Reklama

Reklama

Mówili, żeby się nie "obnażała". Pokazała wszystko

Isabel Nicholls Nall, znana po prostu jako Izzy Nicholls, jest już gotowa na wakacje. Modelka plus size nie przejmuje się krytyką i bez skrępowania eksponuje to, co inni postrzegają jako niedoskonałości. Nieco większe uda i cellulit na pośladkach nie odbierają jej radości z letniej aury.

Tuż przed sezonem letnim siłownie przeżywają prawdziwe oblężenie. Sporo pracy mają również dietetycy. Ich klienci budzą się z zimowego snu i marzą o "wakacyjnym ciele". W krótkim czasie oczekują spektakularnych efektów, dzięki którym bez wstydu pokażą się na plaży w strojach kąpielowych.

Nie wszystkim udaje się osiągnąć ambitny cel na czas, co może wręcz przekreślić udany wypoczynek. Dążąc do ideału zapominamy bowiem o najważniejszym – przekonuje Isabel Nicholls Nall, którą niegdyś targały podobne emocje. Od kilku lat jest jednak o wiele spokojniejsza, bo lubi siebie w każdym rozmiarze.

Reklama

W jej przypadku to nie jest pusty slogan. Piękność w rozmiarze plus size każdego dnia udowadnia swoim licznym obserwatorom, że warto być po prostu sobą

Ambasadorka ciałopozytywności

Influencerka znana szerzej jako Izzy Nicholls jest bardzo aktywna na Instagramie, gdzie promuje ideę  body positivity. Jej "ciałopozytywny" profil obserwuje już ponad 140 tysięcy osób, a każde kolejne opublikowane zdjęcie jest szeroko komentowane. Tak jak ostatnie kadry, na których widzimy modelkę w bardzo letnich stylizacjach.

Apetycznie zbudowana  blondynka pozuje odwrócona plecami do aparatu. Nie dlatego, że chce ukryć swoją twarz. Raczej wyeksponować nogi i pośladki, które dla wielu kobiet są dziś źródłem ogromnych kompleksów. Sama wielokrotnie słyszała, że "w takim stanie nie powinna się obnażać". Teraz chce przekazać nam jedno: nie ma się czego wstydzić i wmawiać sobie rzekomych niedoskonałości.

Dla Nicholls każda sylwetka jest perfekcyjna. Także z dodatkowymi kilogramami i widocznym cellulitem.

Historia zapisana na ciele

- przekonuje gwiazda Instagrama, pozując do zdjęcia w białej bieliźnie. Izzy bez skrępowania eksponuje nieco większe uda i załamania na skórze.

"Oto lato miłości do samej siebie" – czytamy w opisie kolejnej fotografii, która koncentruje się na pupie influencerki. Być może niespełniającej cudzych oczekiwań, ale według niej wciąż pięknej.

Dziesiątki tysięcy polubień i setki komentarzy najlepiej świadczą o tym, że nie tylko ona jest zmęczona dyktatem perfekcyjnego ciała jak z rozkładówki.

Zobacz także:

"Fiona ze Shreka". Hejterzy wyśmiewają jej zdeformowany nos

Na jej ciele zaczęły pojawiać się dziwne "kropelki". Dziś są już wszędzie

Hejterzy namawiają ją na amputację. "Bez niej wyglądasz lepiej"

***

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje