Reklama

Reklama

Uwaga: Kleszcze!

Uaktywniają się wiosną i jesienią. Szacuje się, że w Polsce zakażonych jest od 10 do 15 proc. z nich.

Z roku na rok ich przybywa. Rośnie też liczba zachorowań na niebezpieczne choroby roznoszone przez te pajęczaki. Najczęstsze z nich to borelioza i odkleszczowe zapalenie mózgu. Dlatego tak ważne jest, by uniknąć ukąszenia przez pasożyty, a jeśli już do niego dojdzie, właściwie zareagować. Przeciwko odkleszczowemu zapaleniu mózgu możemy się zaszczepić. Nie ma niestety szczepionki przeciw boreliozie.

Wybierając się do lasów, na łąki czy nawet do niektórych parków, trzeba zadbać o odpowiedni ubiór. Powinien maksymalnie zakrywać ciało: długie nogawki i rękawy, wysokie skarpety, zakryte buty, czapka z daszkiem lub kapelusz. Jeśli strój będzie w jasnych kolorach, łatwiej dostrzeżemy intruza. Kleszcze uwielbiają wilgotne lasy, zwłaszcza liściaste. Bardzo chętnie bytują na paprociach, w wysokich trawach, czarnym bzie i leszczynie. Najczęściej gromadzą się na skraju łąk i zarośli. Są najbardziej aktywne rano, nim obeschnie rosa, oraz po godzinie 16. Wtedy trzeba zachować większą ostrożność.

Reklama

Warto stosować środki odstraszające, najlepiej te z zawartością DEET (dietylotoluamidu). Rozprowadza się je na skórze, pomijając twarz. Na ubranie można rozpylać preparaty z permetryną, ale wybierajmy małe stężenie (0,25-0,5 proc.) - jest toksyczna. Dobre efekty daje nawet spryskanie nią samych nogawek spodni.

Jeśli spacerujemy w towarzystwie, warto poprosić drugą osobę, by co jakiś czas przyjrzała się, czy nie chodzi po nas kleszcz. Jego ukąszenia nie poczujemy, gdyż atakując, wydziela substancję znieczulającą i opóźniającą reakcję zapalną. Po powrocie do domu dokonajmy dokładnych oględzin (dobrze jest się od razu wykąpać), zwracając szczególną uwagę na okolice nasady włosów, za uszami, pod pachami i w pachwinach - wszędzie tam, gdzie mamy cieńszą skórę. Jeśli kleszcz zdążył się wbić, jak najszybciej go usuńmy. Im dłużej tkwi w skórze, tym większe ryzyko zakażenia. Przyjmuje się, że jest ono małe przez pierwszą dobę, potem gwałtownie rośnie.

Usunąć krwiopijcę

Najprościej jest użyć  w tym celu pęsetki. Może być taka do wyrywania włosków z brwi lub specjalna do usuwania kleszczy. Chwytamy owada jak najbliżej skóry. Uważamy, żeby nie ścisnąć jego tułowia. Lekko przekręcamy i łagodnym, ale zdecydowanym ruchem wyciągamy pasożyta wzdłuż osi kłucia. Jeśli w skórze pozostała głowa, usuwamy ją sterylną igłą, podobnie jak drzazgę. Na koniec miejsce po ukąszeniu dezynfekujemy, np. spirytusem lub wodą utlenioną. Można kupić w aptece któryś z przyrządów do usuwania kleszczy. 

Oprócz pęsety mamy do wyboru m.in. pompki ssące, lassa, karty, kleszczo- łapki. Błędem jest smarowanie pajęczaka tłuszczem (by się udusił), bo w odruchu wymiotnym może wypluć do ranki krew wraz z zarazkami. Nie należy też go wykręcać, przypalać, smarować lakierem do paznokci. 

Dobry Tydzień

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje