Reklama

Reklama

Nie przebaczaj dla świętego spokoju...

Przeszłe winy nie przestają wpływać na nasze związki, szczególnie jeśli wydaje się, że doszło do nich stosunkowo niedawno - przekonują kanadyjscy psycholodzy. Badacze z University of Waterloo i Wilfrid Laurier University piszą na łamach czasopisma "Personality and Social Psychology Bulletin", że dawne żale, nawet jeśli nie wspominamy o nich wprost, potrafią zaognić każdą sprzeczkę. Wystarczy, że jedna ze stron albo obie, o nich pomyśli.

Kiedy niektóre wspomnienia wydają nam się bliższe teraźniejszości, uznajemy je za ważniejsze i bardziej istotne dla naszego związku - tłumaczy współautorka pracy, Kassandra Cortes z University of Waterloo - Kiedy nawet jedno złe wspomnienie sprawia wrażenie, jakby to było wczoraj, mamy skłonność, by lepiej pamiętać także inne żale z przeszłości i natychmiast przywiązywać do nich większe znaczenie.

Reklama

Takie wyciąganie sobie nawzajem dawnych żali może zaognić każdą sprzeczkę. Jednak zdaniem kanadyjskich badaczek samo nie wspominanie ich wprost, nie jest żadnym rozwiązaniem. Nawet jeśli emocje tylko jednej ze spierających się osób koncentrują się na urazie z przeszłości, druga może ulec wrażeniu, że ktoś tu reaguje nieproporcjonalnie do obecnego sporu i po prostu robi z igły widły.

Potwierdzają to wyniki badań, przeprowadzonych przez Cortes wraz z prof. Anne Wilson z Wilfrid Laurier University. Osoby, które nie mogą się uwolnić od dawnych żalów, uznają każdy następny konflikt za bardziej destrukcyjny i gorzej oceniają także obecny kształt związku. Szczególnie dotyczy to osób, które nie są pewne stałości uczuć i zaangażowania drugiej strony. To one mają skłonność, by złe karty przeszłości postrzegać, jako całkiem niedawne.

Jakaś rada? Badaczki twierdzą, że najlepszym sposobem radzenia sobie z problemami, jest stawianie im czoła wtedy, kiedy do nich dochodzi, kiedy są istotne. Udawanie przed sobą i tym drugim, że się wybaczyło albo po prostu przechodzenie do porządku dziennego nad czymś, o co mamy prawdziwy żal, problemów nie rozwiązuje. I zwiększa ryzyko, że niezaleczony żal powróci w przyszłości w najmniej sprzyjających okolicznościach.

Grzegorz Jasiński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje