Reklama

Reklama

Syndrom Poirytowanego Mężczyzny, czyli faceci też mają PMS!

Panowie kochają żartować z kobiecego PMS-a, naszego nastroju w poszczególnych fazach cyklu i tego, do czego zdolna jest "kobieta przed okresem". Tymczasem męski nastrój także podlega wahaniom. Naukowcy zdiagnozowali "Syndrom Poirytowanego Mężczyzny", czyli męski odpowiednik kobiecego PMS.

Powszechne przekonanie głosi, że nastrój kobiet mocno uzależniony jest od wahań hormonalnych w cyklu miesięcznym. Mężczyźni okresu nie mają, mogłoby się wiec wydawać, że ich hormony są zawsze na tym samym poziomie. A skoro hormony, to i nastój.

Reklama

Irritable Male Syndrome, czyli Syndrom Poirytowanego Mężczyzny objawia się wahaniami nastroju, drażliwością i smutkiem. Mylą się jednak ci, którzy sądzą, że IMS to męska wersja andropauzy. Syndrom Poirytowanego Mężczyzny może pojawić się w każdym wieku i jest związany z wahaniami poziomu testosteronu we krwi. 

Cykl tych wahań nie jest tak regularny, jak w przypadku kobiet, wiadomo natychmiast, że o ile wysoki poziom testosteronu oznacza u mężczyzn wzrost agresji, to jego spadek - smutek. Wahania poziomu testosteronu są zaś odpowiedzialne za IMS. 

Mężczyźni nie są jednak w stanie przewidzieć nadejścia objawów syndromu, ani w żaden sposób się na niego przygotować. Mogą za to reagować na bieżąco na swoje samopoczucie i "w tych dniach" dbać o odpoczynek, dobrą dietę i relaks.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje