Posty sposób na ukrycie odrostu. Trend "scandi hairline" opanowały salony fryzjerskie
Bywa prawdziwą zmorą każdej kobiety, zmuszając do regularnych wizyt u fryzjera. Gdy stanie się bowiem zbyt wyraźny, kolejna koloryzacja może sobie z nim nie poradzić. Skandynawki postanowiły więc znaleźć swój własny, prosty sposób. Oto jak walczą z odrostem. „Scandi hairline” stało się hitem.
Świeżo, naturalnie i z klasą - to jedna z podstawowych zasad, znajdujących się w stylizacyjnym i urodowym słowniku Skandynawek. Podobne przyzwyczajenia sprawiły, że mieszkanki północnej Europy od kilku sezonów piastują zaszczytne miano trendsetterek - wyznaczając trendy i inspirując.
Zobacz również:
- Zapomnisz o bawełnianych poszewkach. Te są droższe, ale wspierają naturalne procesy regeneracyjne skóry i włosów podczas snu
- Maseczka z owocu kaki. Odmładza skórę, wygładza zmarszczki
- Jak nawilżyć skórę twarzy w sezonie grzewczym? Wybierz jedną z czterech metod
- Metaliczny blask i zdecydowany kolor. Oto najmodniejsze paznokcie tej jesieni
Szwedki, Dunki czy Norweżki podziwiane są jednak nie tylko z uwagi na swój styl - łączący na co dzień minimalizm z naturalnością i prostotą. Skandynawki mają bowiem również swoje "asy w rękawie" - takie, których nie boją się używać, a które kolejno zachwycają cały świat. Kiedy więc przyjdzie poszukać sposobu na ukrycie odrostu, warto poprosić je o radę. Znalazły bowiem rozwiązanie idealne.
"Scandi hairline" opanował internet. To prosty sposób na ukrycie odrostu
"Scandi hairline", lansowany głośno w urodowym świecie, szybko opanował salony fryzjerskie. Jest bowiem wyjątkowo prostym sposobem na ukrycie odrostu. Co jednak najważniejsze - nie niszczy włosów, nie ingerując w strukturę wszystkich pasm. Doskonale odwraca jednak uwagę od odrastających od głowy kosmyków w innym kolorze. Na czym polega ten trend? Szybko opanował internet. I nic w tym dziwnego.
"Scandi hairline" odświeża wygląd włosów i pozwala uzyskać naturalny efekt, ale nie obciąża pasm. Podobny rodzaj koloryzacji skupia się bowiem na subtelnym rozjaśnieniu włosów wokół linii czoła, w efekcie do złudzenia przypominając naturalnie muśnięte słońcem kosmyki. Co istotne, farba, która pokryje włosy tuż przy skórze, powinna być maksymalnie o dwa tony jaśniejsza od naturalnego odcienia włosów. Wówczas jasne refleksy przy twarzy będą subtelnie przechodzić w ciemniejsze pasma, tworząc świeżą, delikatnie rozjaśnioną całość.
Zobacz również: Kucyk nie musi być nudny. 5 pomysłów na fantazyjny koński ogon
"Scandi hairline" jest hitem. Odświeża fryzurę, ale nie niszczy włosów
Największa zaleta "scandi hairline"? Gdy z nową fryzurą opuścisz salon fryzjerski, z pewnością nie wrócisz do niego szybko. Podobny rodzaj koloryzacji daje bowiem szansę na nieco rzadsze wizyty u stylisty - przejście pomiędzy odrostem jest bowiem płynne, przez co wygląda dobrze nawet po upływie kilku tygodni. "Scandi hairline" nie jest też zbyt wymagające i czasochłonne, przez co może okazać się nieco tańsze w wykonaniu. To jednak nie koniec.
Ulubiona koloryzacja Skandynawek - minimalistyczna i skoncentrowana głównie na włosach rosnących tuż przy linii czoła - mocno odmienia wygląd twarzy. Sprawia, że jej rysy wyglądają na delikatniejsze, a skóra na znacznie bardziej wypoczętą. Nie bez znaczenia jest również jej odmładzająca moc. Efekt "scandi hairline" potrafi optycznie odjąć nawet kilka lat.
Zobacz również: Myj głowę tylko taką wodą. Włosy po myciu będą błyszczące, wygładzone i się nie spuszą