Reklama

Reklama

​Jesienią maluj się w stylu English Rose, czyli jak księżna Diana

Choć w jesiennych trendach w makijażu dominują zwykle ciemne, nasycone kolory, zwolenniczki dyskretnego podkreślania urody w tegorocznych propozycjach ekspertów również znajdą coś dla siebie. Wystarczy, że zainspirują się makijażem księżnej Diany, która wciąż uchodzi za niedościgniony wzór elegancji i klasy.

W podobny sposób malują się Keira Knightley, Emma Watson i Kate Winslet.

Przywykłyśmy do tego, że w sezonie jesienno-zimowym na wybiegach dominują pełne dramatyzmu makijaże, w których główną rolę grają ciemne barwy. Burgund, granat, kolor wina i czekoladowy brąz - oto odcienie, po które najchętniej sięgają wówczas topowi wizażyści. W tym sezonie obok teatralnych makijaży bazujących na intensywnych, nasyconych kolorach modne są również te znacznie delikatniejsze i bardziej naturalne.

Reklama

Wielu współpracujących z uznanymi designerami artystów makijażu postanowiło zrezygnować z kryjących podkładów, pudrów i bronzerów i zastąpić je lekko korygującymi kremami BB. W efekcie na pokazach takich marek, jak Gucci, Isabel Marant czy Balmain modelki zachwycały promienną i naturalną skórą, ledwie muśniętą różem do policzków. Tendencja do unikania przesady w makijażu to jeden z wiodących urodowych trendów na tegoroczną jesień. Zamiast nadmiernie tuszować wszelkie niedoskonałości, sięgajmy po rozświetlające kosmetyki, które dyskretnie zaakcentują walory urody, eksponując przy tym wypoczętą, wypielęgnowaną cerę. Jeśli chcemy pozostać w zgodzie z panującymi trendami i zależy nam na naturalnym wyglądzie, ciemnoczerwone szminki, granatowe cienie i mocno kryjące podkłady tej jesieni odłóżmy więc do szuflady.

Inspiracji szukać warto nie tylko na wybiegach. Jedną z bodaj najsłynniejszych popularyzatorek dyskretnego looku emanującego młodzieńczym blaskiem i wdziękiem pozostaje księżna Diana. Lekko zarumienione policzki, nieskazitelna, promienna cera i zmysłowo zaróżowione usta - oto kwintesencja makijażu, w jakim najczęściej można było oglądać Lady Di. Obecnie malują się tak słynące z doskonałej urody i klasy gwiazdy dużego ekranu - Keira Knightley, Emma Watson i Kate Winslet.

Określany mianem "English rose" czyli "angielskiej róży" look to doskonała propozycja dla miłośniczek naturalności, które stronią na co dzień od mocnych, jaskrawych kolorów.

- Najważniejszym elementem tego makijażu jest naturalnie wyglądająca skóra. Fluid albo krem BB powinien jedynie lekko wyrównać jej koloryt, ujawniając wszystkie jej naturalne odcienie - zaznacza współpracujący z domem mody Givenchy wizażysta Neil Young.

Aby uzyskać pożądany harmonijny efekt, po nałożeniu niewielkiej ilości podkładu lub kremu, należy nanieść na policzki odrobinę różu. Young poleca zwłaszcza kosmetyki o kremowej lub żelowej konsystencji, które przeznaczone są do stosowania zarówno na ustach, jak i policzkach. Co istotne, warto nanosić je na skórę za pomocą palców - dzięki temu uzyskamy bardziej naturalny i świeży look.

- W English rose nie chodzi o idealne pokrycie jakiejkolwiek partii twarzy kolorem, a raczej muśnięcie jej nim. Wklepując delikatnie kosmetyk w policzki sprawisz, że będzie wyglądać tak, jakby rumieniec nieśmiało przebijał przez twoją skórę, a nie ostentacyjnie unosił się na powierzchni - wskazuje wizażysta. 

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje