Reklama

Reklama

8 sierpnia - Wielki Dzień Pszczół

Nie będzie nas, gdy ich zabraknie, przestrzegają naukowcy. 8 sierpnia przypada Wielki Dzień Pszczół. - Życzę pszczołom, by ludzie szanowali środowisko - mówi PAP Life pszczelarz hobbysta Czesław Szynalik.

Nie byłoby bez nich nasion i owoców. Znaczenie pszczół dla bioróżnorodności, a co za tym idzie - dla ludzkości, jest ogromne, o czym regularnie przypominają polscy i zagraniczni eksperci. Niepokojące jednak jest to, co robi człowiek. Dodawane do pestycydów adjuwanty stwarzają dodatkowe zagrożenie dla pszczół. Zwiększają ich śmiertelność, zaburzają lot, osłabiają kolonie i upośledzają rozwój poczwarek.

Reklama

Alarmująco niska populacja pszczołowatych sprawia, że na dachach kamienic i biurowców w Polsce powstaje coraz więcej uli. Np. Wedel i Stowarzyszenie Serduszko dla Dzieci, w ramach prowadzenia pasieki zlokalizowanej na dachu fabryki, uczą młodych ludzi podstaw przedsiębiorczości, uwrażliwiając ich jednocześnie na kwestie środowiskowe. Tu chodzi przede wszystkim o dobrostan pszczół, edukację młodzieży i uwrażliwianie na kwestie środowiskowe.

Czy pszczelarz prowadzi spokojne, sielskie życie? - dociekał PAP Life. - Wszystko zależy od tego, jaką ma pasiekę. Są pszczelarze, którzy się z pasieki utrzymują - i to jest bardzo ciężka praca. A nawet hobbysta, on też ma dużo zajęcia, bo wiadomo: inne są obowiązki pszczelarza, który ma 100-500 i więcej uli. On nie tylko pozyskuje miód, ale również pyłek pszczeli, mleczko pszczele, hoduje matki... Inny zakres działania jest pszczelarza hobbysty, jakim ja jestem. Pszczołami trzeba się opiekować, nie da się tylko raz w roku przyjść do pasieki, wybrać miód i powiedzieć dziękuję - mówił Czesław Szynalik, pszczelarz z Mszany Dolnej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje