Po co i jak stosować dietę eliminacyjną?

Pozwala wyśledzić pokarmy, które mogą nam szkodzić. I sprawdzić, czy organizm dobrze toleruje poszczególne składniki jadłospisu.

Przeprowadzenie tej diety jest wskazane dla osób, które cierpią na nietolerancje lub alergie pokarmowe czy zespół jelita drażliwego.

Reklama

Jeśli twój układ pokarmowy pracuje sprawnie, ale od czasu do czasu zdarzają się wzdęcia, biegunki, mdłości, ból czy przelewanie w brzuchu - może to świadczyć o nietolerancji pokarmowej. Choć dieta eliminacyjna jest trudna, warto ją zastosować. Dzięki niej pozbędziesz się z jadłospisu tego, co ci szkodzi.

Zredukujesz opisane wyżej dolegliwości. Ustąpią zgaga i wywołane podrażnieniami alergicznymi stany zapalne w przełyku. Poprawi się stan twojej skóry.

Naukowcy podejrzewają, że bodźcem wywołującym migreny są stany zapalne. Dzięki tej diecie ilość ognisk zapalnych w organizmie się zmniejsza. Łagodnieją także ataki egzemy wywoływane lub zaostrzane przez pokarmy.

Dieta eliminacyjna trwa 5 lub 6 tygodni. Składa się z dwóch etapów. Pierwszy polega na usunięciu z menu (na 2 lub 3 tygodnie) pokarmów, które mogą być problematyczne. Na pewno trzeba wykluczyć to wszystko, co podejrzewasz o negatywne działanie na twój brzuch. Jest też cała lista produktów, z których należy w tej fazie zrezygnować. W tym czasie obserwujesz organizm i sprawdzasz, czy po eliminacji potencjalnie nietolerowanych składników dolegliwości ustąpiły.

Oto lista pokarmów do okresowego odstawienia. Są na niej: warzywa psiankowate (ziemniaki, pomidory, papryka), owoce cytrusowe, kurczaki, owoce morza, wieprzowina, wołowina, przetwory mięsne. A także nabiał i tłuszcze (margaryny, majonez, masło), słodkości, orzechy i ziarna, fasole, groszek, soja, soczewica, cieciorka). Poza tym produkty skrobiowe (z pszenicy, żyta, jęczmienia, owsa, wszystko, co zawiera gluten), używki (alkohol, kawa, czarna herbata i inne źródła kofeiny), musztarda.

Co można jeść w trakcie pierwszego etapu? Owoce (oprócz cytrusów) i warzywa (z wyjątkiem wyliczonych wcześniej). Ryż i kaszę gryczaną, mięso indyka, dziczyznę, jagnięcinę, a także ryby z zimnych mórz (to np. łosoś, śledź czy halibut). Z tłuszczy: tłoczoną na zimno oliwę z oliwek, olej lniany i kokosowy. Przetwory mleczne można zastąpić niesłodzonym mleczkiem gryczanym, konopnym, ryżowym czy kokosowym. Pić wodę i ziołowe herbatki. Potrawy przyprawiać świeżymi ziołami, pieprzem, octem jabłkowym i innymi przyprawami, poza papryką i pieprzem.

Druga faza to okres stopniowego wprowadzania wyeliminowanych produktów. Każdy z nich trzeba dodawać osobno, obserwując organizm. Objawy, które mogą świadczyć o tym, że nie tolerujesz danego pokarmu, to bóle głowy, zmęczenie, problemy ze snem, wzdęcia, bóle stawów i brzucha, skurcze żołądka i jelit, biegunki lub zaparcia. A także wysypki, zaczerwienienia lub inne zmiany skórne.

Jeśli po spożyciu danego pokarmu przez trzy dni nic się nie dzieje, możesz wprowadzić kolejny produkt lub kilka z jednej grupy, np. z nabiału. Gdy pojawią się problemy, możesz uznać, że właśnie wychwyciłaś jedzenie, które ci nie służy. Lepiej z niego zrezygnować.

Jeśli podejrzewasz konkretne pokarmy o to, że ci szkodzą, możesz wykluczyć z diety tylko jedną grupę produktów. Przykładowo: wykreślasz na 2 lub 3 tygodnie tylko nabiał i przetwory mleczne. Jeśli cierpisz na nietolerancję laktozy, którą zawierają przetwory mleka (a to częsta przypadłość), łatwo ją w ten sposób dostrzeżesz. Albo zrezygnuj z jedzenia zbóż, w tym wszelkiego pieczywa i produktów glutenowych - tak wykryjesz nietolerancję glutenu. I tak samo, jak w klasycznej diecie eliminacyjnej, w drugiej fazie wprowadzasz te pokarmy z powrotem do menu, po czym obserwujesz reakcję organizmu.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje