Reklama

Umiar - najskuteczniejsza dieta

Największą bolączką dzisiejszych czasów i narastającej epidemii otyłości jest brak umiaru. - Jest tylko jeden lek na otyłość - spożywanie mniejszych ilości jedzenia - ocenia ekspert.

- Nie jest rolą rządu mówienie ludziom, co mają jeść. Jednak istnieje obowiązek publikowania i głoszenia faktów, a te są jasne: główną przyczyną otyłości jest spożywanie zbyt dużych ilości jedzenia. Oczywiście różni ludzie reagują inaczej, są osoby, które mogą jeść dużo i pozostają szczupłe, są osoby, które są bardziej podatne na przyrost masy ciała. Ale faktem jest, że otyłość to wynik nadmiernej ilości spożywanych kalorii - przyznał W swoim niedawnym felietonie dla "Telegraph" prof. Ian McColl.

Uznany specjalista w swoim felietonie odniósł się do szeregu dezinformacji, jakimi każdego dnia karmieni są ludzie. Każdego dnia słyszymy, bowiem, co należy jeść, czego należy unikać, prawdy o żywieniu zmieniają się jak w kalejdoskopie. Zapomina się jednak o niepodważalnym fakcie, który jest dietą najskuteczniejszą - umiar.

Reklama

- Jeść z przyjemnością, a jednocześnie z umiarem - czyż nie jest to skryte pragnienie każdego z nas? Odżywianie się przy zachowaniu wstrzemięźliwości, bez frustracji, delektując się, kęs po kęsie, daniami, jakie sami wybieramy, nie jest niemożliwe. Ale tego trzeba się nauczyć. Albo sobie przypomnieć. Zatraciliśmy poczucie umiaru, od kiedy żyjemy w epoce, w której żywność jest łatwo dostępna, gdy tylko jej potrzebujemy - pisze w książce "Sztuka umiaru" Dominique Loreau.

W swojej książce autorka, mieszkająca od lat w Japonii, przekazuje czytelnikom sposoby na zachowanie tego umiaru. Nie jest to wiedza poparta wyłącznie tamtejszą kulturą i stylem życia, ale faktem, że Japończycy należą do najszczuplejszych ludzi na świecie.

Przesiąknięta japońskimi zwyczajami historia, zaczyna się jednak od pewnego faktu, który może podziałać na wyobraźnię. Zaciśnij pięść - popatrz na nią - taką wielkość ma żołądek. Jednak jak zaznacza autorka, może on pięciokrotnie zwiększać swoje rozmiary, dostosowując się do tego ile i jak jemy. Zatem, z niewielkiej piąstki może stać się workiem bez dna.

Liczenie kalorii jest konieczne dla tych, co umiaru nie znają. Jednak ta matematyka jest zbędna przekonuje Loreau, zwracając uwagę na porcje proponowane przez naturę - jedno jabłko, jeden ziemniak, jedno jajko - dlaczego nie zadowolić się mniejszymi porcjami.

W tym przydatne mogą okazać się również mniejsze naczynia. Autorka sugeruje, aby w swojej domowej zastawie znaleźć mały talerz, małą miseczkę - które staną się dla nas codziennym wyznacznikiem ilości spożywanego jedzenia. Zupełnie jak w Japonii, gdzie każdy w zależności od wieku, płci ma swój własny zestaw naczyń. Wszystko jest kwestią przyzwyczajenia - tak jak przyzwyczailiśmy się do nadmiaru, z nieco większym wysiłkiem możemy przyzwyczaić się do umiaru. sztuki nie opakowania, miseczki nie miski, garstki nie garście - w ten sposób bez większych wyrzeczeń, szalonych diet można wyrobić sobie nawyk mądrego żywienia.

Zamiast do kolejnej cudownej diety, warto zachęcać do umiaru i rozsądku, tym bardziej, że otyłość niesie za sobą ogromne żniwa.

- Otyłość zabija miliony, kosztuje miliardy, a lekarstwo jest bezpłatne. Jeść mniej - zauważa prof. McColl uznając, że najlepszą dietą jest umiar. (PAP Life)


PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy