Reklama

Reklama

​17 lutego - Święto Wszystkich Kotów

17. lutego - to właśnie ta data powinna być wyróżniona w kalendarzu miłośników kotów! Kiedy 10 tysięcy lat temu na Bliskim Wschodzie rozpoczęła się wspólna historia kota i człowieka, nie przypuszczano pewnie, że wkrótce mruczki skradną serca milionom opiekunów na całym świecie.

Spójrzmy, jak na przestrzeni wieków ewoluowała ta niezwykła relacja oraz jak rozwijała się wiedza o zdrowym żywieniu kotów.

Reklama

Odkrycia archeologiczne wskazują, że koty towarzyszą człowiekowi od około 10 tysięcy lat - wówczas rozpoczął się proces udomowienia dzikiego przodka naszych dzisiejszych pupili, małego kota afrykańskiego (łac. Felis silvestris lybica). Od tego czasu więź mruczących czworonogów z ludźmi także ulegała wielu zmianom. Starożytni Egipcjanie darzyli koty szczególną czcią i szanowali je m.in. za pełnienie roli strażników magazynów zboża. Ochrona zapasów żywności sprawiła, że koty były cenione i otaczane opieką także przez rzymskich legionistów, Arabów, Hindusów, a średniowieczni żeglarze nie wyobrażali sobie morskiej wyprawy bez chociaż jednego kota na pokładzie. Nie zawsze jednak czasy były przychylne dla mruczków. Mroki średniowiecza były trudnym okresem dla kotów, gdyż były kojarzone z czarownicami i czarną magią. Jednak w czasach epidemii dżumy ponownie doceniono rolę kotów i po dziś dzień mruczący bohaterowie są traktowani we Włoszech, jak i w wielu innych krajach, jako wybawcy i są rozpieszczani przez mieszkańców.

Koty zasłużenie wróciły do swojej roli towarzyszy człowieka, członków rodzin a nawet... pomocników lekarzy. W latach 60. XX wieku zostały dostrzeżone terapeutyczne zdolności kotów, które stały się podstawą felinoterapii. Za prekursora felinoterapii uważana jest Nise da Silveira, brazylijska psychiatra, która jako pierwsza zdała sobie sprawę, że opieka nad zwierzęciem i budowanie więzi emocjonalnych pacjenta z kotem mogą przyczynić się do rehabilitacji chorych psychicznie osób. Dziś doskonale wiemy, że zwierzęta mają pozytywny wpływ na zdrowie fizyczne i psychiczne człowieka. Kontakt z kotem przynosi takie korzyści jak poprawa samopoczucia, obniżenie stresu i ciśnienia krwi (u opiekunów zwierząt występuje o 40% mniejsze prawdopodobieństwo zawału serca!), wzrost wydzielania endorfin, zmniejszenie objawów duszności. Dodatkowo, badania naukowe wskazują, że częstotliwość kociego mruczenia w zakresach od 20 do 140 Hz sprzyja leczeniu infekcji i obrzęków, a od 25 do 50 Hz oraz od 100 do 200 Hz wpływa pozytywnie na gojenie się kości, mięśni, ścięgien i więzadeł. 

Współczesne czasy wyniosły koty wręcz do rangi celebrytów, a nawet i milionerów! Tommassimo mieszkający we Włoszech odziedziczył fortunę po swojej zmarłej opiekunce, a w 2005 roku pojawiło się pierwsze wideo na YouTube pokazujące kota i dające początek światowemu trendowi mruczków w internecie, które tak kochamy oglądać! 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje