Toksyczny mit dietetyczny

Detoks, toksyny - to słowa klucze, którymi wabią na specjaliści kreujący dietetyczne mody. Ale lekarze podkreślają wyraźnie, że nasz organizm nie potrzebuje dodatkowych kuracji, wspomagających jego naturalne oczyszczanie.

Specjaliści nie ukrywają, że naiwnym jest przekonanie, że za pomocą cytryny dodanej do wody, czy kilku wypitych soków warzywnych, w tak prosty i szybki sposób zmyjemy dietetyczne grzeszki przeszłości. Lekarze przekonują, że tak modny w ostatnim czasie detoks - to pseudo-medyczna koncepcja.

Reklama

"Postawmy sprawę jasno, istnieją dwa rodzaje detoksu. Pierwszy z nich jest zabiegiem medycznym stosowanym w przypadku osób uzależnionych od narkotyków. Drugi rodzaj detoksu, to mit sprzedawany ludziom pod etykietką odtruwania organizmu" - zauważa prof. Edzard Ernst.

Jeśli ilość toksyn nagromadzonych w organizmie sięgnie poziomu, w którym organizm sam nie będzie w stanie się z nim uporać, wtedy konieczna będzie poważna interwencja medyczna, a życie takiego pacjenta będzie zagrożone, podkreśla specjalista. Równocześnie Ernst zwraca uwagę na to, że wciąż nie wskazano i nie nazwano konkretnych toksyn, które są tak złowieszcze.


Większość osób sądzi, że powinna spożywać produkty jedynie z określonej ich grupy i jedynie te, które okrzyknięto mianem "superfoods". Ale nie o to chodzi w tym wszystkim chodzi. Jedyny słuszny detoks, jakiego potrzebuje nasze ciało - to oczyszczenie naszego stylu życia ze złych nawyków. Ograniczmy alkohol, rzućmy palenie, regularnie uprawiajmy aktywność fizyczną, odżywiajmy się zdrowo, kierując się zasadami zbilansowanej diety. To jedyny detoks, o jakim należy mówić - podkreśla dietetyk Catherine Collins.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje