Reklama

Reklama

Miejska oaza spokoju

Kąpiele w płatkach kwiatów, orientalne masaże, wonne olejki... Żeby poczuć atmosferę egzotycznego SPA nie potrzebujesz wizy ani paszportu.

Spotkałam koleżankę. Uśmiechnięta, wypoczęta, opalona. Właśnie wróciła z Tajlandii. Przez tydzień poddawała się zabiegom upiększającym, zażywała kąpieli i upajała się wonią egzotycznych kwiatów i owoców. A to wszystko w ośrodku SPA z prawdziwego zdarzenia na jednej z tajskich wysp. Skłamałabym, jeśli bym powiedziała, że jej nie zazdroszczę. Spędzanie urlopu w mieście to nie to samo, co wyjazd na Bali albo przynajmniej na Kretę. Jednak nie wszystko stracone, pomyślałam. O ile mieszkanie na warszawskim osiedlu trudno porównać z czterogwiazdkowym hotelem na Zanzibarze, o tyle własną łazienkę bez trudu można zamienić w egzotyczne SPA. Inny sposób na oderwanie się od codzienności i relaks w orientalnym stylu to miejskie farmy piękności. Tam o tej porze roku możemy przebierać w zabiegach na twarz i ciało, rodem z baśni tysiąca i jednej nocy. Oto nasz przewodnik, który pomoże Ci odnaleźć odrobinę egzotyki w wielkim mieście.

Reklama

Na początek relaks w hinduskim stylu. Przygotuj się na kąpiel w płatkach kwiatów, zapach kadzidełek i olejków eterycznych oraz wschodnią muzykę w tle.

Jeśli jesteś zmęczona miejskim upałem, wybierz ajurwedyjski masaż olejem kokosowym. Sam zabieg działa nawilżająco i relaksująco (wprawne ręce masażystki sprawią, że po 10 minutach zaśniesz jak dziecko), a olej przyjemnie chłodzi rozgrzane ciało. I jeszcze jedno. Przygotuj się, że zamiast tradycyjnego łóżka będzie hinduskie rzeźbione łoże z drewna, a na ścianie tradycyjne sari (zabieg 90 min - 240 zł, Celebrity Beauty & Spa, www.spabeauty.pl).

Tęsknisz za szumem morskich fal? Żeby wsłuchać się w ich muzykę, nie musisz odbywać dalekiej podróży. Wystarczy pójść do salonu kosmetycznego na tajski masaż relaksacyjny opracowany przez markę Phytomer. Kiedy kosmetyczka masuje Twoje ciało rozgrzanymi woreczkami z lawendą i solą morską, w tle słychać odgłosy fal uderzających o brzeg. Półtorej godziny absolutnej nirwany (220 zł, Salon Essence w Warszawie, autoryzowane gabinety Phytomer oraz wszystkie instytuty Marionnaud).

Łazienka pod palmą

Kiedy żar się z nieba leje, nie ma jak chłodny prysznic. Odświeża, dodaje energii i ujędrnia skórę. Jeżeli chcesz poczuć się przez chwilę jak w tropikalnej dżungli, do mycia ciała użyj żelu pod prysznic z wyciągiem z trawy cytrynowej Lemon & Oil Nivea. Mieszkańcy Azji i Ameryki Południowej przyrządzają z niej orzeźwiającą herbatę, a esencja z korzeni tej rośliny dodana do kosmetyków daje świeży cytrusowy zapach. Jeśli masz ochotę na nieco słodszy, ale równie egzotyczny aromat, wypróbuj Złuszczający żel z linii Granat i wiśnia Oriflame. Nawet tak prozaiczna czynność jak mycie głowy może przypominać wschodni rytuał. Zamiast zwykłej odżywki wybierz olejek z linii Kokos i Mleko ryżowe Oriflame. Kosmetyk rozgrzej w ciepłej wodzie i wmasowuj w wilgotne pasma, a po minucie spłucz. Naturalny olej kokosowy to sekret lśniących włosów hinduskich kobiet. Daje nadzwyczajne efekty. Włosy są po nim lepiej nawilżone i zyskują zdrowy połysk. Nie masz przekonania do olejków? Wypróbuj nawilżające szampony i odżywki z dodatkiem egzotycznych owoców, np. z linii Naturals Herbal Care Avon lub Papaya and Mango Massive Moisture Freeman.

W oparach lata

Zamknij na chwilę oczy i przywołaj wakacyjne klimaty. Rozgrzaną słońcem plażę, zieloną łąkę albo aromat soczystych owoców i letnich kwiatów. Większość zapachów lata znajdziesz w limitowanych wersjach perfum specjalnie na słoneczne dni. I tak kwiatowo-owocowe Sweet Paradise Morgana pachną mieszanką owoców liczi, porzeczki i kwiatów orchidei, Incanto Shine Salvatore Ferragamo słodkim nektarem z ananasa, passiflory i bergamotki, a w Amor Amor Sunshine Cacharel poczujesz słodycz czerwonego grejpfruta z nutą kwiatu plumerii (Marionnaud).

Cera na słodko

Na koniec egzotyczny deser. Lubisz smak soczystych melonów? Twoja skóra też pokocha ten owoc. Możesz poddać się odżywczemu zabiegowi, podczas którego kosmetyczka masuje ci twarz słodkim kremem melonowym z miętą. Całość, łącznie z peelingiem, trwa 40 minut. Tyle wystarczy, żebyś wyglądała jak po urlopie. Twoja cera stanie się gładka i świetlista (w salonach, które współpracują z marką Sothys, 140 zł).

Joanna Hryniewicka

Tekst pochodzi z magazynu

PANI
Dowiedz się więcej na temat: olejki | ciało | owoców | spa | miejska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje