Reklama

Reklama

Podpowiadamy, jakie fryzury będą modne w 2021 roku

Stawiamy na naturalność! Zamiast misternych upięć, wybierajmy proste i łatwe w wykonaniu uczesania, śmiało eksponujemy też odrosty. W przyszłym roku powróci również modna w latach 60. fryzura zwana pixie cut, którą pokochały takie gwiazdy, jak Charlize Theron czy Miley Cyrus.

Nadchodzący rok przyniesie nam kilka znaczących nowości w kontekście fryzjerskich trendów. Do łask wróci m.in. bodaj najpopularniejsza fryzura lat 60., czyli pixie cut. 

Reklama

- Charakteryzuje się krótko wyciętymi bokami i tyłem głowy oraz zostawieniem nieco dłuższego przodu, często w formie grzywki. Na te odważne, ale też bardzo twarzowe cięcie z chęcią decydują się gwiazdy - fryzurę w stylu pixie noszą już Charlize Theron czy Miley Cyrus. Krótkie włosy eksponują twarz, dlatego najlepiej wyglądają u pań z regularnymi rysami, niezależnie od kształtu twarzy. Tego typu fryzura świetnie sprawdzi się też u dojrzałych kobiet - nadaje świeżości oraz odmładza - wyjaśnia stylista fryzur Piotr Sierpiński.

Wspólnym mianownikiem przyszłorocznych trendów jest naturalność, która zapewnia nam dużą swobodę w układaniu fryzury. 

- Będziemy nosić zarówno rozpuszczone jak i spięte włosy. W przypadku tej pierwszej opcji należy zwrócić szczególną uwagę na przedziałek, bez względu na to czy zrobimy go z boku czy na środku, linia dzieląca włosy powinna być prosta i wyraźna. W modzie będzie również zakładanie włosów za ucho - tego typu fryzury pojawiały się m.in. na pokazie Hugo Bossa czy Isabel Marant. W stylizacji rozpuszczonych pasm królować będą fale, najlepiej te w wersji naturalnej. Proste włosy można z łatwością zakręcić przy pomocy lokówki o dużej średnicy, a po ostygnięciu loków delikatnie rozczesać je palcami, aby nieco rozluźnić skręt - instruuje ekspert.

Stylista fryzur zaznacza, że w nadchodzącym sezonie na topie będą również kucyki, warkocze i koki, które warto ozdobić kolorowymi chustami, opaskami lub modnymi dużymi spinkami. 

- Jednym z najprostszych upięć jest niski kucyk na wysokości karku, który sprawdzi się świetnie do pracy jak i na większe wyjście. Kolejną propozycją jest wysoki kok w wersji przypominającej uczesanie baletnic. Taka fryzura wytrzyma bez poprawek cały dzień. W przypadku warkoczy skłaniamy się bardziej w stronę stylistyki boho - pleciemy kłosy, francuzy czy zwykłe, dobierane warkocze, z których możemy delikatnie wyciągnąć kilka kosmyków, żeby nadać fryzurze swobodniejszy charakter - wyjaśnia.

Jeśli zaś chodzi o koloryzację, w 2021 roku królować będzie blond w różnych odsłonach - od chłodnej platyny i popieli, aż po ciepłe, miodowe odcienie. Amatorkom bardzo jasnego blondu Sierpiński radzi zdecydować się na jednolitą koloryzację w stylu złotej ery Hollywood, która nada fryzurze klasyczny i wytworny charakter. Bez obaw możemy także eksponować odrosty, które zaprezentowały modelki na pokazach największych domów mody. Jest to rozwiązanie tyleż modne, co praktyczne - pozwoli wszak na rzadsze wizyty u fryzjera, a co za tym idzie nie osłabi zanadto włosów. 

- Moda na odrosty i zmniejszenie częstotliwości farbowania z pewnością polepszy kondycję włosów, szczególnie tych farbowanych na jasne odcienie - wskazuje Sierpiński.

Najgorętszym kolorystycznym trendem będzie truskawkowy blond. Nie jest to jednak rozwiązanie dla każdego - uwydatnia bowiem wszelkie niedoskonałości cery i obnaża stan naszych włosów. Najlepiej sprawdzi się więc u posiadaczek zdrowych pasm i jasnej, porcelanowej cery. 

- Truskawkowy blond jest w pewnym sensie rozwiązaniem pośrednim miedzy blondem, a kolejnym, modnym w przyszłym sezonie odcieniem, czyli przygaszonym rudym o koniakowej poświacie. Moda na jasne i rude włosy nie oznacza jednak końca ciemnych kolorów włosów - głęboka czerń, kawowe brązy czy delikatne toffi wciąż zajmują wysoką pozycję w modowej hierarchii - podsumowuje Sierpiński. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje