Reklama

Reklama

Nie tylko słowa są ważne

Któż z nas nie był w sytuacji, gdy wypowiedziane słowa odniosły zupełnie inny, od zamierzonego, efekt. A żmudne tłumaczenie, co autor miał na myśli, tylko pogarszało sytuację.

Problemy komunikacyjne trapią ludzkość zapewne od momentu, kiedy pierwszy jej przedstawiciel usiłował, w sposób mniej lub bardziej werbalny, skomunikować się z innym przedstawicielem gatunku. Mimo rozwoju form komunikowania, problem pozostał. Istna wieża Babel. Nawet nasz narodowy wieszcz - Adam Mickiewicz - ubolewał nad problemami komunikacyjnymi, żaląc się, że "nic pożądańszego a nic trudniejszego na ziemi, jak prawdziwa rozmowa". I choć komunikowanie się to rzecz naturalna, utrudniają ją, równie naturalne, bariery.

Kobiety są z Wenus a mężczyźni z Marsa, przynudzanie, wyolbrzymianie, zły dobór kodu do treści lub osoby, błędna interpretacja, gwałtowne emocje to tylko kilka z wielu barier utrudniających komunikację werbalną. A słowa stanowią tylko niewielki fragment w procesie komunikowania.

Reklama

Zrozumiesz, jeśli tylko chcesz

Według Aberta Mehrabiana z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles na ogólne wrażenie o rozmówcy składa się 55 proc. informacji i wrażeń przekazywanych językiem ciała, 38 proc. informacji i wrażeń przekazywanych tonem głosu i 7 proc. informacji i wrażeń przekazywanych poprzez słowa. Głównym źródłem informacji zatem pozostaje komunikacja pozajęzykowa, czyli mowa ciała. Niestety, w tym przypadku również łatwo o złą interpretację. Jednak mimika wywołana emocjami ( strach, złość, smutek, szczęście,itp.) jest bardzo podobna u ludzi z odmiennych grup etnicznych a także u zwierząt, stosunkowo łatwa więc do zinterpretowania.

Najważniejsze jest, jak przekonuje Beata Kozyra, autorka książki "Komunikacja bez barier", pierwsze wrażenie. Ten całkowicie instynktowny odruch trwający zaledwie kilka sekund, decyduje o tym, jak odbieramy nowo poznane osoby. Pierwsze wrażenie to pierwsze dwadzieścia sekund kontaktu, dwadzieścia gestów i dwadzieścia słów. W mgnieniu oka umysł, bez udziału świadomości, ocenia, czy polubimy daną osobę, czy nie.

Każdy z nas prawdopodobnie doświadczył odczucia, kiedy "od pierwszego spojrzenia" czuł sympatię lub niechęć do całkiem obcej osoby, nie popartą realnymi przesłankami.

Mój kawałek podłogi

O naszych kontaktach z innymi świadczą nie tylko słowa i gesty ale także przestrzeń, jaka nas dzieli z rozmówcą. Sfera oficjalna ( powyżej 360 cm) to przestrzeń, jaką zachowują politycy, aktorzy czy profesorowie. Strefa służbowa, kontaktów społecznych zmniejsza dystans do ok. 120 cm. To odległość, w jakiej przebywają osoby, które się nie znają lub dopiero się poznały.

Znacznie mniejsza jest nasza przestrzeń osobista ( ok. 45 do 120 cm, na wyciągnięcie ręki) zarezerwowana dla przyjaciół i znajomych. Strefa intymna (do 45 cm) w zasadzie pozbawia dystansu, to przestrzeń, do której dopuszczamy najbliższych.

Nawiązanie bliższych kontaktów niejednokrotnie odbywa się bez udziału świadomości. Dopuszczając kogoś do swojej sfery osobistej bądź intymnej, dajemy pozawerbalny sygnał akceptacji.

Wenusjanki i Marsjanie

Nieporozumienia komunikacyjne, a niejednokrotnie całkowity brak porozumienia, to efekt używania innych schematów komunikacyjnych przez kobiety i mężczyzn. Te różnice widoczne są już w dzieciństwie - dziewczynki szybciej zaczynają mówić, rzadziej mają zaburzenia mowy i kłopoty z czytaniem, mają większy zasób słów. Z czasem różnice się pogłębiają - kobiety dziennie wypowiadają ok. 22- 25 tys. słów, podczas gdy mężczyźni zaledwie 7-10 tys.

Werbalna przewaga kobiet to wynik większej liczby połączeń nerwowych między obiema półkulami mózgu. Kobiety wykorzystują obie półkule, czego efektem jest przenikanie się emocji i logiki w myśleniu i werbalizacji płci pięknej. Tu także leży przyczyna nieporozumień w komunikowaniu i interpretowaniu uczuć i emocji przez obie płci. Anegdota głosi, że gdy kobieta pyta "kochasz mnie?" myśli: "czy mi się oświadczysz?", mężczyzna zaś:" czy pójdziemy do łóżka".

Kobiety poprzez rozmowę budują więzi społeczne, porozumiewają się, stąd tak częste mówienie o uczuciach i konieczność"wygadania się". Dla mężczyzn rozmowa stanowi sposób przekazania informacji, budowanie pozycji, demonstrowanie władzy.

Jednak komunikacja między płciami nie jest niemożliwa, wystarczy kompromis. Bo, jak przekonuje autorka "Komunikacji bez barier" Beata Kozyra, "nieumiejętne komunikowanie się spowalnia, a czasami wręcz hamuje swobodny rozwój. Utrudnia nawiązywanie kontaktów i przeszkadza w osiąganiu porozumienia. I co najboleśniejsze, nie sprzyja nawiązaniu bliskich, głębokich więzi". Ci, którzy potrafią się efektywnie komunikować łatwiej nawiązują kontakty, zdobywają pracę i przekonują do siebie innych.

AP

Na podstawie książki Beaty Kozyry, "Komunikacja bez barier", MT Biznes, Warszawa 2009

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje