Reklama

Reklama

Parabeny - kosmetyczne zło wcielone?

Nawet jeśli nie dysponujemy wiedzą z zakresu kosmetologii, z pewnością niejednokrotnie zetknęliśmy się z opinią, aby bezwzględnie ich unikać. Czym właściwie są parabeny i dlaczego powinniśmy je bojkotować?

W dobie coraz większej świadomości na temat tego, co jemy i kupujemy oraz popularności idei zdrowego stylu życia i dbania o otoczenie, diametralnie zmieniło się nasze podejście do konsumpcji. Chętniej wybieramy certyfikowane produkty, zwracamy większą uwagę na warunki, w jakich nabywane przez nas dobra są wytwarzane, sięgamy po towary od lokalnych producentów. Nie dziwi zatem, że znaczenie ma dla nas zarówno to, co umieszczamy na talerzu, jak i to, co ląduje w naszych szafach czy kosmetyczkach.

Reklama

Choć odpowiedź na pytanie, które składniki produktów do pielęgnacji są dla nas najlepsze, a które w największym stopniu mogą nam zaszkodzić nie zawsze jest prosta, nie trzeba być dermatologiem, aby rozpoznać substancje, których bezwzględnie powinniśmy unikać. Każdy, kto posiada elementarną wiedzę na temat pielęgnacji skóry, z pewnością zetknął się z otoczonymi wyjątkowo złą sławą parabenami, uznawanymi za swego rodzaju kosmetyczne zło wcielone.

Powszechnie wiadomo, że parabeny są szkodliwe dla naszego zdrowia i skóry, a jednak niewiele osób potrafi z łatwością zdefiniować, czym tak naprawdę owe parabeny są i jakie skutki wywołuje stosowanie na co dzień produktów, które posiadają je w swoim składzie. "Parabeny są rodzajem środków konserwujących, wprowadzonych do użytku w latach 50. XX wieku. Są one stosowane w celu przedłużenia okresu przydatności produktów zdrowotnych i kosmetycznych, gdyż zapobiegają wzrostowi pleśni i bakterii" - wyjaśnia Michelle Scott-Lynch, założycielka marki Boucleme specjalizującej się w produktach do pielęgnacji włosów wolnych od parabenów.

Eksperci zgodnie przekonują, że warto przed dokonaniem zakupu dokładnie przyjrzeć się etykietom kosmetyków. Należy przy tym zwrócić szczególną uwagę na obecność parabenu butylowego, metyloparabenu oraz propyloparabenu - czyli najczęściej spotykanych parabenów. "Substancje te pozwalają na przetrwanie danego produktu w naszej kosmetyczce przez wiele miesięcy, a nawet lat. Niestety mogą one z łatwością dostać się przez skórę do organizmu" - tłumaczy dietetyk i trener personalny Tom Oliver.

Specjaliści są zdania, że parabeny zakłócają funkcjonowanie gospodarki hormonalnej poprzez naśladowanie estrogenu. Zbyt duża ilość estrogenu może powodować wzrost podziału komórek piersi i powstawanie guzków, dlatego regularne stosowanie parabenów wiąże się ze zwiększonym ryzykiem nowotworu piersi oraz problemami z płodnością.

Niektórzy błędnie zakładają, że produkty naturalne, wolne od parabenów są po prostu mniej skuteczne. "Parabeny są tanim środkiem, dlatego tak chętnie wykorzystuje się je na masową skalę. Obecnie na rynku jest na szczęście coraz więcej produktów pozbawionych syntetycznych konserwantów, których skuteczność nie jest mniejsza. Nie ma zatem konieczności stosowania kosmetyków zawierających sztuczne składniki, które mogą powodować podrażnienia, szczególnie u osób ze skórą wrażliwą" - przekonuje Oliver.

Naturalną drogą wydaje się być zatem całkowita rezygnacja z produktów zawierających szkodliwe parabeny. Nie jest to jednak tak proste, jak mogłoby się wydawać. Termin "wolne od parabenów" nie zawsze bowiem jest gwarancją naturalności i wysokiej jakości. "Wiele firm kosmetycznych reaguje na obawy społeczeństwa dotyczące parabenów, jednak niektóre z nich mogą oszukiwać konsumentów. Reklamują swoje produkty jako pozbawione tych substancji, w rzeczywistości używając innych składników syntetycznych, również mogących powodować podrażnienia skóry" - ostrzega ekspert.

Mając dziś dostęp do tak wielu informacji, możemy z łatwością nauczyć się być bardziej czujnym i zwracać większą uwagę na etykiety, a co za tym idzie prawdziwą zawartość naszych produktów kosmetycznych - niekoniecznie zgodną z nęcącymi reklamami i marketingiem. Pamiętajmy, by szukać tych, które posiadają ekologiczny znak ECOCERT - organizacji opracowującej normy w zakresie kosmetyków naturalnych i organicznych. (PAP Life)

autorka: Iwona Oszmaniec

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje