Reklama

Reklama

​Leczenie trądziku surowymi ziemniakami to najgorętszy trend TikToka. Co na to eksperci?

Użytkowniczki TikToka wciąż zaskakują ekstrawaganckimi pomysłami na dbanie o wygląd. Jednym z bodaj najdziwniejszych trendów, jakie lansowane są obecnie w serwisie, jest aplikowanie surowego ziemniaka na skórę, by w ten sposób pozbyć się niedoskonałości. Czy ta dziwaczna metoda na walkę z trądzikiem jest w istocie skuteczna i, co istotniejsze, bezpieczna? Dermatolożka rozwiewa wątpliwości.

Poszukując urodowych sztuczek, które pomogą nam uporać się ze skórnym problemem lub przywrócić blask zniszczonym włosom, prędzej czy później trafimy na poradę z TikToka. Użytkowniczki serwisu słyną wszak z niezwykłej kreatywności w opracowywaniu nieszablonowych, a niekiedy wręcz ryzykownych metod dbania o wygląd, które natychmiast zyskują ogromną popularność w sieci. Choć niektóre urodowe triki - jak choćby wcieranie cytryny w pryszcze - budzą uzasadnione wątpliwości w kontekście bezpieczeństwa ich stosowania, inne mogą w istocie okazać się przydatne. A jednym z najgorętszych tiktokowych trendów ostatnich tygodni jest leczenie trądziku za pomocą... ziemniaków.

Reklama

Metoda ta polega na przykładaniu plastrów surowego kartofla do obszarów objętych zmianami trądzikowymi. Jak zaznacza dermatolożka Gretchen Frieling, choć owa technika może wydawać się cokolwiek absurdalna, tak naprawdę nie jest pozbawiona sensu. "Ziemniaki są bogate w witaminy i składniki odżywcze, a niektóre z nich mogą być korzystne dla skóry. Dla przykładu skrobia pochłania nadmiar sebum i łagodzi stany zapalne. W ziemniakach kryją się również pokłady witaminy C, która pomaga zminimalizować ryzyko pojawienia się przebarwień i plam po zniknięciu pryszczy. Podobne działanie wykazuje obecny w ziemniakach enzym zwany katecholazą, który wspaniale rozjaśnia skórę" - wyjaśnia ekspertka w rozmowie z portalem "Byrdie".

Mimo potencjalnych korzyści, jakie może nam przynieść aplikowanie ziemniaków na skórę, dr Frieling przestrzega przed popadaniem w hurraoptymizm. Zamiast natychmiast pozbywać się wszelkich preparatów zwalczających trądzik, poleca ona podchodzić do tego rodzaju internetowych rewelacji z pewną dozą sceptycyzmu. "Pamiętajmy, że efekty, które widzimy w mediach społecznościowych, mają raczej charakter anegdotyczny. Nie są to rezultaty przeprowadzonych przez naukowców badań klinicznych, więc nie można ich w ten sposób traktować" - zaznacza dermatolożka. I dodaje, że jeśli chcemy przetestować ziemniaczaną metodę na walkę z niedoskonałościami, musimy przestrzegać kilku kluczowych zasad.

"Pamiętaj, by umyć dokładnie ziemniaka przed jego obraniem. Jeśli zrobisz to po zdjęciu skórki, wypłuczesz wiele wartościowych substancji, obniżając efektywność całego zabiegu. Następnie dokładnie obierz warzywo i pokrój je w plastry o grubości centymetra. Przygotuj skórę, oczyszczając ją tak, jak robisz to zazwyczaj. Weź plaster ziemniaka i przyłóż go do twarzy, pocierając nim skórę okrężnymi ruchami. Pozostaw na 10 minut, a jeśli poczujesz pieczenie, swędzenie lub jakikolwiek dyskomfort, natychmiast go zdejmij i dokładnie zmyj twarz letnią wodą" - instruuje dr Frieling. I dodaje, że metoda ta nie powinna zastąpić nam tradycyjnych kuracji trądzikowych. Jako najskuteczniejsze uznaje ona punktowe leczenie wyprysków kwasem salicylowym lub nadtlenkiem benzoilu. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje