Reklama

Reklama

​Amerykański sen dziewczyn z Luborzycy

Kto z nas nie był fanem choćby jednego amerykańskiego serialu? Całe pokolenia oglądały "Cudowne lata", "Bevery Hills 90210" czy w ostatnich latach "Plotkarę". I na ich postawie w głowach dzieciaków powstają marzenia. A o czym marzy każda amerykańska dziewczyna? Jasne: o zostaniu cheerleaderką! Ale zrealizowanie tego marzenia to naprawdę ciężka praca - wiedzą o tym doskonale dziewczyny z podkrakowskiej gminy Kocmyrzów-Luborzyca.

Zacznijmy jednak od początku - czy bycie cheerleaderką to po prostu głośne i widowiskowe kibicowanie? Zdecydowanie nie. To profesjonalny sport, który już w roku 2024 zadebiutuje na olimpiadzie. To wielki krok nie tylko do dalszej profesjonalizacji tej dyscypliny, ale także (a może przede wszystkim) do podniesienia świadomości, że bycie cheerleaderką jest bardzo dalekie od "machania pomponami" za linią boczną boiska. To wymagająca dyscyplina sportowa łącząca w sobie gimnastykę, akrobatykę i taniec. I choć dziś większość zawodników stanowią dziewczyny, to na początku XX wieku było zdecydowanie inaczej.

Cheerleading ma swój rodowód w USA. W latach 80. XIX wieku na słynnym Uniwersytecie Princeton, Thomas Peebles wraz ze studentami wspierał okrzykami lokalną drużynę futbolu amerykańskiego. W roku 1884 przeniósł się on na uniwersytet w Minnesocie, gdzie również zaszczepił ideę dopingowania futbolistów. Kilka lat później Johny Campbell, student medycyny, pod wpływem emocji zaczął dyrygować dopingiem, a działał tak skutecznie, że wspierana przez niego drużyna wygrała, a on sam zapisał się w historii jako pierwszy cheer-leader, czyli osoba przewodnicząca dopingowaniu. W ten sposób powstała znana dziś na całym świecie dyscyplina sportowa.

Reklama

W Polsce sport ten jest obecny od... 30 lat! Zaskoczeni? Ale to prawda. Pierwszy zespół został założony w roku 1988 przez Rutę i Edwarda Krajewskich, których marzeniem było wydelegowanie reprezentacji Polski na ówczesne mistrzostwach świata cheerleaders w Japonii. Kolejnym rokiem przełomowym był 1997, kiedy Edward Krajewski powołał pierwszą Sekcję Cheerleaders przy Polskim Związku Koszykówki. Pozwoliło to na opracowanie pierwszego w historii regulaminu mistrzostw. To właśnie na jego podstawie w 1998 w Warszawie rozegrano I Mistrzostwa Polski Zespołów Cheerleaders, a wzięło w nich udział ok. 30 zespołów w trzech kategoriach wiekowych.

Wróćmy zatem do podkrakowskiej gminy Kocmyrzów-Luborzyca, gdzie od niecałych sześciu lat trenuje zespół Unique Cheerleaders. Mimo tak krótkiego stażu dziewczyny już od trzech lat znajdują się w ścisłej czołówce polskich zespołów. Wielokrotnie stawały na najwyższych stopniach podium różnorodnych turniejów, są też wielokrotnymi mistrzyniami Polski, a a także odnoszą sukcesy na arenie międzynarodowej, np. zdobyły pierwsze miejsce podczas Turnieju Open w Atenach, imprezie towarzyszącej Mistrzostwom Europy. W ciągu tych kilku lat zespół ewoluował od niewielkiej grupy kilku bardzo młodych dziewczyn aż do prawie 60-osobowego składu w czterech drużynach.

Wszystko to dzięki pasji trenerki Lidii Stefańskiej. - Cheerleading to z jednej strony sport jak każdy inny - opowiada Lidia Stefańska. - Z drugiej strony nie ma chyba drugiej dyscypliny, za którą ciągnie się aż tyle stereotypów. Że cheerleaderki to jedynie dodatek do innych dyscyplin, że dziewczyny to niezbyt mądre "pomponiary", że to nie prawdziwy sport... A to naprawdę wymagająca dyscyplina, w Stanach Zjednoczonych wpisana jest na listę sportów ekstremalnych ze względu na ilość kontuzji. Połączenie tańca, gimnastyki, akrobatyki i to jeszcze w drużynie jest naprawdę trudne. Wierzę, że teraz, gdy cheerleading pojawi się na olimpiadzie jako samodzielna dyscyplina zmieni się spojrzenie ludzi na osoby uprawiające ten sport.

Przed drużyną kolejne wyzwanie - wspólnie z lokalnym Stowarzyszeniem RUSZ SIĘ są gospodarzami I Mistrzostw Małopolski Cheerleaders. Każdy taki turniej, a jest ich w sezonie po kilkanaście, a nawet powyżej dwudziestu to nie tylko okazja, aby sprawdzić swoje umiejętności i zdobywać medale, ale też aby pokazać że cheerleading to prawdziwy sport. I to dla wyczynowców!

Jeśli chcecie zobaczyć, jak to wygląda na żywo. Jak rywalizują zespoły z całego kraju i jak wspólnie się cieszą tym sportem, przyjedźcie do Luborzycy 22 lutego 2020 r.. To zaledwie 20 minut jazdy samochodem z centrum Krakowa. Zobaczcie, jak dziewczyny spełniają swój "amerykański sen".

I Mistrzostwa Małopolski Cheerleaders

22 lutego 2020 r. Szkoła Podstawowa im. 600-lecia Uniwersytetu Jagiellońskiego, Wysiołek Luborzycki 160.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy