Niebezpieczne duety: Jakich połączeń unikać?

Dlaczego antybiotyki (a także inne leki) należy popijać wodą, a nie sokiem czy herbatą? Jakie produkty zmieniają działanie środków antykoncepcyjnych? Warto poznać odpowiedzi na te pytania.

Ludzki organizm to fabryka chemiczna. Wszystko, czego mu dostarczamy, jest przedmiotem obróbki - toksyny są neutralizowane, składniki odżywcze skrzętnie wykorzystywane. Jeśli tylko jesteśmy zdrowi, mechanizm ten powinien działać bez zarzutu. I działa, pod warunkiem że nie bierzemy leków i... suplementów. Preparaty te same w sobie i brane zgodnie z zaleceniami lekarskimi nie szkodzą. Ponieważ jednak aktywne substancje występują w nich w stężeniach dużo wyższych niż w naturze, skojarzenie ich z pewnymi produktami może wywołać niepożądane reakcje. Sprawdzamy, czego z czym nie łączyć.

Czosnek i paracetamol

Reklama

Źródłem leczniczych (zwalczających przeziębienie, obniżających poziom złego cholesterolu) właściwości czosnku jest zawarta w nim alicyna, organiczny związek chemiczny o działaniu bakteriobójczym i przeciwgrzybiczym.

Tylko osobno

Z uzdrawiającej mocy tej aromatycznej rośliny zdecydowanie warto korzystać, ale trzeba mieć przy tym świadomość, że substancje będące w jego składzie mogą wchodzić w reakcje z niektórymi lekami. Jeśli leczymy przeziębienie uderzeniową dawką czosnku (zjadamy przynajmniej dwa ząbki dziennie), nie powinniśmy jednocześnie brać leków zawierających paracetamol. Jedzony w dużych ilościach czosnek może bowiem uszkadzać wątrobę, a spożywanie paracetamolu zwiększa ryzyko takiego uszkodzenia. Warto przy tym pamiętać, że paracetamol znajdziemy w środkach przeciwbólowych, ale także w większości leków na przeziębienie. Czosnek zmniejsza też krzepliwość krwi, dlatego nie należy go łączyć z preparatami mającymi podobne działanie. Najczęściej stosowaną substancją tego typu jest kwas acetylosalicylowy - składnik środków przeciwprzeziębieniowych oraz przeciwzakrzepowych. Jeśli jemy dużo czosnku, sprawdźmy też, czy leki, które zażywamy, nie mają w składzie substancji rozrzedzających krew (m.in.: pyridamolu, enoxapariny, wyciągu z pokrzywy, papainy oraz chlorowodorku tiklopidyny).

Herbata i żelazo

Ostrożnie z kofeiną W interakcje z lekami i suplementami wchodzi także kofeina (czarna herbata zawiera jej średnio około 4,5 proc.). Właśnie ze względu na ten silnie działający składnik nie należy też herbatą (ani kawą) popijać preparatów magnezu i wapnia, ponieważ kofeina znacznie przyspiesza wydalanie z organizmu tych pierwiastków. Substancja ta może także osłabić działanie leków regulujących ciśnienie i w rezultacie doprowadzić do jego podniesienia. Nie należy pić napojów takich jak czarna i zielona herbata, kawa, cola, drinki energetyczne, jeśli bierzemy środki przeciwbólowe zawierające kwas acetylosalicylowy, paracetamol  albo propyfenazon. Kofeina zwiększa bowiem znacznie działanie przeciwbólowe tych substancji. Warto mieć świadomość, że działanie leku i kofeiny wziętych jednocześnie jest nawet silniejsze niż suma działania leku i kofeiny podawanych oddzielnie.

Herbata (zarówno czarna, jak i zielona) zawiera działającą przeciwzapalnie katechinę. Jeśli serwujemy sobie rozsądne ilości tego napoju (2-4 filiżanki dziennie), pomaga on obniżyć ciśnienie i poziom złego cholesterolu we krwi. Polifenole (przeciwutleniacze) będące kolejnym ważnym składnikiem herbaty mogą też zmniejszyć ryzyko zawału serca. Smakosze tego aromatycznego trunku powinni być jednak ostrożni, bo zawarte w herbacie składniki mogą wchodzić w reakcje z niektórymi lekami i suplementami diety. Napojem tym nie należy popijać (ani pić bezpośrednio po zażyciu) m.in. preparatów żelaza. Garbniki zawarte w herbacie zmniejszają bowiem wchłanianie tego pierwiastka, a w efekcie odpowiednie stężenie żelaza we krwi nie zostaje osiągnięte. W tym przypadku jest to równoznaczne z brakiem działania leczniczego zażywanego preparatu. Podobne efekty (a raczej ich brak) może przynieść popijanie herbatą innych składników mineralnych (np. potas, wapń).

Ostrożnie z kofeiną

W interakcje z lekami i suplementami wchodzi także kofeina (czarna herbata zawiera jej średnio około 4,5 proc.). Właśnie ze względu na ten silnie działający składnik nie należy też herbatą (ani kawą) popijać preparatów magnezu i wapnia, ponieważ kofeina znacznie przyspiesza wydalanie z organizmu tych pierwiastków. Substancja ta może także osłabić działanie leków regulujących ciśnienie i w rezultacie doprowadzić do jego podniesienia. Nie należy pić napojów takich jak czarna i zielona herbata, kawa, cola, drinki energetyczne, jeśli bierzemy środki przeciwbólowe zawierające kwas acetylosalicylowy, paracetamol albo propyfenazon. Kofeina zwiększa bowiem znacznie działanie przeciwbólowe tych substancji. Warto mieć świadomość, że działanie leku i kofeiny wziętych jednocześnie jest nawet silniejsze niż suma działania leku i kofeiny podawanych oddzielnie.

Sok grejpfrutowy i antybiotyk

Antybiotyki powinno się stosować jedynie w przypadku konieczności, tzn. wtedy gdy zakażenie bakteryjne nie daje się usunąć innymi mniej obciążającymi organizm metodami. O podaniu tego typu leku może zdecydować tylko lekarz. Teoretycznie specjalista, który przepisuje antybiotyk, powinien również udzielić nam informacji o tym, w jaki sposób go przyjmować (np. przed jedzeniem czy po nim), niestety w praktyce wielu lekarzy o tym zapomina.

Za duża dawka

Na wszelki wypadek warto zapamiętać, że środków tych nie należy popijać żadnym sokiem, a szczególnie tym z grejpfrutów. W trawieniu pokarmów w przewodzie pokarmowym ważną rolę odgrywają enzymy, czyli związki, których zadaniem jest rozkładanie tego, co zjadamy, i usuwanie toksyn. Enzymy na ściankach jelita cienkiego traktują antybiotyk jak truciznę i sporą część zażytego przez nas leku po prostu neutralizują. Dawki antybiotyków są ustalane z uwzględnieniem tego procesu. Jeśli jednak popijemy lek sokiem grejpfrutowym, do reakcji neutralizującej część aktywnych substancji nie dochodzi.

Grejpfruty zawierają bowiem sporą ilość związku o nazwie naringina. Substancja ta blokuje działanie enzymów i w efekcie organizm może wchłonąć nawet kilkukrotnie większą od zakładanej ilość leku. Jest to nie tylko niepotrzebne (w przypadku antybiotyków więcej nie znaczy lepiej), ale może być niebezpieczne. Jeśli chcemy takich komplikacji uniknąć, nie tylko nie popijajmy antybiotyku sokiem z grejpfruta, powstrzymajmy się także od jedzenia tego owocu na godzinę przed i dwie godziny po zażyciu leku. Podczas antybiotykoterapii należy zachować ostrożność przy jedzeniu wszystkich cytrusów, ponieważ pewne ilości naringiny znajdują się w tych owocach.

Syrop z lukrecją i antykoncepcja

Korzeń lukrecji ma charakterystyczny słodki smak, który zawdzięcza zawartości glicyryzyny (50 razy słodszej niż sacharoza). Z tego powodu bywa stosowany jako dodatek do słodyczy (cukierków, lizaków, żelków) i gum do żucia. Ponieważ odwar z tego zioła łagodzi kaszel i ułatwia odkrztuszanie, lukrecja jest też często składnikiem syropów na przeziębienie. Warto jednak wiedzieć, że jeśli stosujemy antykoncepcję hormonalną, lepiej poszukać leków niezawierających tego składnika. Lukrecja zawiera bowiem fitoestrogeny, które nasilają działanie tabletek. W efekcie mogą pojawić się objawy takie jak nudności, migreny, osłabienie, obrzęki oraz drażliwość piersi. U bardziej wrażliwych osób możliwe są również skoki ciśnienia i nasilenie objawów niewydolności serca.

Uwaga: potas!

Lukrecja jest szczególnie odradzana osobom zażywającym zarówno środki antykoncepcyjne, jak i preparaty moczopędne (np. w terapii nadciśnienia). Zioło to przyspiesza bowiem wydalanie jonów potasu z organizmu, a efektem może być tzw. hipokaliemia, czyli stan, w którym stężenie tego minerału we krwi spada poniżej 3,6 mmol/l. W takim przypadku objawami są: osłabienie, bolesne skurcze mięśni i zaburzenia rytmu serca.

Czekolada i antydepresanty

Tyramina to związek chemiczny, który w nadmiarze może niebezpiecznie podnieść ciśnienie tętnicze. Najwięcej tej substancji zawierają sery dojrzewające (cheddar, gruyère, camembert), czekolada, czerwone mięso, wątróbka, wędzone i marynowane ryby, dojrzałe banany oraz awokado. Tyramina obecna jest również w wielu alkoholach (m.in. w czerwonym winie, ginie i whisky). Czy w takim razie powinno się w ogóle wykluczyć te produkty z diety? Nie, bo w normalnej sytuacji trudno jest osiągnąć groźny dla zdrowia poziom tej substancji w organizmie.

Nigdy razem

Jeśli na obiad zjemy stek wołowy w sosie serowym, popijemy go czerwonym winem, a na deser będziemy się delektować ciastem czekoladowo-bananowym, raczej nic nam się nie stanie. Kłopoty mogą się jednak pojawić, jeśli chorujemy na depresję i bierzemy leki z grupy inhibitorów MAO, ponieważ tyramina jest metabolizowana właśnie przez monoaminooksydazę (MAO). Połączenie tych leków i produktów zawierających dużą ilość tyraminy może doprowadzić do znacznego wzrostu ciśnienia tętniczego. Dlatego wszystkie osoby, które biorą leki takie jak Moklobemid, Aurorix, Mobemid, Mocloxil, Moklar, powinny stosować dietę ubogotyraminową.

Agnieszka Krawczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje