Reklama

Reklama

​Stylista fryzur obala popularne mity na temat pielęgnacji włosów

Podcinanie końcówek przyspiesza porost włosów, zamiast farby lepiej użyć henny, a skórę głowy skłonną do przetłuszczania należy przesuszać - oto jedne z najczęściej spotykanych mitów dotyczących dbania o fryzurę. Ekspert wyjaśnia, dlaczego nie należy ufać tego obiegowym opiniom.

W sieci mnożą się rozmaite poradniki i przepisy na domowe kuracje, które z założenia mają zapewnić fryzurze nienaganny wygląd. A w popularnych serwisach społecznościowych, takich jak TikTok, tematom związanym z dbaniem o włosy poświęcane są tysiące postów i filmików, z których dowiedzieć się możemy, jak udoskonalić pielęgnację, by cieszyć się pięknymi, zdrowo wyglądającymi włosami. Nie wszystkim chętnie powtarzanym przez domorosłych ekspertów od urody opiniom należy jednak dawać wiarę.

Jednym z najczęściej spotykanych mitów jest ten mówiący o konieczności podcinania końcówek. Choć zniszczone pasma rzeczywiście należy regularnie skracać, nie ma to wpływu na tempo wzrostu włosów. 

Reklama

"Obcięcie poprawia kondycję włosów. Zniszczenia na końcówkach, spowodowane naturalnym wycieraniem, stopniowo pną się ku górze krusząc kolejne, wyższe partie włosa. Fryzura staje się wtedy przerzedzona. Ponadto, tracąc w ten sposób kolejne centymetry, odnosimy wrażenie, jakby nasze włosy nie rosły. Kiedy podcinamy końcówki, pozbywamy się zniszczeń, co sprawia, ze włosy optycznie wyglądają na dłuższe. Aby zminimalizować rozdwajanie się włosów, zaleca się obcinanie ich co trzy miesiące" - wyjaśnia stylista fryzur, Piotr Sierpiński.

Równie popularny urodowy mit dotyczy farbowania włosów. Aby uniknąć osłabienia pasm, wiele kobiet skłania się ku stosowaniu henny zamiast klasycznej farby. Mimo że ów roślinny barwnik posiada wiele cennych składników mineralnych, stanowi silnie działającą mieszankę ziół, która mocno oblepia włos, mogąc prowadzić do nadmiernego przesuszenia. 

"U części kobiet efekt przesuszenia znika po kilku dniach od koloryzacji henną, ale u niektórych utrzymuje się znacznie dłużej. Ponadto, farbowanie tą metodą nie pozostawia zbyt wielu opcji wyboru koloru - sam barwnik naturalnie ma rudo-czerwony odcień. Można go delikatnie modyfikować, wybierając mieszanki z amlą czy indygo, ale one również sprawiają problemy" - zaznacza Sierpiński.

Podobne wątpliwości towarzyszą paniom w kontekście przedłużania włosów. Jak podkreśla stylista fryzur, choć niektóre techniki w istocie mogą narazić pasma na zniszczenie, obecnie stosowane są metody przedłużania, które nie obciążają zanadto kosmyków. Jedną z nich jest tzw. "technika kanapkowa", polegająca na zagęszczeniu i przedłużeniu włosów za pomocą naturalnych kosmyków umieszczonych na elastycznych taśmach. Jeśli więc marzą nam się imponująco długie włosy bez konieczności wielomiesięcznego zapuszczania, nie obawiajmy się sięgnąć po pomoc specjalisty. 

"Cały zabieg jest bezbolesny i szybki - trwa mniej niż godzinę. Co ważne, odbywa się on bez użycia wysokiej temperatury i silnych substancji chemicznych, dzięki czemu nie niszczy włosów i nie osłabia ich struktury" - zapewnia Sierpiński.

Inny popularny mit na temat pielęgnacji włosów głosi, że skórę głowy z tendencją do przetłuszczania należy przesuszać. Ekspert przestrzega przed takim postępowaniem. 

"Chcąc zminimalizować przetłuszczanie włosów, zdarza nam się używać silnych, wysuszających preparatów na bazie alkoholu czy szamponów z mocnymi detergentami. Bardzo często okazuje się, że powierzchniowe przesuszenie skóry sprawia, że ta zaczyna się bronić i produkuje znacznie więcej sebum. W takiej sytuacji, wbrew pozorom, powinniśmy zadbać o maksymalne nawilżenie - możemy np. stosować specjalne wcierki zawierające humektanty czy olejować skórę głowy. Jeśli problem nadmiernego przetłuszczania nie zniknie, warto skonsultować się z trychologiem lub dermatologiem, ponieważ nadmiar sebum może spowodować poważniejsze konsekwencje, jak np. łojotok" - tłumaczy Sierpiński.

Równie popularny mit dotyczy stosowania odżywek. Wiele kobiet żywi przekonanie, że nakładanie dużej ilości odżywki na włosy sprawi, że skuteczniej nawilży ona pasma. W rzeczywistości nadmiar odżywki jedynie obciąży kosmyki i sprawi, że będą wyglądały na przetłuszczone. Podobnie opłakany skutek przyniesie stosowanie tego samego produktu przez długi czas. 

"Rodzaj odżywki warto dostosować do porowatości włosa i rezultatu, jaki chcielibyśmy osiągnąć. Jeśli nasze kosmyki mają tendencję do puszenia, możemy wypróbować produkty emolientowe, a jeśli brakuje im objętości - postawmy na humektanty i proteiny. Ważne jednak, aby zachować odpowiedni balans i równowagę, ponieważ stosowanie tylko jednego typu odżywki może doprowadzić do tego, że niektórych z jej składników pozostanie na włosach zbyt wiele, przez co efekt będzie odwrotny od zamierzonego" - kwituje stylista fryzur.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: podcinanie końcówek włosów | fryzjer

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje