Reklama

Reklama

Osiem rzeczy, które warto w życiu ignorować

Ignorowanie cechuje mędrca. No, z grubsza. Mówiąc dokładniej, oznaką mądrości jest umiejętność rozróżniania tego, nad czym należy się pochylić, od tego, co można zlekceważyć. Przeczytaj fragment książki "Potęga niedoskonałości", której autor, Tomás Navarro, podpowiada, jak cieszyć się tym, co mamy.

Miliony bodźców domagają się, by poświęcić im uwagę. Nasz mózg nie jest w stanie przetworzyć wszystkich spływających do niego informacji. Ten więc, kto będzie umiał odsiać to, co niepotrzebne, najwięcej ugra w życiu codziennym.

Reklama

Zadajecie sobie teraz pewnie pytanie, co powinniśmy ignorować. Otóż w większości przypadków mózg podejmuje decyzję za nas, a my nie jesteśmy tego nawet świadomi i nie musimy się ani trochę wysilać. Prowadząc samochód, ignorujemy bodźce czuciowe dotyczące tapicerki, kolor deski rozdzielczej czy ruch chmur po niebie. Dzięki temu, że nasz mózg marginalizuje wszystkie te bodźce, czyniąc je niemal niewyczuwalnymi, możemy skupić się na drodze i nie dekoncentrować się w niebezpieczny sposób.

Czasem ignorujemy coś aż do chwili, gdy intensywność bodźca nadmiernie wzrośnie lub nim dojdzie do zakłócenia naszej równowagi fizycznej bądź psychicznej. Ignorujemy temperaturę w aucie, póki nie stanie się za wysoka; ignorujemy muzykę w tle, póki nie usłyszymy ulubionej piosenki; ignorujemy wskazanie prędkości, póki nie poczujemy, że jest zbyt wysoka lub zbyt niska.

Są jednak sytuacje, gdy ignorujemy niewłaściwie, pomijając rzeczy, których pominąć nie powinniśmy. Czasem dzieje się tak z naszej własnej winy, czasem też jednak jest to efekt celowych zabiegów naszego rozmówcy.

Ignorowanie kłamstw

Musimy zrewidować swoje własne wytyczne nakazujące nam ignorować rzeczy, które postanowiliśmy pominąć. Często nie chcemy widzieć rzeczywistości taką, jaka jest, bo inaczej musielibyśmy dostrzec rzeczy, których wolimy nie widzieć i podjąć pewne decyzje, których podejmować nie chcemy. Dzieje się tak, gdy jesteśmy oszukiwani. Większość osób wyczuwa po zachowaniu rozmówcy, że ten kłamie. Woli jednak nie przyjmować tego do wiadomości i zignorować otrzymane sygnały. Jest to postępowanie krótkowzroczne, bo doraźny spokój okupimy problemami w przyszłości.

Często ignorujemy to, co podpowiada nam nasza psychika. Może przyszedł czas, aby przeanalizować, co do siebie dopuszczamy, a co ignorujemy?

Ignorowanie wybiórcze jest dobre. To mechanizm, który chroni nas i sprzyja naszemu zdrowiu psychicznemu. Należy jednak korzystać z niego w odpowiedni sposób. Ignorowanie części bodźców pozwala skupić się na tym, co naprawdę ważne. By jak najlepiej wykorzystać dostępne nam narzędzie, radzę zacząć ignorować następujące rzeczy:

Ignoruj obelgi

Zwyczajnie nie zasługują na twoją uwagę. Od tego, że ktoś coś powie, nie staje się to faktem. Nie trać więc ani sekundy na wsłuchiwanie się w słowne ataki.

Ignoruj także prowokacje

Nadaj im kontekst, a zaraz zorientujesz się, że są niczym więcej niż rozpaczliwą próbą skłonienia cię do działania. Spójrzmy tu na nieszczęsne byki do walk. Prowokuje się je płachtą, by ruszyły do ataku i by mogła rozpocząć się corrida. Gdyby byk nie zareagował, nie miałyby miejsca ani cały ten ponury spektakl, ani wywołane nim cierpienie zwierzęcia.

* Więcej o książce Tomása Navarro "Potęga niedoskonałości" przeczytasz TUTAJ.

Dowiedz się więcej na temat: ignorowanie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje