J-beauty, japoński rytuał piękna

K-beauty, czyli koreański rytuał piękna, to od kilku sezonów wiodący trend pielęgnacji. Szczególne uwzględnienie holistycznego podejścia do piękna i idea domowego spa, kuszą kobiety. Skusić może nas również J-beauty, czyli japońska koncepcja pielęgnacji.

Japoński rytuał piękna zdaje się być pomostem między europejskim a koreańskim podejściem do pielęgnacji. "Japonki używają mniejszej liczby produktów, stosując je w bardziej metodyczny sposób. Używają różnych technik jak np. masaż, aby jak najlepiej wykorzystać codzienną pielęgnację" - wskazuje na łamach brytyjskiego "Vogue" makijażystka Millie Kendall.

Reklama

Spoglądając na Koreanki czy Japonki, trudno nie zgodzić się z zasadnością ich metod - piękna cera, młodzieńczy wygląd. Nic dziwnego, że tak chętnie podążamy za radami Koreanek, zapewne równie chętnie przysłuchiwać będziemy się radom Japonek.

Jak podkreśla na łamach "Vogue" Victoria Buchanan, strategiczna badaczka w The Future Laboratory, jednym z przewidywalnych trendów na ten rok była "japońska idea estetyki kierująca się zasadami kanso, shibui i seijaku - prostota, piękno i energetyzujący spokój".

Jak zauważa Anna-Marie Solowij, trend K-beauty doskonale wpisał się w erę Instagrama - szklana cera, maski, kolorowe opakowania, kosmetyczny pop-art, z kolei japoński rytuał piękna może nieco bardziej oddawać nasze potrzeby spokoju i wyciszenia. "Japońskie podejście do piękna jest bardziej związane z tradycją, spokojem, powagą, dyskretnym luksusem i powtarzalnym rytuałem popartym wielowiekową tradycją i dziedzictwem" - dodaje. (PAP Life)

autorka: Monika Dzwonnik

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje