaginięcia ich mężów na wojnie - informuje z Genewy Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża (MKCK).

MKCK, który pomaga ofiarom zbrojnych konfliktów i nadzoruje przestrzeganie prawa międzynarodowego, uważa, że zbyt mało uwagi poświęca się osobom, które pozostają w domu, podczas gdy ich bliscy giną na wojnie bez oficjalnego odnotowania tego faktu w dokumentach lub gdy są przetrzymywani w nieznanym miejscu.

Reklama

Kobiety, które straciły mężów w takich krajach jak Bośnia, Sri Lanka czy Nepal, nie są już żonami, ale oficjalnie często nie stają się wdowami, przez co ich status prawny jest niejasny.

Ponieważ nie mają aktu zgonu męża, nie mogą się ubiegać o dziedziczenie po nim majątku ani o odszkodowanie. Mogą też stracić prawo do opieki nad swymi dziećmi i do mieszkania we własnym domu, nie wspominając o tym, że nie wolno im ponownie wyjść za mąż.

Szefowa programu MKCK ds. kobiet podczas wojen Florence Tercier podkreśliła, że kobiety często poświęcają wiele lat i wszystkie oszczędności na odnalezienie kochanych osób, co bywa wykorzystywane przez nieuczciwych ludzi.

Ponad 10 lat po zakończeniu wojny w Bośni nie jest znany los aż 12 tys. 832 osób, z czego 1 tys. 402 to kobiety. Na Sri Lance MKCK zarejestrował 5 tys. 966 zaginionych osób, w tym 223 kobiety. W Nepalu 105 spośród 1128 zaginionych podczas strać to kobiety.

Tercier podkreśliła, że w Rwandzie 23 proc. dorosłych kobiet owdowiało podczas ludobójstwa w 1994 roku, ale początkowo niesprawiedliwe prawa uniemożliwiały im dziedziczenie ziemi czy zaciągnięcie kredytu.

- Odpowiedzialność za wspieranie kobiet w ich walce o przeżycie swoje i ich rodzin spoczywa na władzach - podkreśla MKCK w raporcie z okazji przypadającego 8 marca Międzynarodowego Dnia Kobiet.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje