Reklama

Reklama

On odszedł z przyjaciółką!

Nie było nam ze sobą jak w bajce, zdarzały się gorsze i lepsze dni. Jak to w życiu. Ale byliśmy ze sobą od czterech lat i wydawało mi się, że wiem na czym stoję. Ale to tylko tak mi się wydawało...

Poznaliśmy się jeszcze na studiach, najpierw jako dobrzy znajomi, potem przyjaciele, aż w końcu zostaliśmy parą. Po jakimś czasie zamieszkaliśmy razem. Wydawało mi się, że znalazłam w końcu właściwego faceta, z którym chce spędzić życie.

Reklama

Kiedy się razem mieszka, wiadomo, zdarzają się spięcia czy kłótnie, ale nigdy nie było to nic poważnego. Ot, codzienne sprawy. Żadne z nas nie jest obrażalskie, więc szybko dochodziliśmy do porozumienia.

Przez ostatnie dwa tygodnie, Maciek zaczął się zachowywać zupełnie jak nie on. Wracał do domu później niż zwykle, nie odbierał telefonów, na pytanie, co robił, zbywał mnie jakimiś półsłówkami.

Może byłam głupia, ale zupełnie nie przyszło mi do głowy, że on może kogoś mieć. Ciągle mi powtarzał, że jestem atrakcyjna i bardzo mu się podobam.I pewnie dalej bym nic nie widziała, gdyby nie to, że sam się przyznał. Spakował swoje rzeczy i wyprowadził się, nie wiem nawet gdzie.

Byłam wściekła, zrozpaczona, zraniona. Nie chciałam go oglądać i chyba dalej nie chcę. Nie wiem jak on mógł mi to zrobić.

Wiem, że powinnam żyć dalej, ale właśnie z tym mam największy problem. Jak się pozbierać? Jak zapomnieć? Jak mogę normalnie funkcjonować, kiedy głupi kubek do kawy mi o nim przypomina?

Proszę o pomoc.

Marzena

Czasami nawet najlepsza "książkowa" rada nie zastąpi tej, która wynika z naszych doświadczeń. Do naszej redakcji przychodzi wiele takich listów, na które jednej osobie trudno jest mądrze odpowiedzieć, ale liczymy na was.

Redakcja

Jeśli potrzebujesz rady naszych czytelniczek - napisz do nas!

Autorka została nagrodzona zestawem kremów Avon.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje