Reklama

Reklama

Ojciec - najważniejszy mężczyzna w życiu

To właśnie ojciec był dla ciebie wzorem mężczyzny i to jemu zawdzięczasz wszystkie wyobrażenia i oczekiwania, jakie masz w stosunku do swojego partnera. Pamiętaj, że to od ciebie zależy, jak doświadczenia z dzieciństwa wpłyną na twoje dorosłe życie.

Czasem nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo twoja relacja z ojcem w dzieciństwie wpłynęła na to, jaką kobietą jesteś dzisiaj. Czy jesteś osobą otwartą, pewną siebie i samodzielną, czy też nieufną, o niskim poczuciu własnej wartości. Psycholodzy zgodnie twierdzą, że to, z kim jesteś teraz w związku albo jakiego mężczyzny szukasz, w dużej mierze zależy od tego, kim był twój ojciec i jaki obraz w twojej głowie po sobie pozostawił.

W wielu przypadkach poszukujemy w partnerach ideału z dzieciństwa, czasem szukamy jego zupełnego zaprzeczenia, a niekiedy jakby "z automatu" wchodzimy w podobne związki lub próbujemy kompletnie wyzwolić się od toksycznej przeszłości. Zawsze jednak ojciec i jego relacje z mamą są dla nas punktem odniesienia.

Reklama

On był ideałem, chcę mieć takiego partnera

Miałaś świetne dzieciństwo. Tata był wyrozumiały, wspierający, mówił do ciebie z miłością "moja mała córeczko". Gdy patrzyłaś na ciepły, pełen zażyłości i przyjaźni związek swoich rodziców, myślałaś: "Też bym chciała, żeby moje małżeństwo tak wyglądało".

Większość z nas bardziej lub mniej świadomie porównuje obecnego lub potencjalnego partnera do ojca. Musisz jednak uważać. Twój mężczyzna może się poczuć niedowartościowany. Może stwierdzić, że nigdy nie sprosta twoim wymaganiom. I powoli przestanie się o cokolwiek starać.

Nie ma ludzi idealnych

Postaraj się "rozłożyć" swojego ojca na czynniki pierwsze. Znajdź te cechy, które cię najbardziej w nim ujmowały. Jego spokój? Tolerancja? Dawał ci poczucie bezpieczeństwa? W związku z tym doskonale wiesz, jaki powinien być twój partner, na jakich cechach i zachowaniach najbardziej ci zależy. To dobrze, ale bądź ostrożna, bo nie ma drugiego takiego samego mężczyzny. Lepiej zrezygnuj z szukania kopii ojca.

Pamiętaj, nie ma ludzi idealnych. Także twój ojciec na pewno miał wady. Być może jako dziecko ich nie widziałaś. Być może skutecznie z mamą potrafili ukryć sprzeczki i nieporozumienia. Przypomnij sobie... Spójrz na swojego ojca nieco chłodniejszym okiem, a dojdziesz do wniosku, że na tym ideale były jednak rysy. Taki sam jest twój mąż, ma wiele zalet i na pewno wady. Różni się od twojego ojca. I to dobrze!

Ty już nie jesteś małą dziewczynką

Byłaś oczkiem w głowie rodziców, a tata, gdyby mógł, nieba by ci uchylił! Takie dzieciństwo to świetny kapitał na przyszłość! I teraz, gdy jesteś już dorosła, chciałabyś, żeby ta sielanka trwała nadal. Dalej pragniesz być rozpieszczana, adorowana, obsypywana prezentami. Chciałabyś, żeby takim "drugim tatą" był teraz twój mąż. Być może na początku pełnił trochę taką rolę, ale proza życia robi swoje.

Niestety, musisz zaakceptować fakt, że nie będziesz cały czas traktowana jak księżniczka. Nie jesteś już małą dziewczynką, powinnaś to zrozumieć i porzucić nierealne oczekiwania.

Nigdy nie porównuj ich do siebie

"Mój ojciec był szarmancki, obsypywał mamę kwiatami i tak elegancko się nosił!" - wyliczasz kolejne jego zalety. "Nawet po wielu latach małżeństwa nigdy nie zapominał o rocznicy ślubu!" - krzyczysz czasem w złości.

No i oczywiście potrafił wszystko załatwić i jeszcze pomagał mamie w domu. A twój mąż nie lubi za bardzo majsterkować, niezbyt dobrze czuje się w krawacie, z pamięcią do rocznic też miewa problemy. Ale... gotuje świetne spaghetti!

Wymagania masz naprawdę duże. To dobrze, że wiesz, czego oczekiwać od mężczyzn. Staraj się jednak częściej dostrzegać to, co dobre. Mąż ma na pewno inne zalety, których nie miał twój tata. Przyjrzyj mu się uważnie i... doceń go. Małżeństwa uczą się siebie przez całe życie, dopasowują się, poznają wzajemne potrzeby. Być może twój ojciec był po prostu pojętnym uczniem, a twoja mama miała duże zasługi w "budowaniu" tego chodzącego ideału?

Pielęgnuj i podkreślaj więc wszystkie cechy, które podobają ci się w twoim mężu, wszystko, co jest w waszym związku ważne. A jeśli dopiero szukasz partnera, nie przekreślaj go od razu, gdy np. nie odsunie ci krzesła w restauracji ("Tata na pewno by to zrobił.") Daj mu szansę, pokazuj, na czym ci zależy, pozwól mu się wykazać.

Twój ojciec nie jest twoim mężem

Mąż już dawno zorientował się, kim dla ciebie jest ojciec. Z pewnością próbuje mu dorównać. Czasem jednak po prostu nie dajesz mu szansy. Przyzwyczaiłaś się do tego, że na zdaniu taty zawsze możesz polegać. Zdarza ci się, że nawet odruchowo dzwonisz do niego, gdy chcecie z mężem wziąć np. kredyt na mieszkanie, albo myślisz o zmianie pracy.

Swojego partnera spychasz wtedy na drugi plan. Jeśli nie rozwiązujecie wspólnie codziennych problemów, a ty od razu biegniesz do tatusia, to nieświadomie możesz doprowadzić do rywalizacji męża z ojcem. Albo sprawisz, że mąż zacznie żyć obok ciebie, nie z tobą.

Postaw się na miejscu twojego mężczyzny, postaraj się choć raz mu zaufać. Spróbuj stopniowo rezygnować z ojca, jako "głównego doradcy" w twoim życiu, doceniając przy tym, co dla ciebie zrobił. Uświadom sobie, dlaczego związałaś się ze swoim mężem, dlaczego wybrałaś akurat jego spośród innych kandydatów? Przypomnij sobie, jakimi cechami (niekoniecznie podobnymi do ojca) kiedyś cię ujął, zauroczył. Zacznij traktować faceta jak partnera. Jeśli tego nie zrobisz, oboje będziecie tylko coraz bardziej sfrustrowani. A przecież tego nie chcesz.

Szukasz ojca, którego nie miałaś

Jeśli w dzieciństwie brakowało ci ojca, bo dużo pracował, albo rodzice się rozwiedli i tata rzadko cię odwiedzał, albo po prostu nie potrafił okazać ci takiego zainteresowania, jakiego oczekiwałaś, w dorosłym życiu będziesz próbowała zrekompensować sobie tę stratę. To dlatego wybierając partnera szukałaś lub szukasz mężczyzny, przy którym będziesz bezpieczna, który się tobą zaopiekuje.

To nie przez ciebie ojciec porzucił mamę

Prawdopodobnie podświadomie wzięłaś na siebie winę za to, że ojciec był nieobecny, że odszedł od mamy, że nie utrzymywał z tobą kontaktu, nie wykazywał zainteresowania. Być może myślałaś i nadal tak myślisz, że stało się tak dlatego, bo po prostu na jego miłość nie zasłużyłaś. To normalne, wiele dzieci tak myśli. Ale prawda jest taka, że ty nie jesteś niczemu winna. Powinnaś to zrozumieć. Takie myślenie może osłabiać twój związek.

Jesteś wartościową kobietą! Powinnaś to sobie ciągle uświadamiać, choć w dzieciństwie nie poparły tego komplementy i wsparcie ojca. Dziś jesteś Tu i Teraz. Jesteś kobietą, która zasługuje na szczęście. Jeśli dostrzeżesz i docenisz swoją wartość, cenić ją będą również inni. Także twój partner. Czy wchodząc w kolejne związki, czy będąc już w stałym, nigdy nie myśl sobie: "lepszy taki niż żaden". Uwierz, że mężczyzna jest z tobą dla ciebie samej. Jest z tobą, bo cię kocha. Jest z tobą, mimo że na co dzień nie obsypuje cię komplementami i kwiatami.

Potrzebujesz partnera, a nie opiekuna

Jeżeli kiedyś marzyłaś o tym, by być córeczką tatusia, a nie dostałaś takiej szansy, teraz możesz te uczucia automatycznie przenosić na partnera. Istnieje duże ryzyko, że w chwili, gdy nie zaspokoi on twoich potrzeb, zaczniesz go osaczać, staniesz się zaborcza, zazdrosna. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, że masz wobec niego zbyt wygórowane oczekiwania. A przecież twój partner nie jest i nie będzie twoim ojcem!

Przede wszystkim powinnaś zdać sobie sprawę z tego, że w waszej relacji dochodzą do głosu twoje niespełnione oczekiwania z dzieciństwa. Zacznij od siebie. Zastanów się, co jest dla ciebie najważniejsze, czego oczekujesz od ludzi, od swojego związku. Staraj się otaczać osobami, które myślą podobnie do ciebie, by mogły być dla ciebie oparciem. Może to ktoś z rodziny, może przyjaciółka?

Ważne, żebyś czuła się przy nich bezpiecznie. Będziesz mogła się wygadać, podzielić swoimi problemami i obawami. Wtedy mąż przestanie być dla ciebie jedynym punktem odniesienia. Będziesz miała poczucie, że sama, bez mężczyzny również jesteś w stanie doskonale sobie poradzić. Przestaniesz traktować męża wyłącznie jak opiekuna, a zaczniesz wreszcie jak partnera, z którym możesz rozmawiać o wszystkich sprawach.

Nie zagłaszcz go na śmierć

Jeśli ciągle towarzyszy ci lęk o to, że twój mąż od ciebie odejdzie, choć on nie ma wcale takiego zamiaru - są to najprawdopodobniej echa twoich przeżyć z dzieciństwa. Nadskakujesz partnerowi, wyręczasz go w czym tylko się da, bo myślisz, że tylko pod takim warunkiem będzie cię nadal kochał. Pewnie boisz się, że historia z twojego dzieciństwa się powtórzy.

Niestety, takim zachowaniem wcale nie umacniasz waszej relacji. Takie kurczowe zabieganie o akceptację może wręcz wywołać u partnera zniecierpliwienie. Słyszałaś powiedzenie, że można kogoś "zagłaskać na śmierć"? W momencie, kiedy dopadną cię lęki i obawy, wyobrażaj sobie, że jesteście razem, bardzo szczęśliwi. Myśl pozytywnie. Dbaj o równowagę w związku. Jesteście przecież partnerami, kochacie się!

Ojciec był toksyczny? Nie chcesz takiego partnera

W domu nie działo się dobrze. Ojciec był surowy, zimny, wciąż miał pretensje, nigdy cię nie chwalił. Być może zdradzał mamę, nadużywał alkoholu, co wywoływało kłótnie, a nawet i przemoc. Czułaś się jak pośrodku piekła i obiecałaś sobie, że nigdy nie pozwolisz, by to się powtórzyło w twoim życiu. Ciężko ci z szacunkiem mówić o ojcu, bo on nie szanował ciebie i twoich bliskich.

Dzięki niemu wiesz tylko tyle, że mężczyźni potrafią być okrutni, nieprzewidywalni i nie można im ufać. Trauma może być tak silna, że nawet nieświadomie możesz powielać niechciany wzorzec z dzieciństwa. Na szczęście dużo zależy od ciebie, od twojej samoświadomości. Ty masz przecież tę przewagę nad innymi kobietami, że dokładnie wiesz, jak twój związek z mężczyzną "nie powinien wyglądać!"

Twój ojciec to już przeszłość

To trudne, ale powinnaś mu wybaczyć, że nie był idealny, że nie sprostał zadaniu. Zrób to bardziej dla siebie, niż dla niego. Bądź ponad to, co wydarzyło się kiedyś. Najważniejsze to odciąć się od przeszłości, która się za tobą wlecze i nie pozwala normalnie żyć. Wybacz mu w swoich myślach albo napisz do niego. Nie musisz wysyłać listu, możesz go np. spalić. Zobaczysz, będziesz miała wrażenie, jakby ktoś zdjął ci z serca wielki ciężar. Twój ojciec to przeszłość.

Nie warto usprawiedliwiać całego swojego życia dawną, toksyczną relacją. Takie myślenie to pułapka! Wylądowanie w niej oznacza bierność i bezradność. Bycie ofiarą. I ciągły lęk. Może się zdarzyć, że nagle dotrze do ciebie, że zbudowałaś wokół siebie wielki mur. To ochrona przed zranieniem.

Zamknęłaś się w sobie i boisz się okazywać uczucia. Nawet mąż często nie może do ciebie dotrzeć. Takie pogodzenie się z przeszłością, pozwoli ci spojrzeć w przyszłość, otworzyć się na drugą osobę. Na wasz związek.

Możesz kochać i być kochaną

Jeśli nie jesteś w stałym związku i bardzo trudno jest ci się z kimś zbliżyć, nie poddawaj się. Twoim rodzicom się nie udało, ale to nie znaczy, że tobie też musi! Być może mama, która przeszła gehennę z ojcem, wciąż ci powtarzała "wszyscy mężczyźni są tacy sami!" Nieprawda, nie wszyscy!

Gdy każdego mężczyznę będziesz posądzała o to, że jest draniem, tylko takich zaczniesz do siebie przyciągać. Podświadomie możesz szukać facetów, którzy potwierdzą smutną teorię. Nie zamykaj sobie drogi do szczęścia. Zasługujesz na to, by kochać i być kochaną.

Miej odwagę zawalczyć o siebie

Jeśli jesteś w związku, nie zawsze jest między wami idealnie. Gdy się kłócicie, masz wrażenie, że chciałaś znaleźć kogoś, kto będzie przeciwieństwem ojca, a znalazłaś jego kopię. Spróbuj przyjrzeć się relacji z mężem i porównaj ją ze związkiem rodziców. Widzisz podobieństwa? Widzisz!

Jeżeli twój związek jest tak samo koszmarny, to tak naprawdę im szybciej się rozstaniecie, tym dla ciebie będzie lepiej. Ale jeśli masz wrażenie, że wyolbrzymiasz... Nie daj się wepchnąć w tę toksyczną spiralę, porzuć raz na zawsze rolę ofiary, spróbuj wyciągnąć wnioski i nie powielać negatywnych wzorców. Musisz się zebrać na odwagę i zawalczyć o siebie.

Porozmawiaj z mężem

Nie wyciągaj pochopnych wniosków, nie generalizuj. Nie bądź podejrzliwa. Jeśli twój ojciec zdradzał mamę, masz prawo się bać, że twój mąż zrobi to samo, ale nie wpadaj w panikę, gdy spóźni się kilka minut. Nie reaguj agresją na każdy kieliszek wina. Porozmawiaj z nim, wyjaśnij, skąd w tobie niepokój. Po każdej kłótni przypominają ci się sceny z domu rodzinnego. Wiesz dobrze, dlaczego czujesz się niepewna, dlaczego wydaje ci się, że on cię oszukuje. To nie wynika z tego, co dzieje się między wami, ale z tego, co przeżyłaś w dzieciństwie.

Niestety, ojciec nauczył cię, że na mężczyznach nie można polegać. Teraz musisz się z tym uporać i odbudować zaufanie do męża. Szczerze porozmawiaj z partnerem, powiedz mu dlaczego tak gwałtownie reagujesz. Możecie ustalić, że on będzie dzwonił za każdym razem jak się spóźni, a ty postarasz się nie wyciągać pochopnych wniosków. Wypracujcie zasady w innych sprawach, by obie strony czuły się bezpiecznie.

Aneta Olkowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje