"Szykuje się beznadziejny nowy rok". "To był zły początek roku. Obudziłam się o 5:42 rano, a na Netfliksie nie było "Przyjaciół". "Zostały mi do obejrzenia już tylko trzy sezony. Nigdy nie zobaczę ślubu Moniki i Chandlera i nie dowiem się, co stało się z Rossem i Rachel!". To tylko kilka z setek komentarzy, które można przeczytać w sieci. Ich autorami są miłośnicy "Przyjaciół", którzy dają upust swojemu żalowi po tym, jak ich ukochany serial z końcem 2019 roku zniknął z amerykańskiego Netfliksa.
Na to, by znów oglądać perypetie sześciorga kumpli Amerykanie muszą poczekać do wiosny. Wtedy serial pojawi się w ofercie platformy HBO Max. Jej właściciele za pięcioletnie prawa do wszystkich 236 odcinków "Przyjaciół" zapłacili aż 425 milionów dolarów. Ten sitcom wszech czasów będzie jednym z motorów napędowych tego nowego serwisu streamingowego, który ma wystartować w maju. Oprócz filmów i seriali na licencji znajdą się na nim również oryginalne produkcje.
Tym samym jednym z niewielu legalnych sposobów na obejrzenie "Przyjaciół" w Stanach jest kupno DVD z serialem. Zawierająca 32 płyty edycja z wszystkimi sezonami "Przyjaciół" znajduje się obecnie na trzecim miejscu bestsellerów Amazonu wśród komedii. Wyprzedza je jedynie wydanie ostatniego sezonu "Teorii wielkiego podrywu" i komplet wszystkich sezonów serialu "Biuro".
"Biuro" wciąż można oglądać w amerykańskim Netfliksie, ale prawa do jego wyświetlania kończą się w Stanach wraz z końcem 2020 roku. Później przejdą w ręce kolejnej nowej platformy streamingowej należącej do NBC Universal.
Tymczasem w polskim Netfliksie bez zmian i "Przyjaciele" wciąż tam są. Nasi fani będą mogli tam oglądać ten co najmniej do końca tego roku.









