Nie igrajcie z facetami!

W listach do redakcji Serwisu Kobieta wielu panów prosiło o wywołanie tematu gry, jaką czasem kobiety zwykły prowadzić ze "zwracającymi na nie szczególną uwagę" mężczyznami. Okazuje się, że panowie często wręcz boleśnie przeżywają kobiece humory, zmiany nastrojów i planów. Czy w każdym przypadku jest to igranie z facetami?

"Bardzo przeżyłem sytuację, kiedy po kilku spotkaniach z dziewczyną, o której myślałem już jak o swojej dziewczynie, ona nagle przestała mieć dla mnie czas... OK - pomyślałem - czyli to koniec... Trudno... Tymczasem ona zadzwoniła, zaproponowała spotkanie u siebie w domu (...) Poszedłem, było miło, a nawet bardzo intymnie, ale w pewnym momencie powiedziała, że już jest późno, a ona jutro musi rano gdzieś jechać... (...) Myślałem, że wróciliśmy do siebie, ale potem znowu nie mogłem się do niej dodzwonić (...) Teraz to już nie wiem, co o tym myśleć (...)" - napisał Rafał Z. z Warszawy.

Reklama

"(...) Byłem na wyjeździe integracyjnym z kolegami i koleżankami z pracy (...) Jest taka jedna koleżanka (...) myślałem, że mi sprzyja. Na tym wyjeździe spędziliśmy sporo czasu razem. Powiedzieliśmy sobie wiele, dużo więcej niż w pracy (...) Zaproponowałem spotykanie się, ona odmówiła. Teraz ona dzwoni, że może jednak. Zapytałem, czy zmieniła zdanie, a ona, że jeszcze nie wie (...) A dzisiaj podeszła do mnie w pracy i zaproponowała mi wspólny wyjazd na tydzień do Włoch!!! (...) I już teraz jestem głupi: gra czy nie? Nie chcę być zabawką...(...)" - pisze pełen wątpliwości Mariusz C. ze Szczecina.

Takich listów jest więcej. Trudno na nie jednoznacznie odpowiedzieć, bo trzeba byłoby znać szczegóły każdego z tych związków. Mogę tylko tyle powiedzieć, że teoretyczna znajomość zagadnień dotyczących partnerstwa i związków między ludźmi kończy się tam, gdzie zaczynają się emocje, uczucia , meandry psychiki czy afekt.

Mogę tylko zaapelować do dziewcząt i kobiet - i robię to w imieniu udręczonych autorów listów, jakie otrzymuję - by naprawdę nie igrały sobie z męskimi uczuciami!

Zapytacie zaraz, gdzie kończy się gra, a gdzie zaczyna związek kochających się osób? O tym jeszcze napiszę.

Dr Aldona Wacławik

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje