Reklama

Reklama

Gdzie w Polsce objawiła się Matka Boska?

Miejsca objawień maryjnych wzbudzają ogromne emocje. Polacy bardzo chętnie (i tłumnie) pielgrzymują do nich, zobaczyć, oddać cześć Matce Boskiej, modlić się w ważnych dla siebie intencjach. Takich miejsc w naszym kraju jest siedem. Tylko jedno z nich zostało oficjalnie uznane przez Watykan.

Janów Lubelski

Chronologicznie, jest to najwcześniejsze z objawień, które odnotowano na ziemiach polskich. 

2 listopada 1645 Wojciech Boski, bednarz ze wsi Ruda, szedł o poranku do kościoła we wsi Biała. Po drodze zobaczył Maryję trzymającą w rękach dwie świece. Towarzyszyli jej aniołowie.

Drugie objawienie nastąpiło 8 grudnia. Matka Boska prosiła Wojciecha Boskiego o to, by w tym miejscu modlono się za jej wstawiennictwem, a także, by wzniesiono tam kościół. Według zapisów, jej dokładne słowa brzmiały: "Jest wola Boska, ażeby się tu chwała Jego - na tym miejscu - i pamiątka moja odprawiała". Jakiś czas później rybacy prowadzący nocne połowy zobaczyli procesję aniołów.

Reklama

Choć lokalny proboszcz odniósł się do objawień bardzo sceptycznie, mieszkańcy okolicznych wsi natychmiast zaczęli modlić się w tym miejscu. Postawiono też krzyż, który stał się celem pielgrzymek. Proboszcz uległ - przekazał sprawę biskupowi krakowskiemu, który po zbadaniu sprawy pozwolił na budowę kościoła. Najpierw była to drewniana kaplica z podarowanym przez Zamoyskich obrazem Matki Bożej Łaskawej. W XVIII Zamoyscy zbudowali tu kościół z klasztorem, który przekazali pod opiekę Dominikanom. Miejsce to do dziś jest licznie odwiedzane przez pielgrzymów.

Płonka Kościelna

Wydarzenia, o których mowa, miały miejsce w 1673 roku. Matka Boska dwukrotnie ukazała się w tym miejscu 18-letniej Katarzynie Roszkowskiej, ubogiej i osieroconej służącej. 

Dziewczyna zobaczyła postać w powłóczystych szatach ("Piękną Panią w śnieżnobiałej sukni"), która w jednej ręce trzymała krzyż, w drugiej księgę. Prosiła o modlitwę, pokutę, poszanowanie świąt i oddawanie czci obrazowi Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, który znajdował się w płonkowskim kościele ("Wielką cześć miejcie dla Mojego obrazu w tym kościele").

Wkrótce po tych wydarzeniach parafianie zaczęli traktować obraz jako miejsce szczególnego kultu. Zauważali bijącą od niego światłość, rozprzestrzeniający się szczególny zapach, słyszeli bijące dzwony. Te wydarzenia sprawiły, że miejscowy biskup zajął się sprawą objawień, w 1679 roku ostatecznie je potwierdzając i uznając ich prawdziwość. 

Na miejscu cudu, kolejno, powstawało kilka kościołów. Obecne Sanktuarium Matki Bożej Królowej Młodzieży to murowana świątynia, która została wzniesiona i poświęcona na początku XX wieku. Płonka do dziś jest miejscem kultu, w odległości kilkuset metrów od  kościoła bije cudowne źródełko. 

Sanktuarium określane jest często Jasną Górą Podlasia. W 1944 roku wieże kościoła zniszczyli Niemcy, choć nawa główna przetrwała. Odbudowa trwała do lat 80-tych XX wieku. Koronacji obrazu Matki Boskiej Królowej Młodzieży dokonał w 1985 roku abp Józef Glemp.

Licheń

Niepozorna wieś Stary Licheń to miejsce, w którym znajduje się największe i najsłynniejsze polskie sanktuarium maryjne wybudowane w miejscu objawień. W 1813 roku mieszkał tu Tomasz Kłossowski, kowal i napoleoński żołnierz, który odniósł rany podczas bitwy pod Lipskiem. Obrażenia były poważne, a życiu Tomasza zagrażało niebezpieczeństwo. On sam żarliwie modlił się do Maryi, prosząc ją o wstawiennictwo i uzdrowienie. Pewnego dnia Matka Boska ukazała się umierającemu mężczyźnie, obiecując uzdrowienie i w zamian prosząc o odnalezienie obrazu z jej wizerunkiem i wystawienie go na publiczny widok. 

Tomasz odnalazł obraz i powiesił go w pobliskim Lesie Grąblińskim, choć misja ta zajęła mu ponad 20 lat.

Obraz Najświętszej Marii Panny z białym orłem na piersi natychmiast niemal stał się miejscem, do którego podróżowali wierni, przynosząc tu swoje intencje. W 1850 roku Mikołaj Sikatka, miejscowy pasterz, miał w tym miejscu kolejne objawienia. Jednym z przesłań było polecenie przeniesienie obrazu w bardziej godne miejsce. Początkowo niewielu wierzyło przekazowi Sikatki, jednak epidemia cholery, która nastąpiła wkrótce w tej okolicy i liczne uzdrowienia Matki Boskiej Licheńskiej sprawiły, że obraz w 1852 trafił do kościoła. 

Jedną z osób, która doznała uzdrowienia dzięki wstawiennictwu Matki Boskiej Licheńskiej, był też Stefan Wyszyński, młody seminarzysta. W 1967 roku Wyszyński, już jako prymas Polski, koronował tutejszy obraz Matki Boskiej.

W 1989 roku władze państwowy zdecydowały o wycięciu lasu, co wierni i władze kościelne przyjęli z wielką trwogą. Ks. Eugeniusz Makulski robił wszystko, by do tego nie dopuścić - rozpoczął zbiórkę pieniędzy na wykup lasu, co udało się głównie dzięki darowi 80-latki z Krosna. Kwota pozwoliła na zakup terenu i uporządkowanie go. Dziś Las Grąbliński jest obowiązkowym miejscem dla wszystkich pielgrzymów przybywających do Lichenia.

Ksiądz Makulski był też pomysłodawcą budowy sanktuariom licheńskiego, która rozpoczęła się w 1994 roku. W 2004 roku Bazylika Najświętszej Maryi Panny Licheńskiej w Licheniu Starym została udostępniona wiernym. Imponująca rozmiarami i rozmachem świątynia jest dziś największym kościołem w Polsce. 

Matemblewo

Dziś Matemblewo to część gdańskiej dzielnicy Brętowo, jednak w drugiej połowie XVIII wieku, gdy doszło tu do objawień, Matemblewo było małą wsią leżącą przy drodze z Gdańska do Matarni. Pewnej zimowej nocy mieszkający w okolicy stolarz szedł do Gdańska, by wezwać pomoc do rodzącej żony. Śnieg i wiatr uniemożliwiały mu drogę, w końcu padł na drogę zmarznięty i osłabiony. Ze strachu i bezradności zaczął się gorliwie modlić. Wtedy ujrzał Matkę Boską otoczoną światłem, która oznajmiła mu szczęśliwą nowinę - żona pomyślnie urodziła. Gdy wrócił do domu i zobaczył zdrowe dziecko, przekonał się, że przepowiednia była prawdziwa.

Miejsce modlitwy wędrowca natychmiast stało się celem pielgrzymek. Szczególnie upodobały go sobie kobiety, które przychodziły tu modlić się o szczęśliwe rozwiązanie lub o pomyślne zajście w ciążę. Przynosiły ziemię, z której usypano kopiec. Na jego szczycie stoi dziś figura Matki Bożej Brzemiennej, którą opiekują się Cystersi z klasztoru w gdańskiej Oliwie.

Wiktorówki

Był rok 1860. Kilkunastoletnia Maria Murzańska pasła stado owiec na Rusinowej Polanie. Gdy jedno ze zwierząt zaginęło, szukająca go dziewczyna weszła do lasu na Wiktorówkach. Wtedy zobaczyła Matkę Boską, która pocieszyła ją i obiecała pomoc w szukaniu owiec. Zachęcała też, by szerzyć zaproszenie do modlitwy. Nowina o objawieniu szybko roznosiła się po okolicy. Jeden z pasterzy zawiesił na drzewie obrazek Matki Boskiej, z czasem wybudowano tu niewielką kapliczkę, w której modlili się głównie pasterze i drwale. 

Miejsce to stawało się coraz bardziej popularne - pierwsza pielgrzymka do Matki Bożej Królowej Tatr przybyła w 1910 roku. W końcu powstał tu spory kościół i duszpasterstwo turystyczne prowadzone przez Dominikanów.

Gietrzwałd Warmiński

To jedyne w Polsce i jedno z 12 na całym świecie miejsce objawień maryjnych, które zostało uznane przez Watykan. Od XVI wieku, a więc na długo przed objawieniami, w Gietrzwałdzie działało sanktuarium, w którym czczono wizerunek Matki Bożej z Dzieciątkiem. 23 czerwca 1877 roku, w pobliżu kościoła, Matka Boska ukazała się tu trzynastoletniej Justynie Szafryńskiej. Dziewczynka wracała właśnie ze spotkania z proboszczem przygotowującym ją do Pierwszej Komunii, kiedy zobaczyła jasną postać na złocistym tronie ozdobionym perłami, bijącą wokół niej światłość i anioła zstępującego z nieba. Kiedy dziewczyna padła na kolana i zaczęła żarliwie się modlić, postać wzniosła się do nieba.

Tak rozpoczęła się seria objawień, która trwała do 16 września. Proboszcz polecił Justynie być nazajutrz w tym samym miejscu, a gdy wybił Anioł Pański, Matka Boska ukazała się dziewczynie po raz kolejny. Podczas kolejnych spotkań z Matką Boską Justynie towarzyszyła dwunastoletnia Barbara Samulowska.

Na pytanie "Kto ty jesteś", Matka Boska odpowiedziała “Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta." Podczas jednej z rozmów Szafryńska zapytała Najświętszą Pannę: “Czego żądasz Matko Boża?" i otrzymała odpowiedź: “Życzę sobie, abyście codziennie odmawiali różaniec."

Matka Boska - według relacji - mówiła w przypominającej polszczyznę gwarze. Biorąc pod uwagę fakt, że okolice Gietrzwałdu znajdowały się wtedy pod niemieckim zaborem, był to dla wiernych wyraźny sygnał: Matka Boska sprzyja odzyskaniu przez Polskę niepodległości.

W sumie, w ciągu trzech miesięcy miało miejsce 160 objawień. W tym czasie Matka Boska odpowiedziała na wiele pytań, które za pośrednictwem nastolatek zadali jej mieszkańcy i księża.

Kult gietrzwałdzkich objawień zaczął się rozwijać niemal natychmiast, choć zabory i kolejne wojny sprawiły, że dopiero w drugiej połowie XX wieku miejsce to zyskało prawdziwie godną oprawę. W 1967 roku dokonano koronacji cudownego obrazu, w 1970 roku powstała tu bazylika mniejsza, a w 1977 roku, podczas obchodów 100-lecia objawień, biskup warmiński uznał kult Matki Boskiej z Gietrzwałdu i podkreślił, że nie sprzeciwia się on wierze i moralności chrześcijańskiej. Dziś Gietrzwałd jest miejscem licznych pielgrzymek, jednym z ważniejszych punktów na mapie miejsc kultu religijnego w naszym kraju.

Barbara Samulowska i Justyna Szafryńska zostały zakonnicami. Samulowska wyjechała na misję do Gwatemali, gdzie zmarła. Jej proces beatyfikacyjny ruszył w 2005 roku. Szafryńska natomiast po kilkunastu latach życia zakonnego porzuciła habit i wyszła za maż.

Siekierki

3 maja 1943, w podwarszawskich Siekierkach 12-letnia Władysława Papis wróciła do domu z nabożeństwa majowego, które odbywało się pod przydrożnym krzyżem. Jak wspominała w swojej książce: "Na wiśni, w miejscu, w którym pień rozgałęzia się w konary, zobaczyłam postać. Ubrana była w białą suknię koloru reflektorów, jarzeniówek, jak gdyby mgły. To była postać kobiety, młodej dziewczyny. Suknię miała przepasaną niebieską, niezbyt szeroką szarfą. Na głowie miała welon, tylko nie przejrzysty, tego samego koloru. Ręce złożone. Była boso. Na prawym ręku miała biały różaniec. Nie stała bezpośrednio na drzewie, pod stopami miała biały obłoczek. Kwiaty białej wiśni zdawały się martwe przy tej postaci. To było tak bardzo świetliste".

Było to pierwsze z serii objawień, które trwały do 1945 roku, a potem powtórzyły się jeszcze dwukrotnie w 1949 roku. Początkowo małej Władzi objawiała się wyłącznie Matka Boska, z czasem także Jezus. Maryja dyktowała swoje przesłanie, a dziewczynka spisywała je, by później podać jego treść do publicznej wiadomości. Maryja uczyła Władzię modlitw i pieśni, zachęcała też do gorliwej wiary i powierzenia jej swoich trosk. Poleciła też wybudowanie kościoła w miejscu widzeń.

W ogarniętej wojną i gestapowskim terrorem Warszawie wieść o objawieniach rozchodziła się pocztą pantoflową. Miejsce zaczęło być odwiedzane przez coraz liczniejszej rzesze warszawiaków. Władze PRL walczyły z przekazami o zdarzeniach w Siekierkach. Choć prowizoryczna kapliczka stanęła tu już w 1946 roku, pierwszą mszę odprawił w tym miejscu kardynał Wyszyński w 1977 roku. W 1988 powstał tu kościół, który w 1997 zyskał rangę Sanktuarium Matki Bożej Nauczycielki Młodzieży.

Władysława Papis po wojnie wstąpiła do świeckiego zakonu. Wyszła za mąż, urodziła czworo dzieci. Zmarła w 2016 roku.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy