Reklama

Reklama

Palenie wywołuje mutacje

Spustoszenie, jakie wywołuje palenie papierosów, jest większe, niż podejrzewano. „Science” podaje, że wypalenie 20 papierosów dziennie przez rok jedynie w komórkach płuc powoduje średnio 150 mutacji genetycznych.

Niestety, tego rodzaju zmiany mogą się utrzymywać jeszcze przez długi czas już po pozbyciu się nałogu palenia - twierdzą badacze Wellcome Trust Sanger Institute w Cambridgeshire oraz Los Alamos National Laboratory w Nowym Meksyku. 

Poza komórkami płuc, które są najbardziej drażnione przez dym tytoniowy, mutacje genetyczne wykryto również w innych tkankach. W komórkach krtani i gardła palaczy wypalających paczkę papierosów dziennie przez rok znaleziono średnio 97 mutacji, w jamie ustnej - 23, w pęcherzu - 18, a w wątrobie - sześć. 

Reklama

Odkrycie to koreluje z danymi statystycznymi, z których wynika, że poza rakiem płuca palacze papierosów częściej chorują również na inne nowotwory złośliwe, takie jak rak jamy ustnej czy pęcherza. 

Główny autor badań prof. Mike Stratton z Wellcome Trust Sanger Institute wyjaśnia, że nie wszystkie mutacje wywołane dymem tytoniowym przyczyniają się do powstania raka, jednak im więcej ich powstaje, tym większe jest ryzyko, że powstaną zmiany genetyczne o kluczowym znaczeniu dla jego rozwoju. 

Potwierdza to, że zawsze, w każdym wieku, warto pozbyć się tytoniowego nałogu. 

Prof. Stratton przypomina, że w dymie tytoniowym jest wiele substancji kancerogennych. O ile jednak nie ma wątpliwości, że wywołują one raka płuca, to nie wiadomo wciąż, w jaki sposób przyczyniają się one do rozwoju raka pęcherza.

BBC News podaje przykład 69-letniej Pameli Pugh, która paliła papierosy od 17. roku życia i pozbyła się nałogu gdy skończyła 50 lat. Mimo to zachorowała na raka płuca w 2013 r. - Dopadły mnie zmiany nowotworowe, które pod wpływem nałogu powstały przed wieloma laty - przyznała Pugh.

Brytyjka poddana została eksperymentalnej terapii z użyciem leku blokującego mutacje napędzające rozwój raka. Po sześciu miesiącach jednak wyłączono ją z badań klinicznych, ponieważ guz w płucach znowu zaczął się powiększać. Leczona jest teraz chemioterapią i radioterapią. 

PAP
Dowiedz się więcej na temat: papierosy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy